Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Rowerem przez piekło

Pozycja materiału w rankingach:

45252 miejsce

Dział: Styl życia

Ocena: 5pkt

Oceń:

Rowerem przez piekło


Mount Ventoux, najwyższa góra Prowansji, która widoczna jest z niejednej położonej w tamtym rejonie winnicy, jest nie tylko jednym z wyższych wzniesień pasma Prealp, ale przede wszystkim jednym z najtrudniejszych rowerowych podjazdów świata. Postanowiłem zdobyć górę we wrześniu.


3 kilometry do mety, końcówka była najcięższa.  / Fot. Jakub MalczakNajgorzej było już pod samym szczytem. Kiedy widzisz cel, który jest tak blisko, w zasięgu wzroku i wiesz że dla twoich nóg i mięśni wysiłek się jeszcze nie skończył. Wspinaczka na ostatnich 3 kilometrach jest prawdziwą mordęgą. To na tym odcinku Armstrong dogonił w 2000 roku Pantaniego, wielkiego włoskiego kolarza.

My nie widzieliśmy nic. Mgła była wszędzie i dopiero na samym szczycie, po ostatnim zakręcie, tuż przed wielkim napisem na ziemi wskazującym 21 kilometr podjazdu, poczuliśmy ulgę. Nie mieliśmy nawet sił, by spróbować wyobrazić sobie jak wykończony musiał być Tom Simpson - kolarz, którego pomnik stoi na 1,5 km przed metą. On się nie poddał i przypłacił to życiem. My także nie poddaliśmy się, walczyliśmy z górą do końca i zwyciężyliśmy.


Na szczycie obowiązkowo pamiątkowa fotografia ze słynną w całym kolarskim światku wieżą meteorologiczną w tle. Spełniliśmy nasze marzenie, osiągnęliśmy cel. Nasza wyprawa przypominała przejazd rowerem przez piekło, a na końcu nie czekały nas piekielne upały, a wielki chłód. Na samym szczycie temperatura wynosiła minus 5 stopni Celsjusza, przemoknięci omal nie zamarzliśmy na śmierć. Niemniej jednak było warto, bo satysfakcja jest wręcz nie do opisania.

Ten widok cieszył nasze serca. / Fot. Jakub MalczakKażdy jest w stanie zdobyć górę. Razem z nami wjeżdżali starsi ludzie, wjeżdżały kobiety i zawodowi kolarze. - W cieplejsze dni można również zobaczyć grono dzieci, próbujących szczęścia - opowiadał nam mijający nas Belg. A uroki lokalnych winnic i smak tamtejszych winogron jest wart małego grzechu. Zatem polecamy wszytki miłośnikom dwóch kółek wielką prowanyjską przygodę z finałem na Mount Ventoux. Jest co wspominać.
W drodze na szczyt. / Fot. Jakub Malczak W drodze na szczyt. / Fot. Jakub Malczak Pogoda nie była naszym sprzymierzeńcem. / Fot. Jakub Malczak

Zobacz także:

Mateusz Malczak OFFline profil autora

Autor: Mateusz Malczak

Napisz do autora

Artykuły (29) Galerie (0) Średnia ocen (4.79)

Wiek: 25 | Miejscowość: Częstochowa & Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: wyzwanie jest czymś co lubię...

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 23.09.2009 19:28

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 62

WOW... Też mam kiedyś taką wyprawę w planach. Gratuluje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A E 23.09.2009 21:28

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 102

Zawsze mnie dziwiło, dlaczego ludzie z własnej woli decydują się samych siebie posłać do piekła ;) Niemniej jednak - GRATULACJE!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.