
Jest taki moment w rozgrywanej partii, kiedy zawodnik decyduje się na przeprowadzenie roszady. Wytrawni szachiści radzą, by roszada była zwieńczeniem pierwszej fazy gry, w tym celu zawodnik wykonuje specyficzny ruch wieżą i królem. Ten manewr pozwala osiągnąć dwa cele: przesunąć króla w bezpieczne miejsce i zabezpieczyć jego pozycje oraz umieścić wieżę w centrum- wzmacniając atak. Czy taki ruch wykonał koncern Axel Springer? Jestem pewien, że tak.
Pierwsze ruchy zawodnik wykonał prawidłowo, odważnie przesuwał figury prezentując nieznaną, atrakcyjną dla widza strategię. Przeciwnik, a raczej przeciwnicy po pierwszym szoku, szybko oprzytomnieli i nauczyli się odpowiadać na ruchy nowego szachisty. „Dziennik” z dnia na dzień szybko tracił dobrą pozycję i wszystkim wydawało się, że podda partię. Zawodnik postanowił jednak grać dalej, wyciągnąć wnioski z dotychczasowych błędów i przejść do kolejnej fazy gry. By tego dokonać, konieczna była roszada.
Gra wstępna
- Okres pierwszy, zwany debiutem lub otwarciem, jest przedmiotem dokładnych i drobiazgowych badań teoretycznych. Teoria debiutów obejmuje kilkadziesiąt systemów gry, a każdy z nich ma wiele odmian - pisze w książce „ABC Szachisty” Tadeusz Czarnecki.
Jaki system gry prezentował „Dziennik”? Jego największym atutem była nowość, do tego doszła atrakcyjna, niska cena (1,50 zł) i obfitość różnych gadżetów dodawanych do gazety DVD, CD, mapy, naklejki itd.). Gazeta wyraziście zaprezentowała swoją pozycję i zaprezentowała się jako atrakcyjna przeciwwaga dla „Gazety Wyborczej”. Na odpowiedź redakcji Adama Michnika nie czekaliśmy długo. Wyborcza również zaproponowała czytelnikowi gadżety i niższą cenę w prenumeracie teczkowej - 1 zł. Drugi konkurent „Rzeczpospolita”, postanowiła nie wprowadzać (przynajmniej w pierwszym okresie) żadnych zmian, licząc na „konserwatyzm” stałych czytelników. „Dziennik” zaznaczył swoje miejsce po prawej stronie sceny i przypieczętował swoją pozycję, kreując się na gazetę prorządową (za czasów PiS-u). Po wyborach wygranych przez PO i atakach „Gazety Wyborczej” czytelnicy powoli zaczęli opuszczać okręt „Dziennika”. Punktem kulminacyjnym okazał się marzec 2008 r.
Czy podda partię?
Takie pytanie pojawiło się w marcu tego roku, kiedy Związek Kontroli Dystrybucji Prasy opublikował dane za styczeń. Wynikało z nich, że średnia sprzedaż ogółem ”Dziennika” spadła do 154.072 egz. Koncern Axel Springer Polska od początku ukazywania się gazety mówił, że satysfakcjonujący poziom sprzedaży musi się utrzymywać powyżej 150 tys. egz. W tym wypadku sprzedaż niebezpiecznie zbliżyła się do magicznej granicy.
Na efekty nie trzeba było długo czekać, redaktor naczelny Robert Krasowski został wezwany do centrali w Niemczech. Większość analityków rynku prasy wróżyła wtedy odwołanie lub zamknięcie tytułu. - Koncern, który zainwestował w ”Dziennik” grube pieniądze, tak łatwo nie pozwoli na jego zamknięcie. Ludzie w niemieckiej centrali chcą gazetę rozwijać, nie zamykać - powiedział po powrocie do Polski naczelny ”Dziennika” w wywiadzie dla miesięcznika Press.
„Dziennik” wykonuje roszadę
Od tego momentu, przez półtorej miesiąca Axel Springer analizuje pozycję swojej gazety i postanawia podjąć zdecydowane kroki, a właściwie ruchy na szachownicy. Wykonuje roszadę. Na pierwszy ogień idą gadżety.
- To droga donikąd - mówi prezes Axel Springer Polska Florian Fels, na łamach swojej gazety. - W maju zdecydowaliśmy, że to nie ma sensu. Gazety poważne mają się bronić swoją jakością, a nie tanimi prezentami.
Wtóruje mu w "Dzienniku" redaktor naczelny gazety: - Czytelnictwo gazet poważnych spada - mówi Krasowski. - Nie bez naszej winy, bo „Dziennik” też kiedyś dodawał liczne gadżety. Teraz chcemy w ogóle z nich zrezygnować.
Kolejna decyzja dotyczy ceny. W tej chwili „Dziennik” od poniedziałku do czwartku kosztuje 1,80 zł a w weekend 2 zł. - Zdecydowaliśmy, że nie ma sensu sztucznie podtrzymywać nakładu, przytrzymując przy gazecie czytelnika, który w istocie nie jest zainteresowany poważną ofertą - informuje Fels.
Roszada to również wzmocnienie ataku. Jakie działania podejmuje „Dziennik”? Gazeta wprowadza na swoje łamy sekcje: Europa, Społeczeństwo i Ekologia. Tworzy też odrębny, jedyny na polskim rynku dodatek kulturalny.
Jak wygląda sytuacja na szachownicy?
Przyjrzyjmy się danym, które przedstawia Związek Kontroli Dystrybucji Prasy. W maju (podobnie jak w poprzednich miesiącach) liderem wśród sprzedawanych dzienników pozostał „Fakt”. Oto jak wygląda tabela sprzedaży i porównanie z majem ubiegłego roku:
1. ”Fakt” (Axel Springer Polska), 478.088 egz. (spadek o 4,86 proc.).
2. ”Gazeta Wyborcza” (Agora SA) – 416.496 egz. (spadek o 2,81 proc.),
3. ”Super Express” (Murator SA) – 205.039 egz. (wzrost o 11,61 proc.),
4. ”Rzeczpospolita” (Presspublica) – 163.164 egz. (wzrost o 0,4 proc.),
5. ”Dziennik” (Axel Springer Polska) – 142.064 egz. (spadek o 26,31 proc.),
6. ”Gazeta Prawna” (Infor PL SA) – 76.363 egz. (wzrost o 0,99 proc.),
7. ”Przegląd Sportowy” (Axel Springer Polska) – 64.042 egz. (spadek o 1,74 proc),
8. ”Puls Biznesu” (Bonnier Business Polska) – 23.554 (spadek o 15,61 proc.),
9. ”Gazeta Giełdy Parkiet” (Presspublica) – 11.877 egz. (spadek o 3,68 proc.).
Średnia sprzedaż wszystkich dzienników regionalnych objętych tytułem ”Polska” (Grupa Wydawnicza Polskapresse) wyniosła 369.913 egz.
Wszystko zależy od szachisty
To pierwsze dane – reperkusje roszady. „Dziennik” zanotował największy spadek. Można powiedzieć, że spadł na samo dno, odnotowując wynik poniżej oczekiwań wydawcy. Powstaje pytanie, czy gazeta spadła na dno, by się od niego odbić? Jak będzie wyglądać drugi etap gry.
- W ciągu kilku miesięcy pozycja „Dziennika” zostanie, tak przewiduję, odbudowana - mówi Florian Fels.
- Okres drugi zostawia grającemu całkowitą swobodę w wyborze planu gry i jego realizacji. Badania teoretyczne nie obejmują swym zasięgiem tego okresu, ze względu na astronomiczne liczby możliwych kombinacji. W drugim etapie gry szachista zdany jest na własne siły, a rezultaty zależą niemal wyłącznie od jego pomysłowości i uwagi - czytamy w podręczniku Tadeusza Czarneckiego.
Źródła danych i cytaty za: press.pl, „Dziennik”, „ABC Szachisty”