Facebook Google+ Twitter

Rosja. Niektóre organizacje mocą ustawy będą "agentami zagranicy"

Wczoraj w Rosji weszła w życie ustawa o organizacjach, których szefowie mogą być uznani "agentami zagranicy". Niektórzy postanowili nie podporządkowywać się jej przepisom. Czy będą represje i likwidacje organizacji?

Wczoraj w Rosji weszła w życie ustawa, o organizacjach pozarządowych, która otrzymała powszechne miano skandalicznej. Odtąd instytucje, które ośmielą się przyjąć wsparcie spoza Federacji Rosyjskiej, będą musiały publicznie za każdym razem oświadczać, że są "agentami zagranicy". Wśród nich, bez wątpienia, także bardzo znane i szanowane na świecie, Memoriał i Moskiewska Grupa Helsińska.

Przepisy ustawy przeforsowali w rosyjskiej Dumie "zawodowi patrioci". A to, że "patriotyzm jest u naszych sąsiadów profesją", ogłosił niedawno w Moskwie, poseł Aleksandr Siedakin, z prokremlowskiej partii Jedna Rosja.

I kolejna wyjątkowo demokratyczna zasada wynikająca z paragrafów nowej ustawy. Otóż przedstawiciele organizacji pozarządowych, które będą otrzymywać pieniądze albo inne formy wsparcia z zagranicy, a przy tym zajmują się uprawianiem polityki, czyli świadomie działają lub "próbują wpływać na nastroje społeczne" i występują publicznie, będą musieli "za każdym razem zaznaczać" w sposób otwarty i uczciwy, że są "agentami zagranicy" – czytamy w serwisie wyborcza.pl.

Oznacza to, jak podaje portal wyborcza.pl, że dla przykładu Siergiej Cyplonkow, dyrektor rosyjskiego Greenpeace, a jednocześnie członek prezydenckiej Rady Praw Człowieka, czyli oficjalny doradca prezydenta Rosji, Władimira Putina, każde swoje wystąpienie będzie musiał poprzedzić takim właśnie wyznaniem. Będzie musiał, gdyż organizację Greenpeace zasilają pieniądze z zagranicy. Natomiast stowarzyszenie Memoriał, które działa na rzecz prawdy o zbrodniach bolszewickich i poświęca wiele pracy i uwagi, m.in. tragedii katyńskiej, będzie musiało zamieszczać na swoich publikacjach w widocznym miejscu napis, że zostały wydane przez "agenta zagranicy".

Wyjaśniają nam, że ustawa o agentach jest oparta na wzorach prawa amerykańskiego. Ale to nieprawda. W Ameryce, owszem są przepisy o lobbystach, którzy działają otwarcie w interesach innych państw, i oni faktycznie muszą się rejestrować. I tylko oni. A nie jak u nas - obrońcy praw człowieka, ekolodzy i organizacje charytatywne - mówi "Gazecie" Naum Nim, wydawca kwartalnika "Niewola", poświęconego rosyjskiemu systemowi penitencjarnemu, który wychodzi dzięki grantowi z Norwegii. "Nam przykazano, byśmy się sami piętnowali. Jak u Gogola, gdzie jeden z bohaterów wmawiał innym, że to nie on kazał wychłostać wdowę po unteroficerze, lecz "wysiekła się sama".

Wybitny reżyser filmowy, pisarz i prezes fundacji Obrony Głasnosti, Aleksiej Simonow, zapowiada, że on i jego działająca od 21 lat organizacja – absolutnie nie podporządkują się nowym przepisom o agentach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Są też "zawodowi pozarządowi" czerpiący z tego sławę i niezłe profity. Temat jest na tyle ważny, że mam ochotę przedstawić również tę drugą stronę medalu. A propos, w rosji zaczęła właśnie obowiązywać również nowa ustawa o zdradzie głównej, surowo karząca za takie przestępstwa jak nielegalne wejście w posiadanie tajemnic państwowych i inne takie tam "byle co". W USA za podobne rzeczy bezpieczniacy trącają przyjaźnie w ramię
i zapraszają na piwo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.