Facebook Google+ Twitter

Rosja wypróbowała pierwszy na świecie batyskaf z napędem atomowym

Specjalny batyskaf głębokowodny Rosyjskiej Floty Wojennej projektu 10830 "Kalitka" powrócił z trwającego 20 dni rejsu po dnie Oceanu Arktycznego. Wykonał tam nadzwyczaj użyteczną pracę dla swojego kraju.

 / Fot. Chief Yeoman Alphonso Braggs, US-Navy/Domena publ.Załoga batyskafu pomagała prowadzić wiercenia na obszarze podmorskich złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w okolicach podwodnego łańcucha górskiego - Grzbietu Łomonosowa, prowadzone z pokładów lodołamaczy „Kapitan Dranicyn” oraz „Dikson”. Zebrała też kilkaset kilogramów próbek dna morskiego, które będą stanowić dowód, pozwalający stwierdzić przynależność geologiczną tej części owego oceanu do rosyjskiego szelfu kontynentalnego. Ma to pozwolić uzyskać potwierdzenie przynależności tej części dna morskiego do Rosji na forum ONZ. Gra toczy się zaś o wysoką stawkę, a mianowicie o 5 mld t paliwa umownego - donosi dziennik "Izwiestia”

Po swoim pierwszym rejsie próbnym „Kalitka”, ochrzczona przez twórców projektu jako „Łoszarik” (czyli konik z balonów; postać z serii filmów animowanych dla dzieci) musiała trafić z powrotem do swoich macierzystych zakładów Siewmasz w Siewierodźwińsku. Czeka ją tam wyklepanie wgniecionych fragmentów tytanowego korpusu, wymiana zużytych części ramion pokładowego robota, a także dokładny przegląd reaktora atomowego.

Projekt 10830 jako strategiczne uzupełnienie zbrojeń w dziedzinie atomowych okrętów podwodnych został włączony do sił Głównego Zarządu Prac Podwodnych ministerstwa obrony, podporządkowanego bezpośrednio ministrowi Sierdiukowowi. Przenoszony pod kadłubem pozbawionego wyrzutni rakietowych okrętu podwodnego z napędem atomowym, zostanie włączony w skład Rosyjskiej Floty Wojennej dopiero po przyjęciu na uzbrojenie (formalnym włączeniu w skład sił zbrojnych w wyniku uznania nowego sprzętu za nadający się do użycia opercyjnego).

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Rosjanie mają specyficzne warunki klimatyczne w dużej części terytorium i w nich napęd nuklearny świetnie się sprawdza. Przykładem są chociażby atomowe lodołamacze. Gdy na dworze większość czasu jest temperatura -30 czy -40 (albo jeszcze niższa) już sam załadunek "normalnego" paliwa jest poważnym problemem. Do tego jednostki pływające w lodowatej arktycznej wodzie nie mają problemu z odpowiednim chłodzeniem reaktora. Za to niestety nie mogą np pływać w wodzie ciepłej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś jednak nikt nie wpadł na to przed nimi. Natomiast rzecz jasna rzeczywistą wartość tego wynalazku będzie można ocenić dopiero w razie skutecznego użycia w podwodnej akcji ratunkowej. To jest zresztą głównym celem tego projektu, a psychologiczno-politycznie jest to sygnał dla rosyjskich obywateli w odpowiednim wieku i z wysoką kategorią zdrowia; wstępujcie do sił podwodnych; teraz tragedia "Kurska" byłaby już niemożliwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosjanie mają sporo różnych atomowych pojazdów to i batyskaf sobie zbudowali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez wątpienia, ale w grę wchodzi również czynnik określany we współczesnym, potocznym rosyjskim jako "raspił". Slowo to pochodzi od jedneg z tak samo brzmiących jak w naszym języku i to samo znaczących, a mianowicie:piła. Precyzując: piła do metalu. Każdy projekt wojskowy i cywilny firmowany przez rząd zostaje czasem częściowo, a czasem całkowicie rozpiłowany w podobny sposób jak w naszym kraju bezrobotni złomiarze np. rozbijają wyrzucony monitor komputerowy, aby wydobyć zeń miedź. Resztę po prostu diabli biorą. Otóż takich przypadków jest sporo w Rosji. Wielki projekt, a okazuje się w miraę jasno, że nie doszedł do skutku albo niezupełnie spełnił oczekiwania, ale kieszenie paru osób go nadzorujących napęczniały.

W ostatnich latach co prawda Miedwiediew zastosował ultranowoczesne środki kontroli członków rządu pod względem ich bogacenia się w czasie sprawowania władzy, łapownicy masowo stają przed sądami, ale "raspił" trwa dalej, teraz już z rzadka łamiąc wprost prawo, a raczej wykorzystując jego luki, formalnie w zgodzie z przepisami, Ostatecznie Putin i Miedwiediew nie znają się na wszystkim. W razie zupełnej klapy najwyżej kogoś zwolnią, ale właśnie po to robi się "raspił", żeby się opłacił również w takim wypadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.