Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Teatr > "Romeo i Julia" w Teatrze Wielkim

Pozycja materiału w rankingach:

9648 miejsce

Dział: Teatr

Ocena: 20pkt

Oceń:

"Romeo i Julia" w Teatrze Wielkim


Muzyka, która nie ma jeszcze stu lat brzmi w tym spektaklu, jakby powstała równocześnie z wiekopomnym dramatem Wiliama Szekspira. Jest bowiem tak koherentna z akcją, że poszczególne gesty sceniczne kompozytor akcentuje akordami albo wyrazistą zmianą tonu.

umierająca Julia Capuletti / Fot. Juliusz MultarzyńskiByło, jak we śnie... Piękne kobiety, wspaniała muzyka, kolorowe kreacje na sali wypełnionej po brzegi publicznością. Można było usłyszeć rozmowy w przeróżnych językach, nawet z dalekiej Japonii. Gwar uciszył się, gdy w kanale orkiestrowym pojawił się maestro Tadeusz Wojciechowski. Dyrygent z platynową grzywą rozwianych włosów uniósł batutę, a w przestrzeni ponad głowami widzów rozległy się tony zachwycającej uwertury Sergiusza Prokofiewa. Muzyka, która nie ma jeszcze stu lat brzmi, jakby powstała równocześnie z wiekopomnym dramatem Wiliama Szekspira. Jest bowiem tak koherentna z akcją, że poszczególne gesty sceniczne kompozytor akcentuje akordami albo wyrazistą zmianą tonu.

To samo można powiedzieć o choreografii Emila Wesołowskiego. Doświadczony praktyk doskonale zna materię, w której się porusza i potrafi to zaszczepić wykonawcom. Wrażliwość osobista poparta umiejętnością przekazania swoich intencji decyduje o wyrazie artystycznym utworu. Tu właśnie z powodzeniem ten rzadki splot umiejętności zaistniał. Oryginalne dzieło Szekspira rozpisane jest na monologi i dialogi postaci dramatu, tymczasem obraz jest wart tysiąca słów. Taniec pary romantycznych kochanków na scenie porusza od lat miłośników baletu na całym świecie.

Iluż to wielkich koryfeuszy kreowało przez lata wymarzone role Romea i Julii. Miałem szczęście oglądać przecudowną, filigranową Julię w tańcu Aleksandry Liaszenko i Władimira Jaroszenko jako Romea. Zanotowałem rychło te pierwsze, osobiste wrażenia i postanowiłem wysłać je czym prędzej do redakcji. Tymczasem w przerwie zmroziła mnie kwestia jednej z młodych osób, która rzuciła, ot tak sobie, mimochodem, kąśliwą uwagę: „Jak można umierać dwie godziny...?” Przez chwilę zastanawiałem się, czy to ona jest złośliwa, czy też ja jestem „niedzisiejszy”.
Rozpacz Pani Capuletti nad zwłokami Tybalda / Fot. Juliusz Multarzyński plakat Wiesława Wałkuskiego do spektaklu: "Romeo i Julia" w warszawskim Teatrze Wielkim / Fot. Wiesław Wałkuski
Zbigniew Kowalewski OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Kowalewski

Napisz do autora

Artykuły (106) Galerie (4) Średnia ocen (4.61)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

sylwianowakowska 15

sylwianowakowska 15 10.02.2011 20:25

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 59

No super tylko niekt€ży niechcą się uczyć
Puziniej się dziwią że niemają prac.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 12.03.2010 15:03

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 75

Szkoda, szkoda, że jestem tak daleko... uwielbiam Romeo i Julie we wszelkich "wydaniach". Relacja wspaniała...a reszta to moja wyobraźnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 09.01.2010 17:30

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 71

I tak nie uczestnicząc w spektaklu, poznaliśmy jego walory, odtwórców
i profesjonalną ocenę przedstawienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.