Pozycja materiału w rankingach:
Podróżować można na różne sposoby. Samochodem jest szybciej i przede wszystkim wygodniej. Jednak komfort przysłania wszystkie minusy tego sposobu przemieszczania się.
Często nie można wjechać do lasu, w mieście zazwyczaj są korki, a i parkowanie okazuje się zadaniem wcale niełatwym. Oczywiście nie ma mowy o zabraniu samochodu do samolotu, a jeśli stawiamy na wygodę musimy liczyć się z kosztami wypożyczenia auta. Wady wycieczek samochodowych bardzo szybko mogą przedstawić nam ci, którzy stawiają na aktywny sposób spędzania wolnego czasu, czyli podróżnicy – rowerzyści.Zobacz także:
Artykuły
(52)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa/ Białogard | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Trybulski 26.08.2008 00:24
+ Jestem pod wrażeniem warsztatu dziennikarskiego :) Skąd wziął się pomysł na taki temat?
Ilona Sokołowska 20.08.2008 23:27
Widzisz Mariko, a po takim zdaniu już nikt nie ma wątpliwości:)
Pozdrawiam:)
Marika Przybył 20.08.2008 13:10
(+) super tekst, Ilono. A najpiękniejsze zdanie to "Oczywiście nie ma mowy o zabraniu samochodu do samolotu". Patrz, niby oczywiste a jednak nie do końca... xD
Pozdrawiam! :-)
Marta Wieszczycka 19.08.2008 21:45
No wtedy wszystko się zgadza :) Bo branie na wyprawę górala jest jednak zawsze efektem kompromisu. Po prostu górale służą do zjeżdżania z Giewontu, jazdy po głębokim piachu czy pewnie nawet po bagnach i ta zabawa wcale nie musi być łączona z dalszymi wyprawami. A trekingi służą do długich, wielodniowych tras, z większym bagażem. Ale nie nadają się do zjeżdżania z kamienistych zboczy, przejeżdżania przez bagna itd. Z drugiej strony jazda rowerem górskim na długą trasę przypomina trochę wybranie się tam bolidem Kubicy. Owszem wtedy kiedy trzeba pomknie, ale w zasadzie nie jest dostosowany do przewożenia bagażu i szybko kończy mu się benzyna.
Natomiast rozumiem problem, bo sama pamiętam, jak Daniel musiał mi tłumaczyć, że "nie, tym nowym rowerem nie przejedziesz przez głęboki piach, nie wjedziesz na krawężnik itp., ale jak sobie wyobrażasz jechanie tygodniami po normalnych drogach w tej pozycji i z nie wiadomo jak podczepionymi bagażami?" ;)
Jakub W. Świętochowski 19.08.2008 16:24
Już od jakiegoś czasu planuję wyprawę do Norwegii. To jest coś wsapniałego. Rower, bagaż i walka ze samym sobą.
Ilona Sokołowska 19.08.2008 16:21
Rower górski rowerzyści polecili na trudniejsze trasy górskie lub tereny bagniste, a nie na wszystkie wyprawy. Rzeczywiście trochę niejasno ujęłam myśl.
Rafał Konieczny 19.08.2008 14:13
"rower to jest świat" jak to śpiewał Janerka:) + za propagowanie samej maszyny, jaką jest rower
Marta Wieszczycka 19.08.2008 12:12
Też polecam ten sposób spędzania czasu, a jak ktoś nawet nie ma kondycji, to wyrobi ją sobie w trakcie. Nie będzie miał wyjścia :)
Jakby ktoś się wybierał do Norwegii za koło polarne albo do Irlandii, to podlinkujemy nasze przewodniki objaśniające, co zabrać na wyprawę rowerową, a czego lepiej nie :)
http://przewodniki.info/norwegia/przewodniki/41-przewodniki/61-co-zabra-na-wypraw-rowerow.html
http://przewodniki.info/irlandia/39-przewodniki/63-irlandzki-suplement-co-zabra-na-wypraw-rowerow-.html
Plus za tekst, ale zgadzam się z Cezarym - pomysł jechania na wyprawę rowerem górskim też osobiście uważam za... specyficzny. Na krótką wycieczkę z przedzieraniem się przez bagna ok, ale nie na dłuższą wyprawę, gdzie trzeba dzień w dzień, niekoniecznie po bagnach, jechać w potwornie niewygodnej pozycji.
Dla potrzeb wypraw stworzono specjalny typ rowerów - wygodnych w długich trasach i dostosowanych do przewożenia ze sobą całego bagażu.
Inna sprawa, że spotkaliśmy kiedyś na wyprawie grupę, której cały bagaż wiózł obok bus, więc im pewnie było łatwiej, ale niewygodna pozycja jednak i tak zostaje.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)