Facebook Google+ Twitter

Roma na kolanach

Do olbrzymiej sensacji doszło w niedzielnym meczu 21. kolejki włoskiej Serie A. Piłkarze AS Romy wyraźnie ulegli broniącej się przed spadkiem Sienie 0:3 (0:2).

 / Fot. screen ze strony www.seriea.plZaskoczenie było tym większe, gdyż piłkarze z Wiecznego Miasta w obecnym sezonie jeszcze nie przegrali na wyjeździe. Do tego meczu Giallorossi przystępowali niepokonani od 14 spotkań. Grający w najsilniejszym składzie podopieczni Luciano Spallettiego jako pierwsi zagrozili bramce gospodarzy. Strzał z rzutu wolnego, z trzydziestu metrów Franscesco Tottiego minął jednak światło bramki Alexandra Manningera. Z minuty na minutę coraz lepiej radzili sobie piłkarze Sieny. Po ładnej akcji całego zespołu w polu karnym, do strzału złożył się Simone Vergassola i uderzeniem z dwudziestu metrów pokonał Doniego.

Bramka ta podziałała mobilizująco dla piłkarzy Mario Beretty i na boisku w ogóle nie było widać różnicy jaka dzieli te dwa kluby w ligowej tabeli. Blisko strzelenia drugiej bramki dla Sieny był Jarolim, jednak jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. W odpowiedzi ładną dwójkową akcję przeprowadzili piłkarze Romy, ale Perotta trafił z pięciu metrów wprost w bramkarza gospodarzy. Było to jedyne celne uderzenie rzymian w pierwszej połowie meczu. Od tego momentu zdecydowaną przewagę posiadali piłkarze z Toskanii. W 40 minucie szansę na podwyższenie prowadzenia zmarnował Mario Frick, piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Chwilę później było już 2:0. Po raz kolejny zaspała defensywa Romy. Po dośrodkowaniu De Ceglie w pole karne piłkę do własnej bramki skierował obrońca Max Tonetto.

Ci, którzy liczyli, że druga połowa rozpocznie się od huraganowych ataków Giallorosich, musieli się mocno rozczarować. Dopiero pojawienie się na boisku Ludovica Giulyego wprowadziło trochę ożywienia w akcje ofensywne rzymian. Bramce Sieny próbowali zagrozić Mancini oraz Totti. W 67 minucie Giuly był bardzo bliski zdobycia kontaktowego gola. Jednak kapitalnie jego strzał zdołał obronić Manninger. Tego dnia było to zdecydowanie za mało na świetnie dysponowanych gospodarzy, którzy konsekwentnie bronili swojej przewagi. Próbowali, także wyprowadzać groźne kontrataki. Jeden z nich w 83 minucie zakończył się trzecia bramką zdobytą przez reprezentanta Liechtensteinu Mario Fricka.

Po tej bramce piłkarzom ze stolicy Włoch zaczęły wyraźnie puszczać nerwy. Tylko dzięki pobłażliwości arbitra Paolo Dondariniego udało im się dokończyć ten mecz w pełnym składzie. Po 90 minutach gry pierwsza historyczna porażka Romy na Stadio Artemio Franchi stała się faktem. Siena zdobyła bardzo cenne trzy punkty w walce o utrzymanie w lidze. Natomiast Roma po tym meczu chyba już definitywnie straciła szansę na scudetto. Do końca sezonu pozostanie im tylko walka o obronę drugiego miejsca, premiowanego bezpośrednim awansem do Ligi Mistrzów.

Siena:Manninger-Rossettini, Loria, Portanova, Kharja (63 Copolla)-Vergasolla, Jarolim, Codrea, De Ceglie-Frick (89 Alberto), Maccarone (81 Rigano)
Roma:Doni-Casetti, Mexes, Ferrari, Tonetto-Mancini, Pizarro, De Rossi (79 Aquilani), Perrotta (63 Giuly), Taddei (51 Vucinic)-Totti

SIENA-AS ROMA 3:0 (2:0). Strzelcy: 11-Vergasolla, 43-Tonetto (samobójczy), 83-Frick

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mina Tottiego po meczu mówiła wszystko... Siena od początku spotkania starała się narzucić przyjezdnym swój styl gry, co zresztą zaprocentowało zdobyciem bramki w 11 minucie. Duże wrażenie zrobiła na mnie gra Mario Fricka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.