Facebook Google+ Twitter

Roman Giertych: Generalnie słabo wierzę politykom

Gościem Radia Zet był człowiek, który nigdy nie prawi banałów. Roman Giertych odpowiadał na pytania Moniki Olejnik. Było o tym, o czym mówią ostatnio wszyscy, jak też o czempionacie ojca Rydzyka i torturowanym Leszku Millerze.

Roman Giertych, adwokat i polityk, obecnie Instytut Myśli Państwowej; europejczycy.info; licencja: CC3.0 / Fot. europejczycy.infoWspółzałożyciel think tanku Instytut Myśli Państwowej, były lider Ligi Polskich Rodzin, były wicepremier, były minister edukacji narodowej, i w ogóle polityk, a do tego adwokat, Roman Giertych był gościem Radia Zet. Co za tym idzie, musiał powstrzymać nawałę dociekliwości i zmobilizowanej akrobatyki intelektualnej w osobie prowadzącej rozmowę, czyli Moniki Olejnik.


Dzień jak co dzień, czyli Mariusz T.

Pewien przesyt tematem wiodącym dni ostatnich jest sygnalizowany planowo i mieści się w kontekście dociekań o sprawność rządu w izolowaniu najbardziej niebezpiecznych osobników: "Pani redaktor, mi się wydaje, że o wiele ważniejsze jest, co Donald Tusk zrobił w sprawie Ukrainy niż to, co zrobił w sprawie Mariusza T.*" Prowadząca rozmowę okazała się być jednak konsekwentna i nieugięta. Nie okazała zainteresowania osobą premiera i dalej drążyła temat zapytując o sprawę przeszukania celi byłego skazanego. Równie twardym stanowiskiem okazał się Roman Giertych: "Były różne próby doprowadzenia do sytuacji, w której pan Mariusz T. nie znalazłby się na wolności" - gość unika spekulacji na ten temat i zaznacza pewną osobistą opinię - "Nie mam za bardzo współczucia do pana Mariusza T., dlatego że uważam, że człowiek, który został skazany na karę śmierci za te zbrodnie, akurat sądzę, że ta kara była słuszna." Czym innym są niedoskonałości prawa, które staje się takim za sprawą osób odpowiedzialnych: "No co można było innego zrobić niż przegłosować ustawę, która została przegłosowana, ustawę, która no troszeczkę jest takim potworkiem prawnym, ale dawała jednak szanse sądowi, aby pana Mariusza T. przetrzymywał no, w warunkach nie więziennych, ale jednak takich, które by nie zagrażały społeczeństwu. (...) To jest decyzja sędziów, to nie jest sprawa polityków, to jest sprawa decyzji określonych sądów." Pozostaje oczekiwać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, który jest władny orzec czy ustawa powoduje kolizję z porządkiem prawnym. "Już sześćset lat temu prawie, w 1425 roku, Polska przyjęła zasadę neminem capti vabimus nissi jure victim, czyli nie można nikogo osadzać w więzieniu bez wyroku sądu" - zaznacza były lider Ligi Polskich Rodzin.

Roman Giertych nie pomija medialnego aspektu całego zamieszania jakie towarzyszy Mariuszowi T.: "Ten człowiek przecież nie zasługuje na taką uwagę opinii publicznej" - zarazem znajduje odrobinę uzasadnienia dla stanowienia ochrony wobec złych przejawów ogólnospołecznego zainteresowania - "Komentarze były takie, że ktoś go zabije po prostu. W związku z czym w takiej sytuacji policja raczej powinna zastosować tego typu metodę, chociaż pewnie to nie starczy na długo." Monika Olejnik powraca do kwestii tajemnic przeszukania celi więziennej. Tym razem jej rozmówca podejmuje wątek celowego działania: "Prokuratura oceniła, że to nie jest pornografia, pewnie nie była, w związku z czym to nie jest kwestia prowokacji, tylko raczej nieudolna próba znalezienia jakiegoś rozwiązania" - nadmienia przy tym - "Ja nie znam pana Mariusza T., ale służba więzienna i ci, którzy go znają na co dzień, może mają świadomość, jest po prostu zwyczajnym, zboczonym świrem, który może w każdej chwili komuś zrobić krzywdę. I szczerze mówiąc bardziej współczuję rodzicom tych chłopców, którzy zostali brutalni zamordowani, niż panu Mariuszowi T., który powinien mieć, no ma szczęście, że nie dostał w czapę 25 lat temu." Zaprzecza uwadze Moniki Olejnik, że jako prawnik jest zbyt "populistyczny." Dziennikarka podsuwa myśl, że "zapewne Donald Tusk straci przez tę sprawę." Giertych nie podziela tego zdania: "Ale ja nie sądzę żeby to była wina Donalda Tuska, to jest wina tych, którzy dali amnestię 25 lat temu i myślę, że sąd mógł zastosować te nadzwyczajne środki, tego nie zrobił, a z drugiej strony no przecież ten człowiek odsiedział swój wyrok, no i co można zrobić w takiej sytuacji." Rozmówca Moniki Olejnik dodał, że nie wierzy w resocjalizację "takich typów" [typ jak T. Mariusz - przyp. aut.].

Miliony ojca Rydzyka...

Tematem rozmowy stają się pieniądze, ale czy przez to atmosfera staje się mniej naelektryzowana? Monika Olejnik przytacza rewelacje "Tygodnika Powszechnego" w którym ks. Galiński chce wiedzieć co się stało z "68 milionami złotych, które prowincja warszawska redemptorystów pożyczyła fundacji Lux Vertitatis, kościelne transakcje powyżej miliona euro wymagają zgody Watykanu." Giertych wyraża swoje zainteresowanie na dowód czego oznajmia: "Zdaje się, że ojciec Tadeusz Rydzyk nie jest mistrzem, czempionem w transparentności swoich finansów" - przyznając zarazem - "68 milionów to spora kwota, nawet jak na instytucje kościelną to jest bardzo dużo." Dociekania o pomoc KGB dla ojca Rydzyka i pro-Kremlowskie msze zostają złożone na karb odpowiedzialności Jarosława Kaczyńskiego. Giertych przypomniał, że prezes PiS mówił, iż "nie bez przyczyny stało się tak, że nadajniki Radia Maryja są w Rosji." Można zaryzykować, że gdyby o transakcjach Watykanu decydował prezes Kaczyński, to żylibyśmy w państwie 100-procentowo kościelnym. Przynajmniej z punktu widzenia polityki fiskalnej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

/...myślę, że sąd MÓGŁ zastosować te nadzwyczajne środki, tego nie zrobił, a z drugiej strony no przecież ten człowiek odsiedział swój wyrok, NO I CO MOŻNA zrobić w takiej sytuacji./

Mógł, ale nie mógł.
Faktycznie, banałów Giertych nie opowiadał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.