Facebook Google+ Twitter

Rowerem przez Łódź

Po Łodzi można jeździć rowerem. Wystarczy tylko trochę chęci, zapału, cierpliwości i uporu. A chciałoby się, żeby potrzebne były jedynie chęci.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Radek Pietruszka/PAPW Łodzi trwa właśnie Tydzień Zrównoważonego Transportu. Celem akcji ma być promowanie transportu publicznego i rowerowego jako alternatywy dla samochodów. Pomysł bardzo dobry, bo przy zatłoczonych ulicach zmniejszenie liczby samochodów byłoby wskazane. Niestety zanim rozpocznie się tego typu akcje, należałoby się zastanowić, na ile możliwe jest korzystanie z takich alternatyw przez mieszkańców.

Korzystam ze wszystkich sposobów poruszania się po mieście, jednak przez dużą część roku, gdy tylko pozwala na to pogoda, używam roweru. Nie mam własnego samochodu, a poruszając się rowerem nie muszę się martwić o to, że tramwaj nie przyjedzie, będzie stał w korku lub zepsuje się po drodze.

Mam to szczęście, że mieszkam na Retkinii, skąd do centrum można całkiem bezpiecznie dojechać ścieżkami rowerowymi i przez park. Wydawałoby się, że to idealne rozwiązanie, jednak nie do końca. Przede wszystkim nie wszyscy piesi widzą ścieżkę oddzieloną białą linią od chodnika. Zawsze prawie przejeżdżając przez Piłsudskiego i Piotrkowską trzeba dzwonić, aby ludzi odsunęli się z drogi (co u niektórych przechodniów budzi oburzenie).

Niestety nie wszyscy mieszkańcy naszego miasta mają tak komfortowe warunki do jazdy. Mieszkając na Górnej, czy na południu Widzewa trudno liczyć na dobre możliwości dojazdu do Śródmieścia. Pomimo wielu obietnic władz miasta i dyskusji między innymi z przedstawicielami Grupy Rowerowej Łodź, ścieżek w Łodzi nie przybywa zbyt wiele. A nie dziwię się ludziom, którzy nie chcą jeździć na rowerze ulicami obok rozpędzonych samochodów, bo niestety większość kierowców nie traktuje rowerzystów jak normalnych użytkowników drogi.

Innym problemem pozostaje bezpieczne pozostawienie roweru. Na razie doczekaliśmy się tylko jednej darmowej przecowalni dla rowerów przed Galerią Łódzką i płatnej w Manufakturze. W pozostałych miejscach należy liczyć na szczęście. Przypinając swój pojazd do stojaka pod uczelnią zaprzyjaźniłam się z panem portierem, aby mieć pewność, że będę miała na czym wrócić do domu. Zresztą o ile przed wydziałami lub hipermarketami są specjalne stojaki, to na Piotrkowskiej znalezienie miejsca na przypięcie roweru stanowi już problem.

Podsumowując - dobrze, że miasto stara się promować jeżdżenie na rowerze, jednak promocja to nie wszystko. Aby mieszkańcy naprawdę zechcieli przesiąść się na rowery należy umożliwić bezpieczne poruszanie się po ścieżkach rowerowych i zostawianie pojazdów (niekoniecznie przypiętych do latarni).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.09.2009 10:32

Witam najserdeczniej Rowerzystów Łódzkich 22 września 2009 :)))

Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł./na co dzień jeżdżę rowerem ale po Krakowie./
Do łódzkich Rowerzystów, nie dajcie się tym od "czterech kółek" i "naciskajcie magistrat"!!!

Rowerzyści w Krakowie walczą od lat, i dziś jest zdecydowanie lepiej, i tu nie żartuje jest naprawdę lepiej, ścieżek przybywa... no może gdyby jeszcze Łukasz Mac z w24 przesiadł się na rower to by można było mówić o "poprawie, prawie sukcesie medialnym nawet na w24"

Łukaszu M. Twoje foto-reportaże są "zdecydowanie widoczne" na w24, gdybyś był jeszcze "ekologiczny":) Na prawdę rowerem po Krakowie jest super! i koszty znikome!

A co robią dziś Krakowscy Rowerzyści - masakrytyczna
link
http://www.masakrytyczna.krakoff.info/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.