Facebook Google+ Twitter

Rossi nadal rządzi w MotoGP! Dublet Yamahy w Grand Prix Kataru

Valentino Rossi wygrał inaugurujące sezon MotoGP Grand Prix Kataru. Przy sztucznym oświetleniu Włoch wyprzedził swojego kolegę z zespołu Jorge Lorenzo. Trzeci był Nicki Hayden. Z toru, na czwartym okrążeniu wyleciał Casey Stoner.

Valentino Rossi / Fot. http://www.flickr.com/photos/tomohiko_tanabe/3490765050/sizes/l/Rywalizacja Formuły 1 trwa już w najlepsze. Tymczasem dopiero dziś rozpoczął się sezon Motocyklowych Mistrzostw Świata. Pierwsza runda odbyła się w Katarze, a kierowcy jeździli przy sztucznym oświetleniu.

W mistrzostwach motocyklistów nie zaszły tak duże zmiany, jak na przykład w F1. Mamy jedynie dwie istotne nowości - kategoria 250cc to teraz Moto2. Ograniczono również liczbę silników dostępnych dla każdego kierowcy w klasie MotoGP do 6 podczas całego sezonu.

Wyścig w najniższej klasie - 125cc - wygrał Nicolas Terol.

Rywalizację w nowej klasie Moto2, która niewiele różni się od dawnej klasy 250cc, zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Shoyi Tomizawy. Japończyk poprzedni sezon zakończył na jednym z ostatnich miejsc w klasie 250 centymetrów sześciennych. Po pasjonującej walce, drugie miejsce wywalczył Alex Debon, a trzeci był Jules Cluzel.

Jako mistrz świata do rywalizacji w królewskiej kategorii przystępował Valentino Rossi. Włoch nie był jednak faworytem wyścigu w Katarze. Najlepiej w testach, treningach i kwalifikacjach spisywał się bowiem Australijczyk Casey Stoner. Wczoraj zawodnik Ducati wyprzedził rywali w czasówce o prawie pół sekundy.

Najlepiej do wyścigu MotoGP wystartował Daniel Pedrosa. Hiszpan objął prowadzenie, ale stracił je już po trzech zakrętach na rzecz Valentino Rossiego. Fatalnie wystartował Stoner, który spadł na 4. pozycję. Drugie kółko przyniosło jednak całkowitą zmianę w czołówce. Na prowadzenie wrócił Pedrosa, a Stoner uporał się nie tylko z poprzedzającym go Haydenem, ale także z Rossim. Różnice między zawodnikami były jednak minimalne i wszystko się mogło zmienić.

Podobnie jak to bywało w poprzednich sezonach Yamaha Valetnino Rossiego była znacznie wolniejsza od Ducati Stonera, co widać było na prostej startowej. Po trzech okrążeniach to właśnie Australijczyk objął prowadzenie i chciał oddalić się od rywali. Kluczowym dla Rossiego było teraz wyprzedzenie Pedrosy aby mieć wolny tor do pogoni za Stonerem.

Na bardzo dobrej, czwartej pozycji, jechał Nicki Hayden, który po dwóch ostatnich nieudanych sezonach chciał zrehabilitować się w 2010 roku.

Rossi, mimo przedostatniej prędkości maksymalnej wyprzedził Daniela Pedrosę po 5 okrążeniach. Kolejnym, który wyprzedził Hiszpana był Nicki Hayden.

Po kilkunastu minutach wyścigu Casey Stoner, mając prawie dwie sekundy przewagi nad Rossim, zachował się w charakterystyczny dla siebie sposób i nie wytrzymał nerwowo prowadzenia. Kierowca Ducati wypadł na jednym z zakrętów poza tor i był to koniec wyścigu dla Australijczyka.

W wyścigu prowadził Rossi przed Haydenem, ale to Amerykanin kręcił lepsze czasy. Tracił Daniel Pedrosa. Na 16 okrążeń przed końcem wyprzedził go jego rodak - Jorge Lorenzo.

Kilka okrążeń później w wyścigu pojawił nam się kolejny faworyt. Na swojej Hondzie świetnie jechał Andrea Dovizioso.

Drugim z pechowców na 8. kółku okazał się Aleix Espargaro, a po chwili dołączył do niego jego kolega z zespołu - Mika Kallio.

Na siódme miejsce spadł lider z pierwszego zakrętu - Daniel Pedrosa. Za Hiszpanem jechał, startujący dziś po raz 300. w motocyklowych mistrzostwach świata, Loris Capirossi. Co ciekawe Włoch jechał dziś w wyścigu z numerem... 300!

Na półmetku rywalizacji prowadził Valentino Rossi, za nim podążał Andrea Dovizioso, a wirtualne podium uzupełniał Nicki Hayden.

Kierowcy z 2. i 3. miejsca walczyli o dogonienie mistrza świata. Rossi na prostych tracił bardzo dużo i decydującym stawało się wyjście na prostą startową. W krętych partiach toru Vale odjeżdżał od swoich rywali.

Pod koniec czternastego kółka doszło do walki o pierwszą pozycję pomiędzy Valentino Rossim i Andreą Dovizioso. Zwycięsko wyszedł z niej "The Doctor", ale to nie był koniec ataków kierowcy Hondy w tym wyścigu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.