Facebook Google+ Twitter

Roman Gutek o festiwalu Era Nowe Horyzonty

647 seansów, trzynaście sal kinowych, pokazy plenerowe na wrocławskim Rynku – już za tydzień we Wrocławiu rusza 7. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty.

Roman Gutek, szef festiwalu ENH / Fot. Stowarzyszenie Nowe Horyzonty - SNHW tym roku zobaczymy ponad czterysta obrazów z czterdziestu siedmiu najdalszych i najciekawszych zakątków sztuki filmowej oraz posłuchamy koncertu czarodziejskiej Marianne Faithful. Na początek nagrodzony Złota Palmą na tegorocznym Cannes rumuński film „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni” w reżyserii Cristiana Mungiu. A potem już lawina świetnych propozycji – panorama kina australijskiego, retrospektywy takich mistrzów jak Federico Fellini i Hal Hartley, pokaz polskiej szkoły filmowej i najważniejsze: międzynarodowy konkurs, który od kilku lat wzbudza u widzów tyleż samo pozytywnych emocji, co głosów krytyki.

- Zdaję sobie sprawę, ze część ludzi wychodzi z konkursowych pokazów – przyznał Roman Gutek, szef festiwalu ENH na spotkaniu zorganizowanym przed paroma dniami przez wrocławską redakcję "Gazety Wyborczej". – To jest moje ryzyko jako organizatora i twórcy programu. Ale też o pokazywanie ryzykownych filmów właśnie mi chodzi.
Ryzykownych, czyli jakich? – Cenię sobie radykalną formę filmowego obrazu. Uwielbiam filmy minimalistyczne, takie, jak to ktoś nazwał – „snuje gutkowe”. Zarzuca mi się, że wprowadzam filmy kontrowersyjne, zbyt trudne. Ale wiem, że mają one swoich zwolenników, swoich stałych widzów, którzy prawdopodobnie nie zobaczyliby tego typu kina poza festiwalem ENH. Często widzę jak odbiorca jest bezradny wobec przewagi formy nad treścią, wobec zaburzenia linearnego porządku akcji. Ale to kwestia obycia z takim kinem, zasmakowania w nim. Zresztą nie powiedziałbym o tych filmach, że treść jest w nich zepchnięta na daleki plan. Staram się odkrywać obrazy, które dyskutują z widzem, stawiają przed nim pytania i mówią o ważnych dla niego sprawach. Bliscy mi są twórcy - indywidualiści, jak Peter Greenway, Jim Jarmusch, Lars von Trier, czy mój ulubiony Werner Herzog.

Po raz drugi w ramach festiwalu zobaczymy konkurs najnowszych filmów polskich. W tym roku wystartuje w nim siedem pełnometrażowych realizacji, między innymi najnowszy film zdobywcy głównej nagrody na zeszłorocznej Erze „Na boso” w reżyserii wrocławianina Piotra Matwiejczyka. Jednocześnie zaprezentowanych zostanie kilka bloków filmów niezależnych, dokumentów oraz fabuł.

Sam Roman Gutek zdradził swoje plany dotyczące młodego kina polskiego. – Chciałbym zająć się produkcją filmów – mówi. - Co jakiś czas potrzebuję nowego wyzwania, a dystrybucja filmów pod szyldem Gutek Film trwa już od wielu lat. Teraz najważniejszy jest dla mnie festiwal, ale chciałbym także wspierać ciekawe, odważne debiuty, polskie i zagraniczne, być dla nich kimś w rodzaju mecenasa. Niestety nie jest ich w Polsce zbyt dużo, bo tu młodzi ludzie ciągle boją się tworzyć rzeczy ryzykowne.

A kto z młodych mi się podoba? Xawery Żuławski, Rafał Kapeliński, Radek Markiewicz (filmy obu ostatnich twórców będą pokazywane w ramach konkursu Nowe Kino Polskie – przyp.red.) oraz kilku ciekawych dokumentalistów, jak na przykład Maciej Cuske.

A co jest najciekawsze w przygotowaniach do samego festiwalu? – Wybieranie filmów – ożywia się Roman Gutek. – Później kontakt z ich twórcami, a już w trakcie festiwalu z samymi widzami. W tym roku do Wrocławia przyjedzie wielu wspaniałych artystów. Odwiedzi nas Cristian Mangiu, autor filmu, który puścimy widzom już 19 lipca, na rozpoczęcie festiwalu. Przybędzie również sam Hal Hartley oraz Gosia Dobrowolska, polska aktorka, znana między innymi z filmów Australijczyka Paula Coksa. Bardzo cieszę się na wizytę Marianne Faithful, niezwykłej piosenkarki i aktorki, którą zobaczymy w obrazie „Irina Palm”, gdzie zagrała główną rolę. Wiem, że wiele osób w Polsce czeka też na koncert zespołu Hilliard Ensemble.

Podobnie jak to miało miejsce w ubiegłym roku, organizatorzy nie poprzestali na samych pokazach filmowych. – Wyprowadzimy kino z ciemnych sal – zapowiada Roman Gutek.
– Na placu Teatralnym zorganizujemy miasteczko festiwalowe, porozstawiamy leżaki, będzie można przyjść, usiąść, zasięgnąć informacji o programie i specjalnych wydarzeniach imprezy. Co wieczór zapraszamy również na wrocławski Rynek, gdzie rozstawiony zostanie wielki ekran do projekcji plenerowych. Natomiast ci wszyscy, którzy będą mieli ochotę posłuchać koncertów i porozmawiać przy piwie o obejrzanych filmach powinni odwiedzić klub festiwalowy, który w tym roku znajduje się na tyłach Teatru Lalek.

Szczegółowy program imprezy znajdziemy na stronie internetowej www.enh.pl. Bilety na poszczególne seanse można kupić on - line od 13 lipca lub w Mediatece Centrum Festiwalowym przy placu Teatralnym 5 od 16 lipca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.