Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37002 miejsce

Roman Roczeń: Na Zawiszy odczarowujemy niewidomość

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-02-24 13:10

Rusza V edycja projektu „Zobaczyć Morze”. Jego pomysłodawcą jest Roman Roczeń. Celem projektu jest organizowanie rejsów jachtem "Zawisza Czarny" dla osób niewidomych lub słabo widzących.

"Zawisza Czarny" mija główki gdyńskiego portu. / Fot. PAP/STEFAN KRASZEWSKIRoman Roczeń to niewidomy artysta, który popłynął w rejs, aby "zobaczyć" morze, o którym ciągle śpiewa. Po tej przygodzie postanowił zorganizować rejs dla osób niewidomych. Jest członkiem Stowarzyszenia "Bractwo Zawiszaków", od 20 grudnia 2003 roku członkiem zarządu tej organizacji.

Pierwszy rejs "Zobaczyć Morze" odbył się w 2006 roku. W czasie postoju, w porcie w Oslo, Romek uległ wypadkowi - szedł do kubryku po gitarę, spadł z zejściówki i uszkodził kręgosłup (pęknięty krąg szyjny). W całej Polsce odbyła się seria koncertów charytatywnych w celu zebrania pieniędzy na jego rehabilitację.

Gniazdo piratów - warszawska tawerna, stała się Twoim "portem macierzystym". Tam dajesz koncerty, śpiewasz, grasz na gitarze. Czy Twoja miłość do morza wywołała to, że zainteresowałeś się szantami czy też szantowanie wywołało tęsknotę za żeglowaniem?
- Na początek sprostowanie, na gitarze na razie nie gram. To przejściowe, ale tak jest. Wracając do pytania, najpierw była muzyka, potem poczułem, że chcę rozumieć, o czym śpiewam. Ile prawdy w tekstach o tęsknocie domowo-morskiej, ile prawdy w pieśniach o magii niełatwego obcowania z Neptunem. Wtedy absolutnie nie przypuszczałem, że tak mnie to zauroczy.

Morze ma w sobie coś magnetycznego, wystarczy raz usłyszeć szum fal i można zakochać się w nim bez pamięci. Czy przypominasz sobie ten moment, w którym pomyślałeś - "chcę stanąć na pokładzie i ruszyć w rejs?”
- Taka myśl łaziła po łbie i łaziła. Ale ograniczenia, jakie sobie założyłem, absolutnie ją spychały w najdalszy kąt. Wówczas jeszcze nie doceniałem oczywistej dziś dla mnie prawdy, że myśl zmienia świat. Wtedy myślałem zwyczajnie, to niemożliwe. Nie chcę być obciążeniem, a sam przecież nie dam rady. No, bo jak? Aż przyszła taka chwila, w której mnie poniosło.
Wszystko zaczęło się od Grand Prix Gizycko 2000. Po tej nagrodzie otrzymałem wiele zaproszeń na różne, mniejsze i większe przeglądy. Na jednym z nich Marek Szurawski zapraszał ze sceny chętnych do wzięcia udziału w pięknym rejsie z Hiszpanii, przez Baleary do Francji. Byłem debiutantem na szantowej scenie, więc kiedy przypadkiem (dziś wiem także, że przypadków nie ma) do mojego stolika przysiadł się sam słynny wspomniany wcześniej Marek, krew zaczęła szybciej krążyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 28.02.2010 15:04

Na odznaczeniach mu nie zależy , to prawda . Dla Romka najważniejsze jest to ,że pomaga innym uwierzyć w siebie

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 21:35

Wydaje mi się, że na odznaczeniach mu nie zależy, większą satysfakcję sprawiło by ułatwienie procederu załatwiania formalności związanych z Jego działalnością. O sponsorach nie wspomnę, to także ważna sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 21:24

Gdybym mogła przyznawać tytuły - on byłby moim numerem 1 do odznaczenia za działalność na rzecz integracji osób niepełnosprawnych . Roman zrobił już bardzo dużo, pomógł osobom niewidomym wyjść z domu i "zobaczyć morze"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 21:16

Cały podziw dla Jego działalności wynika właśnie z tego, że nie dla siebie to wszystko robi. Pomaga innym niewidomym uwierzyć w siebie i przekonać się, że sami są w stanie wiele zrobić dla siebie i usamodzielnić się, a to jest naprawdę sztuką, a nawet DZIEŁEM !

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 21:12

Kilka słów z piosenki Romana "Dwa teatry"

Życie to jest teatr, mówisz do mnie, opowiadasz
Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada.
Życie to zabawa, życie to jest taka gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach to jest gra.
Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada.
Życie tym piękniejsze, im ważniejsze jeszcze jest.
Blednie przy nim wszystko, blednie przy nim sama śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 21:07

Myślę ,że pomaga mu w tym jego ciekawość świata i poczucie humoru. Nie zraża się przeciwnościami a swojej niepełnosprawności nie uważa za coś co go ogranicza . Swoim uśmiechem i zapałem zjednuje sobie ludzi , przy czym nie działa tylko dla swojego dobra , Jest otwarty na ludzi i chce także nieść radość innym

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 20:59

Ogromne serce i duch walki ! W dzisiejszej dobie zagmatwanych przepisów i rozporządzeń, chcąc cokolwiek załatwić trzeba nawet łokci używać.. Zastanawiam się w jaki sposób On tym wszystkim przeciwnościom stawia czoła?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 20:52

No właśnie :) To cały Romek ! Ciepły , fantastyczny człowiek którego można stawiać za wzór innym .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 20:41

Mały wywiad - http://www.youtube.com/watch?v=ObNrYM65nJ8&feature=youtube_gdata

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2010 20:34

Anka wróciła niedawno z dalekich stron, chrypy chyba nie ma:) Masz dobry pomysł :) Link do strony się otwiera w innym oknie a ja słuchając spokojnie sobie piszę:) Ósemka chyba dmie............ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.