Do dwóch wygranychDo pierwszego starcia dojdzie już w najbliższą niedzielę. Rywalizacja toczyć się będzie do dwóch zwycięstw. Radomianie mają przewagę własnego parkietu i gdy będzie to konieczne, to decydujące o awansie do kolejnej rundy spotkanie odbędzie się w przyszły weekend. Drugi mecz zostanie rozegrany w środku tygodnia w Łodzi.
Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcyFaworyta tej batalii wskazać nie jest łatwo. Wprawdzie to Rosa zajęła wyższe miejsce w tabeli po sezonie regularnym, ale w bezpośrednich pojedynkach padł remis - w Łodzi po dogrywce triumfowali gospodarze, zaś przed własną publicznością radomianie zrewanżowali się "z nawiązką". O jakimkolwiek zaskoczeniu nie może być mowy, gdyż obie ekipy znają się bardzo dobrze, wszak grały ze sobą jeszcze przed rozpoczęciem sezonu w dwóch sparingach.
Zawieszenie Przybylskiego podtrzymaneBeniaminek wystąpi bez zawieszonego
Michała Przybylskiego. 31 marca wpłynęło do klubu pismo z PZKosz, w którym pada wyjaśnienie przyczyn odebrania licencji skrzydłowemu. Rosa swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie ma przedstawić w przyszłym tygodniu.
Ważna będzie koncentracjaCo do fazy play-off i meczu z ŁKS-em, to bardzo pewni w swoich komentarzach są zawodnicy i trener
Piotr Zych. Natomiast
Piotr Ignatowicz tonuje emocje: - Oczywiście, traktujemy play-off jako nowy etap w drodze do celu. My zbieramy doświadczenia, nie zapowiadaliśmy też awansu do Ekstraklasy - podkreśla. - Jesteśmy beniaminkiem i w niedzielę będziemy walczyć z "wyjadaczami" tej fazy rozgrywek. To nie stawia nas jednak na straconej pozycji. Lubimy grać z mocnymi teamami, a do takich zaliczamy ŁKS - dodaje na łamach strony
rosasport.pl.
- Musimy utrzymać odpowiedni poziom koncentracji przez cały mecz. Tu nie ma mowy o przestojach, bo mała przewaga może się okazać nie do odrobienia - zaznacza
Marek Łukomski.
Kto wygra pierwsze spotkanie w rywalizacji? Początek niedzielnego starcia Rosa Radom - ŁKS Sphinx Łódź o godz. 18.30 w hali MOSiR-u przy ul. Narutowicza.