
Bez meldunku jesteś w Rosji „jednostką bez określonego miejsca zamieszkania”. Bezdomnym. Nie masz żadnych praw obywatelskich. Nie możesz legalnie pracować, głosować, leczyć się. Takich ludzi są w Petersburgu 54 tysiące. Bez dachu nad głową, pod mostami i na dworcach mieszka 8 tys. osób. Co roku przybywa tysiąc nowych. W całej Rosji jest 4,5 mln bezdomnych.
Kto ląduje na ulicy?Jedną z głównych przyczyn bezdomności są oszustwa developerów. W Rosji jest całe mnóstwo osób oszukanych przez spółdzielnie, czy prywatnych sprzedawców. W „Noclegowni” – petersburskiej organizacji pomagającej bezdomnym - jest prawnik pomagający takim ludziom, jednak często sprawy nie da się odkręcić. Ludzie podpisali dokumenty niekiedy nie rozumiejąc skomplikowanych umów i do prawnika trafiają zbyt późno. A czasem w ogóle nie trafiają, lecz są przesiedlani gdzieś do obwodu leningradzkiego, do byle jakich pomieszczeń nieprzystosowanych do życia. Wokół Petersburga mnożą się bezimienne schroniska, gdzie ludzie często po prostu umierają – alarmuje Maksym Jegorow z „Noclegowni”, szef organizacji. Zgoda na przesiedlenie oznacza, że automatycznie przestają być mieszkańcami Petersburga. Jeśli zechcą powrócić, zasilą szeregi bezdomnych. Bez dachu nad głową zostają też ludzie po opuszczeniu domu dziecka, którym państwo nie zdołało zapewnić mieszkania, byli więźniowie, z mieszkania wymeldowani przez krewnych, czy rozwodnicy, zmuszeni do opuszczenia mieszkania na mocy nowego kodeksu mieszkaniowego.
Okiem opinii publicznejStosunek społeczeństwa Rosji do problemu bezdomności jest podzielony. Część badanych uważa, że ludzie nie trafiają na ulice z własnej winy. Jednak prawie 50 proc. wini za to samych bezdomnych, uznając ich sytuację za efekt prowadzonego trybu życia. Istnieje też stereotyp bezdomnego żebraka, lenia, który grzebie w koszach na śmieci. W rzeczywistości jałmużnę zbiera ok. 16 proc, a w koszach na śmieci grzebie 1 proc. bezdomnych. Wielu bezdomnych pracuje. Wprawdzie na czarnym rynku pracy, ale jest w stanie utrzymać się na przeciętnym poziomie. Społeczeństwo, jak pokazało zeszłoroczne badanie, widzi w bezdomnych groźnych żebraków, nie okazuje im współczucia. Co więcej, ponad połowa bezdomnych jest okrutnie traktowana przez milicję i rozwścieczoną młodzież
Błędne kołoJeszcze dwa lata temu władze twierdziły, że problem bezdomności nie dotyczy Rosji. Dziś nikt nie próbuje go ukryć, ale i nikt nie stara się go zniwelować. Nie ma federalnego programu pomocy bezdomnym. Mogą liczyć tylko na samorządy i organizacje charytatywne. W państwach zachodnich istnieją zasiłki dla bezdomnych. Ze specjalnych funduszy bezdomni np. w Niemczech dostają ok. 10 euro codziennie. W Rosji czegoś takiego nie ma. Bezdomni nie mogą też pobierać zasiłków dla bezrobotnych, bo najpierw musieliby zarejestrować się w Urzędzie Pracy. A żeby to zrobić muszą być zameldowani - tłumaczy w wywiadzie dla Radio Svoboda
Igor Karliński z „Noclegowni”.
Jego współpracowniczka
Jelena Rinn podkreśla, że niezbędna jest reforma systemu rejestracyjnego, który jest reliktem jeszcze z czasów radzieckich.
Grunt to być w rejestrzeRejestracja w miejscu zamieszkania to w Rosji podstawa funkcjonowania w społeczeństwie. By w pełni korzystać z praw obywatelskich trzeba mieć wbitą w dowodzie osobistym pieczątkę świadczącą o rejestracji w danym mieście. Przypomina to polski meldunek, z tą różnicą, że zarejestrować się można tylko w mieszkaniu, którego jesteśmy właścicielem. Nie może to być mieszkanie wynajęte, lecz własnościowe. – Bez tego jesteś nikim- nie możesz legalnie pracować, nie możesz głosować, nie możesz korzystać z bezpłatnej pomocy medycznej – mówi przewodniczący „Noclegowni” Maksym Jegorow.
Każdy, kto traci mieszkanie może zarejestrować się w miejskim punkcie ewidencyjnym, jako „jednostka bez określonego miejsca zamieszkania.” (z rosyjskiego - BOMŻ). Dostaje wówczas coś w rodzaju dowodu osobistego - dokumentu ze zdjęciem, imieniem i nazwiskiem. Jednak dotyczy to tylko ludzi wcześniej zarejestrowanych w danym mieście. Tymczasem w Petersburgu roi się od osób, które przyjeżdżają z prowincji. Jedni sprzedają swoje mieszkania i przybywają tu licząc na znalezienie pracy, inni, będąc bezdomnymi przyjeżdżają, bo tylko w dużym mieście mają szansę na przeżycie. Liczą na jałmużnę, ale przede wszystkim na programy socjalne. Nieliczne, ale i tak jest ich więcej niż gdzie indziej.
Ewenement w skali Rosji– Sytuacja w Petersburgu jest w miarę unormowana – mówi Jegorow. – Otwierają się noclegownie, no i jest możliwość alternatywnej rejestracji. Na razie tylko w Petersburgu ludzie przybywający z innych zakątków Rosji mogą się zarejestrować w „Noclegowni” jako bezdomni, nawet jeśli wcześniej tu nie mieszkali. Dostają dokument, taki jak ten w miejskim punkcie ewidencyjnym. Nie jest on równy zameldowaniu, ale pozwala przynajmniej na bezpłatne leczenie.
Organizacja robi wszystko, by przywracać bezdomnych do życia społecznego. Kilka lat temu zorganizowała na przykład konkurs na najlepszą historię bezdomnego. Nagrodą było mieszkanie- wynajęte przez organizację na rok. Zwyciężył Władimir Poliakow. Sam o sobie mówi, że jest w czepku urodzony. Zwycięstwo pozwoliło mu wrócić do normalnego życia. Teraz ma pracę, żonę i trójkę dzieci. Mówi, że niektórzy nie mają takiego szczęścia jak on. W swojej opowieści Poliakow opisał nie tylko historię swojego życia, lecz przede wszystkim pokazał jak żyją bezdomni Petersburga, gdy znajdą się na ulicy.
Tutaj także rozgrywają się mistrzostwa Rosji w piłce nożnej bezdomnych (ostatnie zakończyły się w miniony weekend). Gra nie tylko pomaga im w odzyskaniu szacunku do samych siebie, ale jest sposobem na zaakcentowanie obecności w mieście, państwie, a w dalszej perspektywie może prowadzić do poprawy losu „jednostek bez określonego miejsca zamieszkania”. Poprzednie lata pokazują, że gra w piłkę nożną może być sposobem na wyjście z bezdomności. Ze 141 uczestników zeszłorocznych mistrzostw 31 osób znalazło stałą pracę, 49 osób zmieniło warunki życia, 12 osób podpisało umowy z profesjonalnymi drużynami jako piłkarze lub trenerzy, a z 23 bezrobotnych piłkarzy w latach 2003- 2006 dziś nie ma pracy tylko jedna osoba – podaje
Radio Svoboda.
Czytaj także:
Bezdomni to też elektoratBezdomność a kulturaBezdomność z wyboru. Nie w Polsce!Alkoholizm i narkomania - choroby ludzi bezdomnychNiedziela - najtrudniejszy dzień bezdomnegoNietolerancja, rasizm, homofobia wśród bezdomnychInstynkt bezdomnegoWagabunda, włóczęgostwo - czyli jak może odreagować bezdomnySzczur przyjacielem bezdomnego!Co ma w plecaku polski bezdomny? –Salvatore Jurkowski: Dlaczego boję się bezdomności?Kawiarenka internetowa stała się moim domem - opowiada bezdomny SalvatoreCzy bezdomny chce bezdomności?Każdy człowiek zasługuje na szansęBezdomność na granicy człowieczeństwaKraków: Bezdomni w Miasteczku Studenckim