Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26479 miejsce

Ropa naftowa, czyli początek końca!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-08-14 07:23

Ryszard Krauze zarobi na ropie miliardy dolarów. Grozi mu jednak coś znacznie gorszego niż „peak oil”. Musi się spieszyć!

W tej całej historii z Ryszardem Krauze i zakupem przez niego pól naftowych najbardziej poraziło mnie zdjęcie zamieszczone na pierwszej stronie sobotniej "Gazety Wyborczej". Widać na nim właściciela Prokomu, który siedzi w pomieszczeniu swojej spółki przy ogromnej mapie świata, na której zaznaczone są jego pola naftowe. To zdjęcie mówi więcej o współczesnym świecie, niż setki mądrych analiz i raportów. Biznes nie zna granic, dla przedsiębiorców nasza planeta już dawno skurczyła się do rozmiarów globalnej wioski, oni już od dawna patrzą na świat globalnie, żeby nie rzec planetarnie... Jak udało mu się zakupić udziały w czterech spółkach posiadających własne złoża ropy naftowej w Kazachstanie? Wiadomo, że w wyścigu do kazachskiej ropy polski biznesmen pokonał rosyjskie, amerykańskie i europejskie koncerny naftowe, ale kulis tej transakcji nigdy nie poznamy. Na pewno zakup pól naftowych za 800 milionów dolarów okaże się inwestycją, która pomnoży majątek Krauzego wielokrotnie i sprawi, że może on trafić do czołówki najbogatszych ludzi świata.

Ile tej ropy jest?

Kazachstan z 26 miliardami baryłek należy do światowych potentatów. Spółka Petrolinvest należąca do biznesmena ma dostęp do złóż ropy naftowej, których wielkość ocenia się na około 2 miliardy baryłek. Czy to dużo? Wystarczy powiedzieć, że teoretycznie powinno to wystarczyć na zaspokojenie potrzeb Polski przez 13 lat. To oznacza, że Ryszard Krauze powinien utrzymywać miliony dolarów na konta swoich spółek przez kilkanaście, jeśli nie przez kilkadziesiąt lat.

Ten „biznes” ma jednak tę niezwykłą cechę, że jest w nim zawarty termin jego końca, kres pomnażania i tak niewyobrażalnej fortuny. Tym „momentem zero” jest wyczerpanie się złoża. Na razie nie brzmi to groźnie, bo czy można się martwić tym, że złoża ropy wyczerpią się za kilkadziesiąt lat? Ale to jest błąd, bo zbliżamy się nieuchronnie do katastrofy w tempie sprintera na 100 metrów.

Znajdujemy się blisko daty szczytu produkcji ropy naftowej, historycznego momentu największego jej wydobycia. Prezydenci różnych krajów, premierzy, ministrowie energii, szanowani geolodzy, a nawet koncerny naftowe ostrzegają, że skończyła się "era taniej i łatwej energii". Wkraczamy w nową epokę, w której wydobycie ropy - surowca niezbędnego do funkcjonowania naszego modelu cywilizacyjnego - będzie już tylko spadać. Dane geologiczne mówią za siebie: 54 spośród 65 państw - producentów ropy przekroczyło lub znajduje się właśnie w fazie szczytu wydobycia. Od 1962 roku zmniejsza się wielkość odkrywanych pól naftowych. Na każdych sześć zużytych baryłek przypada jedna odkryta, a proporcja ta pogarsza się każdego roku.

Mamy 30 lat? Niestety, znacznie mniej!

Przez ile lat elitarna grupa „naftowych krezusów” będzie budowała swoje finansowe imperia oparte na ropie? Pozwólcie, że policzę. Matka Natura dała nam około 2 000 mld baryłek ropy. Do dziś zużyliśmy około 1 000 mld baryłek, czyli połowę. Jeżeli założymy, że w ubiegłym roku zużyliśmy nieco ponad 30 mld baryłek ropy, to rachunek jest prosty: ropy naftowej wystarczy na około 30 lat. Jest to jednak założenie błędne, gdyż te wyliczenia zakładają, że światowe zapotrzebowanie na ropę naftową będzie utrzymywało się na tym samym poziomie. Tymczasem wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje w Chinach. Za chwilę setki milionów Chińczyków stać będzie na zakup samochodów, co wpłynie – i piszę to zupełnie serio – na cały światowy rynek ropy naftowej. Prawda jest taka, że zużycie ropy wzrasta geometrycznie! Podsumowując: zostało nam znacznie mniej czasu niż 30 lat. Ile? Biorąc pod uwagę tempo wydobycia i wielkość światowych złóż ropy kilkanaście lat, ale jest jeszcze jedna rzecz, która nie jest brana pod uwagę w tego typu analizach. I to może być prawdziwa niespodzianka, także dla Ryszarda Krauzego!

Wydobycie ropy naftowej - początek końca

Nie ma przypadku – to zdanie powinno być mottem dla wszystkich, którzy chcą poznać klucz do naszego świata. Oto banalne pytanie: dlaczego na Ziemi są złoża ropy naftowej? Czy powodem tego jest to, by kilka koncernów mogło zarobić na jej wydobyciu miliardy dolarów? Na pewno nie! Wiem, jaką usłyszę odpowiedź: to jest zwykłe zjawisko natury geologicznej, że wysokie ciśnienie skał, że miliony lat, itp. Nie o to mi jednak chodzi. Spójrzcie na Ziemię z perspektywy przestrzeni kosmicznej. Dostrzeżecie wtedy bryłę materii w postaci wirującej kuli. Jest ona idealnie wyważona: oceany, wysokie góry, wreszcie złoża minerałów – to wszystko jest ze sobą w idealnej równowadze. Złoża ropy naftowej pełnią w tym układzie szczególną rolę, którą być może przeoczyli w swoich symulacjach naukowcy. A jeśli jest tak, że wydobycie ropy naftowej nie jest bezkarne dla naszej planety?

Co będzie, jeśli okaże się, że nagle Ziemia utraci naturalną równowagę i zmieni swoje położenie? Od kilkudziesięciu lat ludzie wydobywają ropę naftową martwiąc się tylko tym, że ropa się kiedyś skończy. Nie dostrzegają zagrożenia w tym, że taka skala wydobycia „czarnej krwi ziemi” musi mieć swoje konsekwencje. Rosnące ceny ropy na światowych rynkach to drobiazg wobec tego, że Ziemia może nagle „skorygować” swoje położenie. Okaże się wtedy, że przesuną się całe kontynenty, niektóre obszary znikną pod wodą, a inne się pojawią. Jeżeli serio traktować najsłynniejsze na świecie proroctwa, to tego typu wydarzenie czeka nas bardzo szybko, nawet za kilka lat. To oznacza, że Ryszard Krauze powinien się spieszyć w pomnażaniu swojej fortuny, podobnie zresztą jak wszyscy właściciele światowych złóż ropy naftowej. Zostało niewiele czasu...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

przemek kozlowski
  • przemek kozlowski
  • 12.01.2012 17:56

Niewiem nie jestem naukowcem ale ropa znajduje sie pod ziemia na jakiejs glebokosci,z jakims cisnieniem jesli wypompujemy rope. i terazpytanie czy na miejsce ropy cos idzie w zamian bo jak nie to sprubujcie wyciagnac z kaputera jakies czesci bedzie dzialal.Niewiem morze nie mam racji moze byc to prawdopodobne pozdrawiam to wrzystko przez nasza konsumpcje

Komentarz został ukrytyrozwiń
bobtheglobetrotter
  • bobtheglobetrotter
  • 05.12.2011 10:43

Jeśli wydobycie ropy miałoby uszczuplic masę naszego globu to:
1 baryłka ropy waży około 140 kg (1m3 ropy w przybliżeniu to 865kg, 1 baryłka to 0,159m3). Zatem biorąc pod uwagę fakt ile ludzi narodziło się od momentu zuzycia pierwszego 1mld (czyli mamy 140 mld kg) to żeby ją skompensować musiało by się narodzić, żyć o około (średnia waga 80kg) 1,75 mld ludzi więcej (czy dobrze policzone...;-) ). obecnie jest nas 7 miliardów ( nie wiem ile było 30 lat temu ale w 2040 ma nas być ponoć 9mld). zatem do 2040 ta waga by się skompensowała ;-) ale to takie luźne sposrzeżenie nie wiem, czy celne czy nie. Tak czy siak będzie katastrofa i to fest.

Komentarz został ukrytyrozwiń
mt
  • mt
  • 12.05.2011 17:00

pieprzyć rope! Niech dopuszcza nas, prostych ludzi do nowoczesnej technologii która nie potrzebuje żadnego tego typu paliwa, a która funkcjonuje już od dawna!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tusiński Krzysztof
  • Tusiński Krzysztof
  • 10.05.2011 15:05

Czytałem gdzieś o możliwości uzyskania ropy naftowej z węgla kamiennego. Jednak, żeby było to opłacalne, cena baryłki ropy musi przekroczyć określony limit. Jak wiemy Polska ma duże zasoby węgla kamiennego :)

*//Węgiel kamienny też nie będzie zawsze wydobywany, jednak jego zasoby, przy obecnym wydobyciu wystarczą na około 1000 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
sztywny
  • sztywny
  • 18.01.2011 07:56

Ropa się nigdy nie skończy, bo Ziemia ją cały czas produkuje. Teoria o obumrłych i zgniłych orgaizmach miliony lat temu to ściema. Ale za pieniądze koncernów naftowych "trzymana przy życiu".

Komentarz został ukrytyrozwiń
CH
  • CH
  • 18.08.2006 22:41

Mnie ciekawi coś innego. Alternatywne źródła energii znajdziemy - nie ma wątpliwości. Ale przecież ropa jest początkowym produktem dla całego przemysłu chemicznego (szczególnie "organicznego" - produkującego "plastik") - tak mi się zdaje. Co się stanie, gdy braknie ropy? Będziemy łapali tlen, wodór i węgiel z powietrza, by zsyntezować z nich węglowodory? To chyba kosztowne, choć zmniejszy efekt cieplarniany... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie poraz kolejny zastanawia, gdzie się podziali korektorzy, którzy dopuścili tekst...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba jednak masa wydobywanej ropy jest znikoma w porównaniu z masą Ziemi. Ba, jest pewnie znacznie mniejsza niż masa wszystkich innych wydobywanych surowców, gdy wciąż je razem. Także jeżeli przepowiednie te mają się spełnić, to chyba nie dlatego, że Ziemia nagle stanie się lżejsza :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.