Facebook Google+ Twitter

Rostowski o konsekwencjach kryzysu na Ukrainie: Złoty prawie w ogóle się nie zachwiał

Gościem "Kontrwywiadu" RMF24 był poseł PO i były minister finansów, Jacek Rostowski. Rozmówca Konrada Piaseckiego mówił o wpływie ukraińskiego kryzysu na Polskę, naprawianiu strefy euro i swoich szansach w wyborach do europarlamentu.

 / Fot. By Michał Józefaciuk (Senat Rzeczypospolitej Polskiej) [CC-BY-SA-3.0-pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia ComKryzys na Ukrainie to przede wszystkim dysfunkcja organizmu państwowego z powodów politycznych. Tamtejsza gospodarka stanęła nieomal z dnia na dzień w obliczu totalnego krachu. Jacek Rostowski przyznaje, że relacje w jakich Polska pozostawała z Ukrainą dały odczuć dramatycznie słabnącą kondycję wschodniego sąsiada. Jednakże w ogólnym rozrachunku nie skłania to posła Platformy Obywatelskiej do czarnowidztwa: "Ten kryzys polityczny i ta rewolucja polityczna daje szanse na dobre zarządzanie gospodarką ukraińską w średnim okresie, w dłuższym okresie." Nie musi to też oznaczać zagrożenia dla naszej prosperity: "Złoty prawie w ogóle się nie zachwiał. Giełda może trochę bardziej, ale rentowność obligacji spadła a nie wzrosła. Czyli oznacza to większe zaufanie w naszą wiarygodność finansową jako państwa. To będzie po prostu efekt przez eksport." Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Polska po raz pierwszy może wiele zyskać przy okazji konfliktu zbrojnego w jaki jest zaangażowana bardziej niż tylko pośrednio.

Polityka czy po prostu militarna strategia jaką prowadzi Rosja wobec Ukrainy powoduje skutki w skali świata. To nie tylko konflikt lokalny, wewnętrzny. Konsekwencje jakie wynikają z tego dla Rosji są oczywiste: "Najważniejszy koszt tej przygody, tej awantury na Ukrainie, na którą Władimir Putin sobie pozwolił, jest fundamentalne przewartościowanie tego, jak Rosja jest postrzegana na całym Zachodzie." Trudno z tym się nie zgodzić. Dystansują się wobec takich poczynań wszyscy od NATO, Unii Europejskiej i ONZ, aż po nieprzebrane legiony biznesmenów dla których Federacja Rosyjska była niczym mityczne Eldorado. Taka postawa dużej części świata może przemawiać bardziej niż jakiekolwiek sankcje.

Ekspert w każdym aspekcie szeleszczących i brzęczących walorów nie przychyla się na chwilę obecną przystąpieniu Polski do europejskiej wspólnoty monetarnej. Kryzys na Ukrainie z jednej strony, a kryzys strefy euro to drugie, co Polska winna rozważyć z korzyścią dla siebie: "Dzisiaj kraje strefy euro muszą sobie zdać sprawę z tego, że euro jest wartością strategiczną w tym groźniejszym świecie, w tej groźniejszej Europie i strefę euro i jej instytucje muszą naprawić. Jak strefa euro będzie naprawiona, to wtedy będziemy mogli bezpiecznie do niej przystąpić."

Zapytany o udział w wyborach do europarlamentu nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Zaznacza przy tym, że Polska jest dobrze postrzegana na forum UE: "Mamy kilku świetnych kandydatów na najważniejsze stanowiska." Swoje możliwości uzależnia od strategii jaką obierze PO: "Sytuacja polityczna dramatycznie się zmieniła w ciągu ostatnich dwóch tygodni. To także wpłynie na naszą strategię polityczną w tych wyborach europejskich, które stały się dużo, dużo ważniejsze dla Polaków niż można było sobie wyobrazić." Minister Rostowski jak każdy specjalista od polityki pieniężnej nie zdradza zatem wszystkich swoich możliwości i wiedzy na dany temat.



źródło: RMF24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.