Facebook Google+ Twitter

Rosja na polu minowym

O rosyjskich służbach specjalnych i reżimie Władimira Putina rozmawiali Jurij Felsztinski i dr Tadeusz A. Kisielewski. Dyskusję panelową z ich udziałem zorganizowała Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie.

Jurij Felsztinski / Fot. Natalia Łach Jurij Felsztinski, w Polsce znany przede wszystkim jako współautor książki „Wysadzić Rosję”, którą napisał wraz z przyjacielem Aleksandrem Litwinienką,
jest z wykształcenia historykiem. Studiował w Moskiewskim Państwowym Instytucie Pedagogicznym, a następnie na Brandeis w Stanach Zjednoczonych, dokąd wyemigrował w 1978 r. Podczas swojej pracy naukowej zajmował się zbieraniem i opracowywaniem dokumentów archiwalnych, spod jego pióra wyszło także kilka książek, z „The bolshevics and the left SRS” oraz „The failure of world revolution” na czele.

Polityka, pieniądze i władza


Ocena, którą stawia Jurij Felsztinski poziomowi demokracji w Rosji jest niepokojąco niska. Brak tradycji demokratycznych w tym kraju służy podtrzymywaniu zależności mediów od aparatu państwowego. Wolność słowa, a tym samym swoboda prasy i telewizji kończy się tam, gdzie wkracza Federalna Służba Bezpieczeństwa. Zdaniem rosyjskiego historyka nie ma najmniejszych szans na wolne wybory w 2008 r. Prezydentem po raz kolejny zostanie jeden z oficerów FSB, przenikającej niemalże wszystkie struktury w państwie i sięgającej nawet poza granice Federacji Rosyjskiej. Diagnozując sytuację w swojej ojczyźnie, Felsztinski zwraca uwagę na przepaść finansową pomiędzy Moskwą i Petersburgiem a resztą terytorium Rosji. Wspomina, że w rozwijającej się stolicy skoncentrowana jest większość przepływów pieniężnych, tymczasem reszta terytorium wciąż tkwi w XIX wieku. Powszechny dobrobyt pozostaje mitem, skwapliwie pielęgnowaną i zaczerpniętą z radzieckiej propagandy utopią. Szanse na wyrównanie majątkowych dysproporcji i wejście Rosji na drogę rozwoju są tym mniejsze, im więcej wykształconych ludzi opuszcza kraj. Niestety, władze wydają się nie rozumieć tej zależności.

W swoich rozważaniach Felsztinski dotyka kwestii rozbudowanej siatki powiązań funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych z oligarchami stojącymi na czele kontrolowanych przez polityków korporacji. Dzięki takim relacjom możliwa była interwencja Borysa Bierezowskiego i Romana Abramowicza, przeprowadzona w 1996 r. i mająca na celu przekonanie Borysa Jelcyna do kandydowania w wyborach prezydenckich. Przedsiębiorcy obawiali się destrukcji systemu rynkowego, której mogliby dokonać spadkobiercy KGB. Jelcyn natomiast był uważany przez nich za kandydata demokratycznego i godnego zaufania. Obdarzając go poparciem, zdołali zapewnić władzę także sobie. Okres rządów Borysa Jelcyna Felsztinski określa jako czas budowania społeczeństwa obywatelskiego. Niestety, czas zmarnowany. A to wszystko za sprawą przejęcia urzędu prezydenta przez Władimira Putina, byłego dyrektora FSB. Na wyjaśnienie zasługuje kwestia, dlaczego jedynymi kandydatami do przejęcia władzy byli ludzie związani ze służbami specjalnymi. Otóż – jak mówi dr Tadeusz A. Kisielewski, autor książki „Schyłek Rosji”, pozostałości po KGB były jedynymi strukturami, które jeszcze scalały kraj. Poza tym, Jelcyn chciał następcy, który będzie sprawował realną władzę w państwie. Dlatego też po jego rezygnacji, obowiązki prezydenta przejął Władimir Putin. Człowiek, który stworzył system umożliwiający mordowanie niepokornych, zbyt dociekliwych dziennikarzy i opozycjonistów.

Granice bezprawia?


dr Tadeusz A. Kisielewski / Fot. Natalia ŁachZdaniem Felsztinskiego winę za zabójstwa rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej oraz byłego agenta służb specjalnych Aleksandra Litwinienki ponoszą rosyjskie służby, mogące działać z polecenia dyrektora FSB Patruszewa lub samego prezydenta Putina. Wszelkie ślady służące śledztwom w sprawie tych dwóch morderstw, usilnie starano się zatrzeć. Na razie z dobrym skutkiem. Niestety nawet państwa demokratyczne, świadome metod działania charakterystycznych dla reżimu Putina, nie mogą w żaden stanowczy sposób zareagować. Kwestie łamania fundamentalnych praw człowieka, na które mogłyby się powołać, pozostają wewnętrzną sprawą Rosji. Poza tym trudno jest mówić o reakcji międzynarodowej opinii publicznej, skoro rosyjskie społeczeństwo w większości nie jest świadome okrucieństwa i bezprawia służb specjalnych. Jedyną nadzieją, według Felsztinskiego, jest konflikt wewnętrzny. Systemy takie jak ten stworzony przez Putina mają pewną cechę wspólną: ich schyłek nadchodzi wraz z początkiem rywalizacji o coraz większe wpływy i pieniądze. W przypadku współczesnej Rosji załamanie może nadejść wyjątkowo szybko, gdyż zdaniem historyków, Federacja Rosyjska jest formacją znacznie słabszą od ZSRR, a i tej nie udało się przetrwać.

Pod rozwagę


Jurij Felsztinski zostawił swoich słuchaczy z dość smutnym wnioskiem na temat stosunków polsko-rosyjskich. Jego zdaniem pełna akceptacja i ciepłe relacje są raczej niemożliwe do osiągnięcia, zbyt wiele tragicznych momentów w naszej wspólnej historii. Pocieszeniem dla Polaków może być fakt, że nasz kraj już jest częścią Europy, podczas gdy Rosja jeszcze nie wybrała, którą z dróg chce podążać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

dobry materiał świetnie zredagowany

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2007 20:31

Zgadzam się ze zdaniem natt. Myślę że Wielka Brytania nigdy nie miała złudzeń jakim krajem jest Rosja a celem Putina był wyraźny message do faktycznych jak i potencjalnych dysydentów. A użycie trucizny powodującej powolną, bolesną i nieuniknioną śmierć z całą pewnością powodowane było chęcią uzyskania odpowiedniego efektu psychologicznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

artur73 :

Z perspektywy zabójców Litwinienki jego likwidacja na terytorium obcego państwa chyba miała swój sens. Wszyscy potencjalni zdrajcy dostali jasne ostrzeżenie - każda próba wyjawienia tajemnic zostanie ukarana, nawet jeżeli wymagałoby to akcji poza granicami Rosji!!! Być może decydując się na użycie trucizny też miano na celu strach z jakim wiąże się perspektywa długiej i powolnej śmierci. Gdyby nie to, Litwinienko zginąłby w mniej spektakularny sposób, a tożsamość odpowiedzialnych za jego śmierć nie byłaby tak oczywista.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ tak dobry materiał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Profesjonalizm w każdym calu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podstawowym błędem Putina była operacja zlikwidowania byłego agenta na terenie UK i nie dopuszczenie prokuratury wojskowej Wielkiej Brytanii do śledztwa na terenie Rosji. Wielka Brytania nie ma już obecnie złudzeń, jakim krajem jest Rosja. I szczerze mówiąc, dobrze się stało jak się stało, w przeciwnym wypadku każdy wolał jakoś wierzyć w demokratyczną Rosję. Nie łudźmy się tylko że Europa przestanie robić z Rosją interesy. Ważne jest by nadać tym interesom jednobrzmiący ton tu w Europie, by uniemożliwić Rosji izolowanie niewygodnych jej państw, np Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2007 14:59

(+) Bardzo dobrze napisany i wielce interesujacy tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.