Przed komisją hazardową zakończyło się przesłuchanie byłego szefa gabinetu politycznego ministra sportu, Marcina Rosoła. Marcin Rosół, były szef gabinetu Mirosława Drzewieckiego, to jeden z ważniejszych świadków przesłuchiwanych przez śledczych.
Marcin Rosół zeznał, że wysłał maila z CV Magdaleny Sobiesiak do wiceministra skarbu , by dowiedzieć się, czy Adam Leszkiewicz uznaje ją za odpowiednią kandydatkę do zarządu Totalizatora Sportowego.
Były szefu gabinetu politycznego ministra sportu tłumaczył przed komisją hazardową, że w liście niefortunnie użył sformułowania, iż rekomenduje córkę biznesmena na to stanowisko.
Twierdził, że nie takie były jego intencje, gdyż ministerstwo sportu nie popierało Magdaleny Sobiesiak jako kandydatki na to stanowisko, a minister Drzewiecki nie wiedział nic o mailu. Marcin Rosół powiedział, że źle się stało, iż wysłał mail do Leszkiewicza w imieniu ministerstwa sportu, z ministerialnej skrzynki pocztowej.
Wcześniej ministerstwo skarbu zwróciło się do resortu sportu o rekomendacje do zarządu Totalizatora Sportowego.
Ujawniono e-maile Rosoła
"Rzeczpospolita" ujawniła korespondencję mailową między Marcinem Rosołem a wiceministrem skarbu Adamem Leszkiewiczem w sprawie konkursu na członka zarządu Totalizatora Sportowego. Miejscem w zarządzie była zainteresowana Magdalena Sobiesiak, córka biznesmena branży hazardowej, a pomóc jej w zdobyciu pracy mieli politycy PO.
26 czerwca ubiegłego roku ówczesny szef gabinetu politycznego ministra sportu Marcin Rosół pisał do Leszkiewicza: "W załączniku przesyłam CV osoby rekomendowanej przez MSiT do zarządu Totalizatora, napisz mi proszę, w jakim terminie może nastąpić wybór?". Wiceminister skarbu kilka dni później odpisał: "Informuję, że po Walnym Zgromadzeniu uruchomiony zostanie konkurs, którego procedura potrwa ok. 1 miesiąca".
Marcin Rosół zeznał przed komisją, że nie rekomendował córki Ryszarda Sobiesiaka, a intencją jego listu do Leszkiewicza było sprawdzenie, czy Sobiesiakówna miała odpowiednie kwalifikacje do zajęcia miejsca w zarządzie państwowego totka.
Według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, umiejscowienie Sobiesiakówny w Totalizatorze miało posłużyć podzieleniu rynku hazardowego i zapewnieniu dochodów jego prywatnym uczestnikom.