Facebook Google+ Twitter

Rowerem przez świat

Podróżować można na różne sposoby. Samochodem jest szybciej i przede wszystkim wygodniej. Jednak komfort przysłania wszystkie minusy tego sposobu przemieszczania się.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. APPCzęsto nie można wjechać do lasu, w mieście zazwyczaj są korki, a i parkowanie okazuje się zadaniem wcale niełatwym. Oczywiście nie ma mowy o zabraniu samochodu do samolotu, a jeśli stawiamy na wygodę musimy liczyć się z kosztami wypożyczenia auta. Wady wycieczek samochodowych bardzo szybko mogą przedstawić nam ci, którzy stawiają na aktywny sposób spędzania wolnego czasu, czyli podróżnicy – rowerzyści.

Jesteś POWER wsiądź na ROWER

Grup zapalonych rowerzystów jest w Polsce bardzo dużo. Każda stawia sobie inne wymagania i każda rekrutuje nowicjuszy w odmienny sposób. POWER, czyli Początkowa Wiosenna Energia Rowerzysty, to współczynnik stworzony przez grupę podróżników, których sylwetki przybliża nam strona koloroweru.pl. Współczynnik ma za zadanie określić czy nadajemy się na długą wyprawę rowerową, czy też musimy jeszcze potrenować.

Treningi nie muszą pochłaniać nam zbyt dużo czasu, bo jak zapewnia Marek Feszczuk – jeden z pomysłodawców POWER, trzeba jedynie osiągnąć wymagane minimum. - Jeśli w ciągu 30 dni przejedziesz 250 km możesz uznać, że twój POWER wynosi 100 proc., a więc jesteś przygotowany do wyjazdu - wyjaśnia.

Bo w grupie jest siła

Łączy ich pasja podróżowania i chęć „rowerowania”, a ich POWER z pewnością wynosi 100 proc., bo miłość do rowerów obudziła się w nich już dzieciństwie.

Mieczysław Butkiewicz z Gdańskiej Ekipy Rowerowej (rowery.gda.pl), swą przygodę z rowerami rozpoczął już 25 lat temu, kiedy razem z kolegą wyruszył do Sejn – miasta położonego blisko granicy z Litwą. Wyprawa trwała 3 tygodnie. Później był Frankfurt. Przed każdą dłuższą wyprawą trenuje około 6 miesięcy.

Marek Feszczuk zaczął od wycieczki z Warszawy do Sanoka, jakieś 400 km w jedną stronę. Bardziej doświadczeni zapewniają, że można spróbować swoich sił po uzupełnieniu braków kondycyjnych. Nad wyjazdem mogą zastanawiać się w zasadzie wszyscy. Jest może mały wyjątek. - Ci, którzy za wypoczynek uważają leżenie na brzegu basenu w 5 gwiazdkowym hotelu, blisko plaży w jakimś kurorcie, raczej nie poczuliby się wypoczęci po wyprawie z nami - zaznacza pan Marek.

Przez Podlasie i Śląsk, aż do Islandii

O charakterze wycieczki, jej długości i planie decyduje się wcześniej. Plan oczywiście jest jedynie ogólnym zarysem, do którego w trakcie podróży wprowadza się pewne modyfikacje.

Dla Gdańskiej Ekipy Rowerowej okazją do wyprawy jest w zasadzie każdy weekend. Zgłaszają się do niej głównie ludzie, którzy są już doświadczonymi rowerzystami i nie mają największych problemów z kondycją, a przejechanie od 100 do 130 km w ciągu jednego dnia, nie sprawia im większego kłopotu. Takie
tempo wyklucza jednak podróżowanie z dzieckiem, zdarzają się natomiast małżeństwa spędzające w ten sposób wolny czas.

Marek Feszczuk podróży z dzieckiem nie wyklucza. Co więcej zapewnia, że jest ona możliwa i w ich grupie niejednokrotnie miała miejsce. Podróżują nie tylko po Polsce. Rower przydaje się również za granicą, a podobno i mieszkańcy patrzą na „rowerowego podróżnika” przychylniej. Objechali m.in. Austrię, Szwajcarię Peloponez czy Norwegię, ale nieobce są im również uliczki dalekiej Islandii.

Co zabrać ze sobą

Na stronie koloroweru.pl odnajdziemy długą listę rzeczy, które należy ze sobą zabrać. Oprócz dokumentów i apteczki wymienia się zapas odzieży, który ma nam wystarczyć na tydzień - lub w przypadku krótkich wypraw - na całą podróż. A co jest absolutnie niezbędne? - Rower. A jeśli tylko rower to i pieniądze, które będą alternatywą dla listy niezbędnych rzeczy - wyjaśnia pan Marek i zaznacza, że wyjazdy rowerowe są generalnie bardzo tanie. Na wyprawę najbardziej nadaje się rower górski, bo trasy które są pokonywane, nie zawsze są łatwe, Zdarza się nawet jeździć przez tereny bagniste.

Czarna owca psuje plany

Zawsze zdarzy się ktoś kto przeceni swoje możliwości, zburzy plan podróży, a narzekaniem popsuje nastrój członkom załogi. Dla Gdańskiej Ekipy to nie problem. Jeśli ktoś nie daje już sobie rady, rezygnuje z rajdu i nie psuje planów pozostałym. Podróżnicy z koloroweru.pl również znaleźli sposób na takich ludzi. - W naszej grupie takie osoby nie zdarzają się, ze względu na dość długi proces "rekrutacji". Osoba która pojedzie z nami parę razy na krótkie wycieczki, dobrze wie czego się spodziewać i przekonuje się czy forma wyjazdów jej odpowiada. Ci, którzy nie są zadowoleni sami rezygnują.

Wakacje nadal trwają, a niektórzy wciąż szukają sposobu na wypoczynek. Jeśli lubimy aktywną formę spędzania wolnego czasu, a nasza kondycja nie jest w opłakanym stanie, nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować swoich sił na dłuższej niż zwykle trasie rowerowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

+ Jestem pod wrażeniem warsztatu dziennikarskiego :) Skąd wziął się pomysł na taki temat?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzisz Mariko, a po takim zdaniu już nikt nie ma wątpliwości:)
Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) super tekst, Ilono. A najpiękniejsze zdanie to "Oczywiście nie ma mowy o zabraniu samochodu do samolotu". Patrz, niby oczywiste a jednak nie do końca... xD
Pozdrawiam! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No wtedy wszystko się zgadza :) Bo branie na wyprawę górala jest jednak zawsze efektem kompromisu. Po prostu górale służą do zjeżdżania z Giewontu, jazdy po głębokim piachu czy pewnie nawet po bagnach i ta zabawa wcale nie musi być łączona z dalszymi wyprawami. A trekingi służą do długich, wielodniowych tras, z większym bagażem. Ale nie nadają się do zjeżdżania z kamienistych zboczy, przejeżdżania przez bagna itd. Z drugiej strony jazda rowerem górskim na długą trasę przypomina trochę wybranie się tam bolidem Kubicy. Owszem wtedy kiedy trzeba pomknie, ale w zasadzie nie jest dostosowany do przewożenia bagażu i szybko kończy mu się benzyna.

Natomiast rozumiem problem, bo sama pamiętam, jak Daniel musiał mi tłumaczyć, że "nie, tym nowym rowerem nie przejedziesz przez głęboki piach, nie wjedziesz na krawężnik itp., ale jak sobie wyobrażasz jechanie tygodniami po normalnych drogach w tej pozycji i z nie wiadomo jak podczepionymi bagażami?" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już od jakiegoś czasu planuję wyprawę do Norwegii. To jest coś wsapniałego. Rower, bagaż i walka ze samym sobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rower górski rowerzyści polecili na trudniejsze trasy górskie lub tereny bagniste, a nie na wszystkie wyprawy. Rzeczywiście trochę niejasno ujęłam myśl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"rower to jest świat" jak to śpiewał Janerka:) + za propagowanie samej maszyny, jaką jest rower

Komentarz został ukrytyrozwiń

jestem za;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też polecam ten sposób spędzania czasu, a jak ktoś nawet nie ma kondycji, to wyrobi ją sobie w trakcie. Nie będzie miał wyjścia :)
Jakby ktoś się wybierał do Norwegii za koło polarne albo do Irlandii, to podlinkujemy nasze przewodniki objaśniające, co zabrać na wyprawę rowerową, a czego lepiej nie :)
http://przewodniki.info/norwegia/przewodniki/41-przewodniki/61-co-zabra-na-wypraw-rowerow.html
http://przewodniki.info/irlandia/39-przewodniki/63-irlandzki-suplement-co-zabra-na-wypraw-rowerow-.html

Plus za tekst, ale zgadzam się z Cezarym - pomysł jechania na wyprawę rowerem górskim też osobiście uważam za... specyficzny. Na krótką wycieczkę z przedzieraniem się przez bagna ok, ale nie na dłuższą wyprawę, gdzie trzeba dzień w dzień, niekoniecznie po bagnach, jechać w potwornie niewygodnej pozycji.
Dla potrzeb wypraw stworzono specjalny typ rowerów - wygodnych w długich trasach i dostosowanych do przewożenia ze sobą całego bagażu.
Inna sprawa, że spotkaliśmy kiedyś na wyprawie grupę, której cały bagaż wiózł obok bus, więc im pewnie było łatwiej, ale niewygodna pozycja jednak i tak zostaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rowerom zawsze mówię tak :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.