Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31918 miejsce

Romana Czejarka przepis na sukces, czyli "Lato z radiem 2010"

Współautorzy: Magdalena Wróbel

Już za kilka dni rozpoczyna się astronomiczne lato. Dla wielu ludzi ten czas kojarzy się z sztandarową audycją Polskiego Radia "Latem z radiem". O tegorocznej audycji i o swoim powrocie do niej opowiada czytelnikom Roman Czejarek.

Roman Czejarek / Fot. Michał KołygaMarta i Magda Wróbel:Witamy. Znowu spotykamy się w Polskim Radiu. Wierzył Pan, że to jeszcze będzie możliwe?
Roman Czejarek:Szczerze mówiąc nie do końca... Ale cieszę się, że mogę znów brać udział w takiej przygodzie jaką jest „Lato z radiem”. To jest tak niepowtarzalne przedsięwzięcie, że nie da się tego porównać z żadną inną trasą koncertową albo serią komercyjnych imprez, jakie przecież też od czasu do czasu, są w Polsce organizowane. „Lato z radiem” to także niezwykli słuchacze, bardzo wierni i bardzo oddani swojej audycji. Jestem też zaskoczony tym, że tak wiele osób czekało na mój powrót. Dziękuje za wszystkie listy i słowa poparcia! Z pewnością gdyby nie Państwo – taki powrót nie byłby możliwy.

Po powrocie do pracy w Polskim Radiu dostał Pan zadanie wyprowadzenia z przepaści finansowej audycji „Cztery pory roku” i „Lato z radiem”. Będzie sukces w tym roku?
To nie do końca tak. Po pierwsze to nie tylko moja praca, ale całego zespołu ludzi, którzy biorą w tym udział. Gdyby nie oni, jeden Czejarek nic by przy tym nie znaczył. Mnie może bardziej widać, bo mówię do mikrofonu albo występuję przed kamerą, ale tam dalej są jeszcze inni, często anonimowi, a bardzo ważni ludzie. W przypadku „Lata z radiem” olbrzymią pracę wykonała w tym roku Agencja Reklamy i Agencja Promocji Polskiego Radia. Fajnie, że tacy ludzie w radiu są i że im się chce to robić. Im się należą największe brawa.

Jeżeli chodzi o finanse to na podsumowania będzie czas po wakacjach. Oczywiście, że robimy wszystko, by na siebie zarobić i by koszty imprez plenerowych, nagród, koncertów itp. pokryli sponsorzy oraz reklamodawcy. Wszyscy wiemy jak jest z abonamentem i mam pełną świadomość tego, że abonament przede wszystkim powinien iść na tzw. „misję” radia – reportaże, teatr, muzykę poważną. My, czyli „Lato z radiem”, bez względu na to czy mi się to podoba czy też nie, powinniśmy na siebie zarobić. A skora tak, to na dziś można ostrożnie powiedzieć, że jest nieźle i z pewnością lepiej niż w ostatnich latach. Ale to nie znaczy, że przed nami koniec pracy.

Więc jakie będzie tegoroczne Lato z radiem?
Mam nadzieję, że fajne! To ocenią słuchacze i goście na imprezach. W radiu jest teraz pełna demokracja. Jak komuś się coś nie podoba to może wyłączyć radio. To groźna broń i każdy radiowiec musi ją brać pod uwagę.

Będzie płyta i maskotka?
Oczywiście. Płyta będzie zupełnie inna niż te wydawane do tej pory. Po prostu nadszedł czas na otwarcie nowego rozdziału i spróbujemy to zrobić. Będzie ją łatwiej kupić (nie tylko w sklepach muzycznych, ale również w kioskach z prasą) i będzie sprzedawana za połowę dotychczasowej ceny, na dokładkę z... książeczką dokumentująca najważniejsze elementy naszej audycji! Jak dobrze pójdzie, lada moment będzie też następny krążek i kolejna książeczka. Maskotka 2010 to stonoga. Razem z nią postawimy sto kroków na mapie Polski. Oczywiście w najciekawszych miejscach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam sie z Klaudią i również stawiam 5. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wywiad złoto ;)) 5 !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.