Facebook Google+ Twitter

Rosyjska schizofrenia

Rosyjska "Komsomolskaja Prawda" w artykule na temat obchodów rocznicy zbrodni katyńskiej pyta, dlaczego Polacy nazywają ją ludobójstwem.

Zgodnie z artykułem II "Konwencji ONZ w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa", mianem tym określa się czyny "dokonane w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych". Należy do nich zabójstwo członków danej grupy. Czy zbrodnia katyńska spełnia te kryteria? A może była zwykłym morderstwem?

Biorąc pod uwagę metodykę działań i fakt, że zbrodnia została zaplanowana na najwyższym szczeblu sowieckiej władzy, wydaje mi się, iż na postawione pytanie należy odpowiedzieć twierdząco. Bolszewicy doskonale zdawali sobie sprawę, iż przetrzymują elitę polskiej armii, ale też innych służb mundurowych. Sama ich motywacja była zresztą podobna do Sonderaktion Krakau, którą przeprowadzili Niemcy 6 listopada 1939 roku, wobec środowiska polskich intelektualistów. Faktyczną różnicę stanowiła jedynie skala przedsięwzięcia i fakt, że w obliczu międzynarodowych protestów zwolniono 101 uczonych więzionych przez nazistów. Problem z Katyniem, ale też innymi miejscami kaźni był taki, że zbrodnie odbywały się po cichu. W zasadzie nie miał kto protestować, bo los straceńców był praktycznie do końca nieznany. Sama analogia obu wydarzeń jest oczywista - by zniszczyć naród, należy pozbawić go elit. To czynili zarówno Sowieci, jak i Niemcy.

Czytając przeglądy prasy rosyjskiej, można wysnuć wniosek, iż czyni ona ze zbrodni NKWD problem semantyczny. Wspomniana "Komsomolskaja Prawda" przypomina o mordach, jakie mieli popełnić Polacy na czerwonoarmistach. Nie precyzuje jednak kiedy miały zginąć owe tysiące radzieckich żołnierzy.

Kolejny raz mamy do czynienia z sytuacją, że rosyjskie media cofają się o krok w stosunku do tego, co robi i mówi władza. Można wysnuć wniosek, iż ta ostatnia chce uchodzić w świecie za wiarygodnego partnera, który rozliczył się z białymi plamami, zaś we własnym narodzie podtrzymuje, za pomocą mediów mit Wielkiej Rosji, która przed nikim się nie ugnie. Taka PR-owa schizofrenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za linki. Na poznanie historii własnego kraju nigdy nie jest za późno. Szkoda, że w moich, tzw.szkolnych czasach, sposób prezentacji historii był tak zagmatwany, przez to mało logiczny, że na długo zniechęcił mnie do tego przedmiotu. Jako dziecko czytałam broszury z informacją o tragedii w Katyniu i jako dziecko nie mogłam uwierzyć, że to prawda, bo w "książce" do historii nie było słowa... Rodzice mówili, że to prawda, ale nie wdawali się w szczegóły... myślę, że zwyczajnie bali się, że dziecko zacznie gdzieś w piaskownicy gadać i ściągnie nieszczęście...

Tragedia jaka dzisiaj dotknęła Polskę zmieniła priorytety. Także programowe. Wg planu, TVP1 miała dzisiaj w planie emisję filmu Katyń, o godz.20.30. Czy dzisiaj, czy kiedyś indziej chyba warto ten film zobaczyć... warto poznawać historię w każdy sposób.

Dziękuję i za Pana wkład w moją historyczną edukację. Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozkaz Naczelnego Wodza płynął moim zdaniem z realnej oceny sytuacji. 17 września mieliśmy zaangażowane praktycznie wszystkie siły w wojnę obronną przeciwko Niemcom. Poza tym niezupełnie obyło się bez walki z sowietami. W takową wdał się chociażby Korpus Ochrony Pogranicza - http://www.1939.pl/bitwy/zsrr_kop/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, wiara w konwencje międzynarodowe jest istotna. A może to skutek ślepego posłuszeństwa rozkazowi Naczelnego Wodza marszałka Śmigłego-Rydza. Odszukałam fragment dyrektywy z 17 września 1939r. „Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii”. Źródło: http://historia.pap.pl/?q=node/916

Komentarz został ukrytyrozwiń

A poza tym: plany NKWD były nie do wyobrażenia dla żadnego żołnierza. Być może był to rodzaj idealizmu, ale jednak ludzie wierzyli, iż chronią ich konwencje międzynarodowe. Nikt pewnie nie potrafił sobie wyobrazić, iż można zamordować kilka tysięcy osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama zaś propaganda bolszewików - dopowiadając - miała zapewne tylko cel "porządkowy". Wszelki zryw zakończyłby się rzezią. Na tej samej zasadzie Niemcy mówili, że prowadzą ofiary do kąpieli. Szybko okazywało się, że zamiast wody leciał cyklon B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba pamiętać, iż mięliśmy wojnę na "dwa fronty", co znacznie utrudniało jakiekolwiek działania. Groby katyńskie zostały odkryte przez Niemców dopiero w 1943 roku. Gdy Sikorski domagał się zbadania zbrodni przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż, Stalin zerwał stosunki dyplomatyczne z polskim rządem. Zaraz po wejściu bolszewików na kresy wschodnie NKWD utworzyło sieć obozów jenieckich dla polskich żołnierzy. Co ciekawe oddzielono podoficerów i szeregowych od oficerów. Odpowiedź na Pani pytanie jest więc taka, że nie było militarnych i jakichkolwiek innych możliwości dokonania zrywu. Nie była to kwestia bierności, lecz skuteczności i metodyki działań NKWD.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Redaktorze. Zdanie "W zasadzie nie miał kto protestować, bo los straceńców był praktycznie do końca nieznany." przypomniało mi refleksję, która towarzyszyła mi długo po obejrzeniu filmu Katyń i pytanie, które do dzisiaj nie ma odpowiedzi. Dlaczego elita polskiej armii nie podejrzewała niczego złego (mogło to być powodem nieprawdopodobnej bierności)? Kto ją wprowadził w błąd zapewnieniem, że mają być wywiezieni poza granice kraju? - takie dialogi pamiętam z filmu. Historia nie jest moją mocną stroną, ale chyba najboleśniej odczułam tę "zdyscyplinowaną uległość", brak jakiegokolwiek zrywu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

też pytam się dlaczego, może lepiej było ich zostawić i niech zdychają z głodu ? Historia pokazuje, że polskie panisko miało bolszewika pod butem i dostało na co zasłużyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie Pani Jadwigo, najwyraźniej Putin doszedł do słusznego wniosku, że przyznanie się do tej stalinowskiej zbrodni nie jest słabością, a dojrzałością i odpowiedzialnością społeczeństwa któremu przewodzi. I moim zdaniem wcale nie musi przepraszać za te zbrodnie - wystarczy że potwierdzi, kto ich dokonał. Totalitaryzm Stalina odcisnął bolesne piętno nie tylko na narodzie polskim, więc potępienie tych zbrodni powinno przysporzyć mu zwolenników ze strony wszystkich pokrzywdzonych, jednocześnie zaś wskaże Rosjanom kierunek prowadzenia otwartej i opartej na prawdzie polityki wewnętrznej i zewnętrznej, co z całą pewnością zaowocuje zwiększeniem zaufania dla Rosji i powinno przyciągnąć zagranicznych inwestorów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałam transmisję uroczystości - byłam zaskoczona pozytywnie przemówieniem Putina.
W ocenie zbrodni poszedł o wiele dalej, niż można się było spodziewać. Odniosłam wrażenie, że to przemówienie skierowane było przede wszystkim do społeczeństwa rosyjskiego; własnie w sensie wyraźnego zasygnalizowania wielbicielom Stalina pewnych, oczywistych prawd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.