
Manifestacja oficjalnie rozpoczęła się o godzinie 11. Po mniej więcej trzydziestu minutach demonstracja spod Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ruszyła w stronę Kancelarii Premiera. Tam wyszedł do nich wiceminister rolnictwa, Artur Ławniczak i zaprosił przedstawicieli na rozmowy.
Delegacja protestujących weszła do środka i przebywała tam przez około godzinę. Po wyjściu z wiceministrem rolnictwa poinformowali swoich kolegów o tym, że dzisiaj nic nie zostało ustalone i rozmowy z ministrem rolnictwa rozpoczną się w następną środę lub czwartek.

Podczas całego marszu można było słyszeć okrzyki m.in. "Gdzie jest minister? To tchórz, a nie rolnik!", "Gdzie ta Irlandia?" oraz "Przestańcie zajmować się Ziobrą i podsłuchami. Zacznijcie wreszcie rządzić".
Rolnicy żądają:- Podjęcie działań przez rząd doprowadzających do zapewnienia opłacalności chowu trzody chlewnej i drobiu.
- Od urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzenia czy nie są stosowane praktyki monopolistyczne przez zakłady przetwórcze i sieci handlowe.
- Skutecznej kontroli weterynaryjnej, szczególnie w imporcie mięsa i zwierząt.
- Wprowadzenia przepisów ograniczających rozwój ferm wielkoprzemysłowych, które niszczą środowisko naturalne i rodzinne gospodarstwo rolne.
- Ustalenia zasad określających wzrost cen środków do produkcji rolnej szczególnie nawozów (na podobnych zasadach jak zasady określające wzrost kosztów energii).
- Uwzględnienia inicjatywy plantatorskiej przez producentów cukru, nie pozwalającej na likwidację cukrowni.

- Wdrążania programu rządowego wsparcia produkcji biopaliw
- Utrzymania programu rządowego "Polska wolna od GMO".
- Utrzymania obecnego systemu ubezpieczeń społecznych w KRUS do czasu poprawy dochodowości gospodarstw rodzinnych.
- Zwiększenia kosztu akcyzy w paliwie rolniczym do 100 proc..
- Wprowadzenia zmian do ustawy o ustroju rolnym umożliwiającym rolnikom pierwszeństwo nabycia ziemi, celem powiększenia gospodarstw rodzinnych.
- Podjęcia działać w celu wyrównania parytetu dochodów rolników, który obecnie wynosi 40 proc..
Rolnicy zapowiadają blokowanie dróg w każdym powiecie, jeśli rozmowy będą się cały czas przedłużać i nie odniosą zamierzonego skutku.