Facebook Google+ Twitter

Rosja odcina się od sieci i... monopolizuje światowy internet

Popularny rosyjski bloger i aktywista Anton Nosik, zamieszcza w "Echu Moskwy" analizę przepisów, które z nowym rokiem będą regulować prawo dostępu do internetu w Rosji. Wskazuje na absurdy i powodowanie cyfrowego izolacjonizmu.

Anton Nosik, bloger i aktywista. By Uieoa at ru.wikipedia (Transferred from ru.wikipedia) [Public domain], from Wikimedia Commons / Fot. Original uploader was Uieoa at ru.wikipediaPisanie Orwella na nowo może powieść się tylko stawianiem państwowej cyrylicy. Litery prawa Federacji Rosyjskiej, tej dużej i małej przesiąknięte są duchem dość ciasnego myślenia, co sprzyja jej autorom w tworzeniu ograniczeń nakładanych na wynalazek internetu. Metoda swoistej konwergencji została przybliżona przez Antona Nosika, rosyjskiego blogera, obserwatora życia politycznego i internetowego aktywisty. Popularny społecznik już wcześniej zwracał uwagę na tłamszenie wolności słowa w Rosji, biorąc za przykład Wikipedię, której edycja w cieniu Kremla polega na stopniowym wygaszaniu działalności strony. Nosik ostrzegał też przed widmem zjawiska, które zamienia rosyjski net w system zamknięty i kontrolowany w całości przez państwo na podobieństwo procesów zachodzących w Chinach.

Anton Nosik na blogowych łamach Echa Moskwy analizuje przygotowania Roskomnadzoru* do blokowania światowych portali i serwisów. Pierwotnie planowano takie posunięcie na drugą połowę 2016 roku, ale w tym tygodniu parlamentarzystom FR przyszło w dość pilnym trybie zmienić zdanie. Przyjęto poprawki wyznaczające nowy wcześniejszy termin 1 stycznia 2015 roku. Skutkiem tego wzmożone działania Roskomnadzoru.

Całkowita kontrola sieci w swojej implementacji będzie działaniem dwuetapowym, jak sądzi Nosik. Wpierw administratorzy przykładowych sieciowych gigantów jak Google, Facebook czy Twitter, otrzymają wezwanie do zarejestrowania się w Rosji i przeniesienie wszystkich danych na serwery, których głównym dysponentem jest FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej). Rosyjski bloger podkreśla niewykonalność żądania, czego następstwem zapewne będzie zablokowanie portali jakie nie zechcą podporządkować się nowym przepisom. Można w tym upatrywać odporu i zapobiegliwości władz FR. Rozwijanie rosyjskiej części światowego internetu, tak zwanego Runetu, jest działaniem nie tylko obliczonym na sukces propagandowy, ale pomoże chronić państwowy interes przed różnego rodzaju formami sankcji i szykan, mniej lub bardziej oficjalnych. Poza tym, już od dawna podnoszono chęć maksymalnego uniezależnienia się Runetu od reszty świata. Pomoc z jaką rząd rosyjski wychodzi na przeciw lokalnym internautom jest jednak działaniem mijającym się z tworzeniem sieciowej podległości, której idea pewnego rozdziału miała jedynie niwelować kłopoty w swobodnej komunikacji jakie pojawiają się z udziałem użytkowników pochodzących z krajów wyraźnie odrębnych językowo. Wielkie społeczności internautów jak Rosja czy Chiny napotykają szereg barier lingwistycznych, mimo całego mnóstwa dodatkowego oprogramowania z opcją językową właściwą dla wymagań użytkownika.

Upolitycznienie netu w Rosji i zaprowadzenie cybernetycznego izolacjonizmu to cyfrowe gwoździe do wirtualnej trumny, która będzie świadectwem panowania Putina nad podwórkiem do którego nie będzie dostępu dla nikogo z zewnątrz. W XXI wieku przypominać to może próby racjonowania wody, prądu i życia w ogólności. Być może, że Duma karmi się wespół z koniem trojańskim samego Gödla...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Internet przez wielu jest uważany za równie groźny jak broń atomowa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.