Facebook Google+ Twitter

"Route 66 nie istnieje" czyli jak opisać coś, czego nie ma

Wojciech Orliński pokazał brutalną rzeczywistość podróży legendarną drogą w Stanach Zjednoczonych. Mimo to, po tej lekturze trzeba zrobić wszystko, aby tam pojechać.

Okładka książki "Route 66 nie istnieje" Wojciecha Orlińskiego / Fot. Wydawnictwo PascalW książce "Route 66 nie istnieje" Wojciech Orliński opowiada nie tylko o podróży po Stanach Zjednoczonych szlakami dawnej drogi numer 66. Jak w tytule zaznaczono, droga ta już nie istnieje formalnie, ponieważ nie ma jej na mapach. Często nie istnieje ona również fizycznie, bo w wielu miejscach jest po prostu nieprzejezdna, urywa się w najmniej spodziewanym momencie, jest zaorana pod uprawę, zaniedbana, bądź po prostu zastąpiona autostradą.

Autor bardzo dużo miejsca poświęca ciekawym wątkom historycznym dotyczącym miejsc, które odwiedza po drodze z Chicago do Los Angeles. Niektóre z nich są ciekawe na tyle, że można zapomnieć o tym, iż jest to głównie książka podróżnicza. Jednak niektóre z tych wątków są często mało istotne dla poznania charakteru danej miejscowości czy fragmentu drogi, jaką się autor porusza. A to niepotrzebnie odciąga od tematu głównego. W takim wypadku trudno jest sobie wyobrazić podróż autora, bo co chwilę przenosimy się w czasie, albo stajemy się bohaterami filmu.

Wspominam o filmie dlatego, że autor ma tendencję do przesadnego opisywania sytuacji w taki sposób, jakby pochodziły z filmu gangsterskiego z lat 20. ubiegłego wieku. Można by rzec, że przejawia niejako skłonności scenopisarskie i niespełnione marzenia o aktorstwie, reżyserii czy innego rodzaju aktywności zawiązanej z filmem. Często takie zbyt wydłużone opisy męczą czytelnika, tym bardziej takiego, który chce się dowiedzieć czegoś ciekawego o miejscach opisywanych w książce, a tymczasem ma on do czynienia z niespełnionym literacko reportażystą. Ma to swój urok dla niektórych czytelników zafascynowanych filmografią amerykańską, bądź tych którzy zainspirowani filmem chcą się wybrać w podróż legendarną Route 66. Natomiast dla tych, dla których istotna jest przygoda, miejsca jakie odwiedzają i ludzie jakich można na swej drodze poznać, opisy z wyobraźni autora są po prostu zbędne i taka osoba będzie je skrzętnie omijać.

Na szczęście poza męczącymi opisami, o jakich wspominam, są również rzeczy konkretne, bardzo przydatne w planowaniu naszej podróży po USA. Niektóre z nich brutalnie zderzają nas z rzeczywistością i mobilizują do zbierania nieco większych oszczędności na taką podróż, czy nieco bardziej przygotowują nas do długiej, często też męczącej podróży. Jeśli to wszystko uzmysłowimy sobie na długo przed naszym wyjazdem, będziemy w stanie lepiej zaplanować podróż i cieszyć się nią nawet w momentach zmęczenia czy monotonnego krajobrazu środkowej części kraju za oknem samochodu. Co ciekawe znalazło się tu również miejsce na wiele porad dla tych, którzy lubią podróżować tylko "palcem po mapie". A to jest chyba dużo trudniejsze niż prosty opis wyprawy, w której uczestniczy się nie po raz pierwszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.