Pozycja materiału w rankingach:
Na skutek awarii katamaranu "Gemini 3" kpt. Roman Paszke został zmuszony do przerwania samotnego rejsu dookoła świata. Żeglarz jest bezpieczny i o własnych siłach zmierza do najbliższego portu w Argentynie.
Kapitan Roman Paszke podjął próbę pobicia rekordu opłynięcia globu, najtrudniejszą trasą "pod wiatr". 6 stycznia po północy miejscowego czasu, w 22. dniu rejsu, przy sile wiatru ok. 57 węzłów (105 km/godz.), w przedziale nawigacyjnym i silnikowym lewego pływaka, Paszke zauważył przeciek - informuje paszke360.com..
Żeglarz jest w stałym kontakcie z organizatorami rejsu i argentyńskimi służbami ratowniczymi. Mimo zaoferowanej pomocy, Paszke o własnych siłach zmierza do najbliższego argentyńskiego portu Rio Gallegos, oddalonego o 170 mil morskich (315 km). Powinien tam dotrzeć w ciągu najbliższej doby.Zobacz także:
Artykuły
(436)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(3.73)
Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Kowalski 07.01.2012 08:16
@e: W tej chwili są bardziej interesujące tematy od sondaży:)
e 06.01.2012 18:47
@ Panie Tadeuszu , pan jest specjalistą od sondaży , nie zauważył pan nowego ?
Tadeusz Kowalski 06.01.2012 14:33
Też żałuję. Miał Paszke autentyczną szansę na pobicie rekordu - jego katamaran "Gemini 3" to niezwykle udana konstrukcja. No cóż, pech. Nie wiem czy kapitan zdecyduje się jeszcze raz spróbować, do młodzieniaszków nie należy. Podejrzewam, że była to ostatnia szansa.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)