Facebook Google+ Twitter

Roman Giertych - Napoleon czy Don Kichot?

Minister edukacji narodowej Roman Giertych zjawiskom występującym w polskich szkołach postanowił powiedzieć stanowcze NIE! Oto "gorzka prawda" o planowanej reformie.

Tragiczne wydarzenia w polskich szkołach

20 października - W gdańskim Gimnazjum nr 2 doszło do molestowania seksualnego 14-latki przez pięciu "kolegów" z klasy. Wszystko to działo się na oczach klasy pod nieobecność nauczyciela. Dzień później 14-letnia Ania popełniła samobójstwo.

25 października - Czternastoletni Adrian z Mogilan pod Krakowem próbuje popełnić samobójstwo. Próba ta była wynikiem dręczenia go przez rówieśników. Najgorsze jest to, że cała ta sytuacja ciągnęła się ponad roku.

27 października - W Pyzdrach niedaleko Wrześni (Wielkopolska) troje 14-letnich gimnazjalistów zatrzymano za pobicie swojego kolegi. Poszkodowany chłopak miał tak silne obrażenia, że musiano poddać go operacji.

30 października - W gimnazjum w Krajence (Wielkopolska) 14 i 15-latkowie próbowali rozebrać dziewczynę w toalecie szkolnej.

31 października - jedna z gazet zamieszcza list "Tak się nie da żyć" podpisany przez "załamaną uczennicę". Dziewczyna pisze w nim o prześladowaniu jednej z koleżanek przez sadystycznego chłopaka. Wspomina także o gwałcie na dziewczynie przez kolegów z klasy w jednym z "lepszych LO w Krakowie".

Chciałoby się powiedzieć – Te sytuacje nie wydarzyły się naprawdę.

Niestety są one prawdziwe i ukazują obraz polskich szkół, tego co się w nich dzieje już od dłuższego czasu.

Roman Giertych - Napoleon, a może Don Kichot?

Roman Giertych. Fot. Grzegorz Mehring/Dziennik BałtyckiW piątek minister edukacji narodowej Roman Giertych w Gimnazjum nr 2 w Gdańsku ogłosił program "Zero tolerancji w szkole" opracowany przez MEN. Już przed jego ogłoszeniem w wywiadzie dla "Dziennika Bałtyckiego" powiedział: – Spodziewam się krytyki, ale nic mnie ona nie obchodzi. Nie cofnę się przed niczym. Żarty się skończyły.

Te słowa ministra pokazują, jak bardzo jest on zdeterminowany w swoich działaniach. Za wszelką cenę chce udowodnić, że jako "Napoleon polskiego szkolnictwa" naprawi polską szkołę, a przede wszystkim polskich uczniów. Opracował już nawet strategię, którą nazwał programem "Zero tolerancji dla przemocy w szkole". Programowi temu warto przyjrzeć się bliżej:

- Zakaz używania telefonów komórkowych na lekcji - zastanawiające jest, kto będzie kontrolował uczniów podczas lekcji. Być może ma to być "wszystko potrafiący" nauczyciel, dla którego kontrola nad czterdziestoosobową klasą będzie samą przyjemnością. Czy jednak wychwyci on wszystkie przypadki korzystania na lekcji z tzw. komórki?

Warto zastanowić się nad innym sposobem kontroli. Może skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby powołanie specjalnej grupy ludzi zajmujących się kontrolą podczas zajęć lekcyjnych. Będą to tajni agenci wybierani spośród uczniów. O zachowaniach swoich kolegów będą donosić dyrekcji, która otrzymane teczki wyśle do ministra. Skomplikowany proces, ale najbardziej skuteczny, o ile oczywiście nikt nie ujawni agentów...

- "Godny strój" obowiązujący w szkole - ten zapis będzie łatwy w egzekucji. Do jury oceniającego "godny strój" ucznia zostanie powołana "Pani woźna", która każdego z osobna będzie oceniać w skali od 1 do 10. Osoby, które otrzymają ocenę poniżej 4, będą wpuszczane do szkoły, a ich nieobecności nie będą usprawiedliwiane.

- Wprowadzenie godziny policyjnej dla nieletnich - oczywiście tą sprawą zajmą się służby porządkowe. Nieletni złapany po godzinie 22 przez policjanta będzie legitymowany, a następnie odwożony do domu. Żaden przypadek nie umknie czujnemu oku stróżów porządku. Patrole po godzinie 22 będą znajdować się “niemal wszędzie”, jak do tej pory...

- Zwiększenie roli dyrektora, który będzie miał prawny obowiązek zawiadamiania policji o "demoralizacji nieletnich" - każdy dyrektor od tej pory po wykroczeniu ucznia będzie jak najszybciej informował policję o zajściu, jakie w jego szkole miało miejsce. Dobre imię szkoły nie będzie już odgrywało takiego znaczenia, jak dotąd. Skończy się przecież podział na szkoły "lepsze i gorsze"...

- "Nagroda za solidarność" dla dzieci pomagających gnębionym uczniom - niestety minister nie określił, jaka będzie to nagroda... prawdopodobnie książkowa, jak to zawsze bywa w szkole. Za taką nagrodę, każdy uczeń będzie chciał zostać "donosicielem" i stanie w obronie kolegi...

Czy nareszcie coś się zmieni?

Proszę, aby mojego tekstu nie odebrano jako krytycznego w stosunku do działań Ministerstwa Edukacji Narodowej, jak również samego ministra. Pragnę tylko poprzez ten tekst pokazać, że wiele z tych zapisów mimo "wejścia w życie" będzie trudnych do realizacji w polskich szkołach, w których już od dłuższego czasu jest bardzo źle. Mam jednak nadzieję, że jestem w błędzie i za kilka lat Roman Giertych będzie określany jako "Napoleon polskiego szkolnictwa", dzięki któremu polska szkoła nareszcie będzie bezpieczna. Wiara czyni cuda, więc należy wierzyć, że tak właśnie się stanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • x y
  • 05.11.2006 01:17

W szkołach dzieje zię źle.To co było trudne do pomyślenia jeszcze kilka lat temu-podstawówkę skończyłem 7 lat temu teraz jest na porządku dziennym.Dobrze,że coś się dzieje w kierunku zaostrzenia prawa w tej dziedzinie.Oby to było zrobione z głową.Nie głosowałwem i nie zagłosuje nja Giertycha ale podoba mi się że coś robi w kierunku zmian-któr są koniecznośćią!!!!!!!!!!!!!Uczniowi wolno wszystko-nauczycielowi nic.A taką "przygodę" z ""kolegami" z klasy może przeżyć( albo i jak widać nie przeżyć ) każde dziecko.To jest straszne.Trzymam kciuki za reforme i mam nadzieje że w szkołach wreszcie będzie dyscyplina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, dziękuję za mądre słowa. :-) Przemku, już w piątek zaobserwowałam zmiany w mojej szkole. Żyjemy nadzieją, że na piątku się nie skończy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram zmiany i działania Pana ministra. Nie to jednak chciałem pokazać w tym felietonie. Chciałem tutaj podkreślić, że wprowadzane zmiany moim zdaniem niczego nie zmienią. Problem tkwi nie w instytucji jaką jest szkoła, a w wychowaniu dzieci przez rodziców. Jeżeli ojciec jednego z chłopców oskarżonych o molestowanie Ani mówi przed kamerą "To był żart. Media chcą z tego zrobić sensację" to coś jest tutaj "nie tak". To nie szkoła jest winna tego typu zachowaniom i sądzę, że program "Zero tolerancji" nic nie zmieni. Mam jednak nadzieję, że się mylę i Roman Giertych naprawi polską szkołę. Jeżeli tak się stanie będzie "Napoleonem polskiego szkolnictwa" co podkreśliłem w felietonie. Obecnie jednak jest on tylko Don Kichotem walczącym z wiatrakami. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.11.2006 22:38

Moim zdaniem zapowiedzi ministerialnych nie należy rozpatrywać w aspekcie "Napoleon czy Don Kichot". Seria ujawnionych, strasznych wydarzeń w naszych szkołach sama przez się spowodowała, że ministerstwo musiało się do nich odnieść. Proszę sobie wyobrazić sytuację, że oto minister milczy, brak reakcji, wszystko z czasem cichnie i co? Dopiero by się podniósł krzyk, że oto minister-prawnik a nic nie robi. Czyż nie tak by było?
Uważam, że z pozycji społeczeństwa należy POMÓC zmianom w naszych szkołach. Sama "wiara" (ta od cudów) nic tu nie zrobi. Potrzebna jest, z pewnością mozolna, praca nad zmianą w MENTALNOŚCI rodziców (liberalizm), nauczycieli (obojętność lub...bojaźń) i wreszcie uczniów (przekonanie o...nietykalności).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.