
W tym roku zwiększyła się liczba napadów na banki - przedstawia w swoim raporcie Instytut Bezpieczeństwa Gospodarczego. Do 22 lipca odnotowano 52 napady na banki i podobne placówki, to tyle samo ile w całym 2008 roku. W 2000 roku dokonano najwięcej napadów - 91, najmniej w 1990 - zaledwie trzy.
Statystyczny bandyta działa pojedynczo i napada na małe placówki w centrach dużych miast. Maskuje swój wygląd i terroryzuje ofiary przedmiotem przypominającym broń. Zadowala się łupem ok. 17 tys. zł, a z miejsca przestępstwa zbiega pieszo. Jeżeli sprawca ucieka samochodem najczęściej jest to wiśniowe Audi 80. Większość napadów nie trwa dłużej niż jedną minutę.
W tym roku najwięcej napadów odnotowano w województwach: mazowieckim i śląskim, najmniej w podlaskim. Najczęściej okradane to placówki to: PKO BP, SKOK i Millenium Bank, najmniej, bo tylko jeden raz, obrabowano AIG.
Banki coraz częściej rezygnują z ochrony strażników, w zamian inwestują w zabezpieczenia elektroniczne. Dobrze znany monitoring, jest tylko jednym z elementów szeroko rozbudowanego systemu, który ma zapobiegać dokonywaniu napadów. Coraz częściej w bankach stosuje się multisejfy i kasetki, których zadaniem jest wydawanie tylko określonej ilości gotówki. Po jej wydaniu, urządzenie blokuje się na zaprogramowany czas, po upływie którego można z niego dalej podejmować pieniądze. Banki często wywieszają informacje, że są wyposażone w system opóźniający wypłaty gotówki, co ma zniechęcić potencjalnych bandytów.
Najsłabszym ogniwem w walce z bandytami jest pracownik banku, który może być ich wspólnikiem. Może przekazywać informacje o aktywnych zabezpieczeniach i wewnętrznych procedurach placówki, zaś w czasie prowadzenia dochodzenia dezinformować śledczych, podając im nieprawdziwe informacje dotyczące np. cech szczególnych sprawców.
W bankach coraz większą rolę przykłada się do kwestii bezpieczeństwa. Dlatego pracownicy przechodzą specjalne szkolenia, na których dowiadują się jak mają się zachować w przypadku napadu. Specjaliści prognozują, że w kolejnych latach nastąpi wzrost liczby napadów na banki. Sprzyjać temu będzie rosnące bezrobocie i powstawanie małych placówek bankowych typu otwartego Zapytana przeze mnie o zabezpieczenia i o procedury zachowania w przypadku rabunku jedna z ajentek punktu PKO BP odpowiedziała, że to nie jest jej problem, bo pieniądze w kasie są ubezpieczone.