Facebook Google+ Twitter

Rosyjski dziennikarz: Prawdopodobnie pilot TU-154M nie widział wąwozu

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-04-19 12:03

Rosyjski dziennikarz pokusił się o rekonstrukcję lotu rządowego TU-154M, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem. Jego zdaniem, pilot zbliżając się do lotniska w Smoleńsku nie widział w gęstej mgle, że leci nad głębokim wąwozem i obniżył lot.

Tupolew / Fot. Wikipedia/CCSiergiej Amielin, dziennikarz i fotoreporter ze Smoleńska na swoim pisze: "Okolice Smoleńska to teren pagórkowaty. Różnice poziomu w mieście dochodzą do 90 m. Lotnisko znajduje się na szczycie wzgórza. Przy zbliżaniu się do pasa startowego od wschodu samoloty przelatują nad głębokim na 60 m wąwozem. Zazwyczaj lecą nad nim na wysokości 30-60 m ponad poziomem pasa startowego lotniska. Około 1700 m od skraju pasa prezydencki Tu-154, akurat nad najgłębszym miejscem wąwozu, zaczął gwałtownie tracić wysokość, choć przedtem szedł kursem właściwym".

Amielin nie chce na razie stawiać żadnej konkretnej hipotezy. W rozmowie z "Gazetą" przyznał jednak, że pilot podchodził do lotniska w gęstej mgle i wąwozu nie widział. Rosyjski dziennikarz sugeruje, że pilot mógł jednak posiłkować się przyrządami. Wysokościomierz zapewne pokazał, że maszyna znajduje się zbyt wysoko, by trafić na pas. - Może więc, kierując się tym, podjął fałszywą decyzję, zniżył kurs? - zastanawia się w rozmowie z "Gazetą" Amielin .

Prawdopodobieństwo tej hipotezy potwierdza były pilot wojskowych śmigłowców. Śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nadal trawa. Do tej pory zidentyfikowano 76 ciał ofiar. Tożsamość 20 wciąż jest ustalana. Poza tym w Rosji analizowane są zapisy czarnych skrzynek. O ich przekazanie do Polski wystąpiła do strony rosyjskiej w poniedziałek rodzima prokuratura.

"Rzeczpospolita" w poniedziałkowym wydaniu donosi, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego śledziła parametry lotu Tu-154 do Smoleńska. Informacje, które wpływały
do SKW, były zbliżone do tych przesyłanych przez zwykłe urządzenia GPS.

Z ustaleń "Rz" wynika, że SKW najprawdopodobniej już w momencie katastrofy posiadała też nagrania m.in. rozmów pilotów samolotu z wieżą kontroli lotów. Czy i jakie materiały ta służba przekazała wojskowym prokuratorom prowadzącym śledztwo? Nie wiadomo - czytam w "Rzeczpospolitej".

Polska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Odp.Wysokościomierz baryczny podaje w zależności od ustawienia wys nad poziomen morza lub nad lotniskiem. Natomiast radiowysokościomierz podaje wysokość nad terenem do 400 m. Na tym samolocie było zapewne 2 wys bar. pilotów i jeden nawigatora oraz jeden radiowysokościomierz.
W locie wys bar nastawione są na 760 mm Hg lub 1013 mb co odpowiada poziomowi morza. Tym sposobem wszystkie lecące samoloty mają jeden punkt odniesienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a czy wysokościomierz podaje wysokość nad gruntem (względną) czy nad poziomem morza (bezwzględną) . Jestem co prawda marynarzem z wykształcenia, a nie pilotem, ale myślę, że teorie pana Amielina to bzdura. Pierwsze słyszę, aby wysokościomierz podawał odległość maszyny od gruntu a nie wysokość nad poziomem morza. Gdyby tak było to himalaiści chodzili by wciąż na wysokości 0 metrów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.