Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

91372 miejsce

Rowery w stolicy

Ilość korzystających z rowerów w Warszawie bardzo wzrosła w ostatnich latach, równocześnie brak dostatecznej ilości ścieżek rowerowych, taka sytuacja generuje szereg problemów różnej natury.

Spięcia na linii kierowcy – rowerzyści są już nagłaśniane oraz omawiane, natomiast nie za wiele pisze i mówi się o tym jak część z warszawskich rowerzystów traktuje chodniki i przemieszczających się po nich pieszych.

Przykłady czyli rowerzysta na chodniku

Czerwiec br. około godziny 16.30 przez zatłoczony przystanek na ul. Nowy Świat przejeżdża rowerzysta ubrany w stosowny strój, w kasku, kieruje jedną ręką bo w drugiej trzyma konsumowanego ze smakiem loda, przednim kołem bezceremonialnie roztrąca stojący tłum. Pobliskie skrzyżowanie - praktycznie zawsze zatłoczone przejście dla pieszych i mnóstwo lawirujących między tymi pieszymi rowerzystów przejeżdżających po pasach z chodnika na chodnik.

Czerwiec br. ulica w centrum miasta koło godziny 10, zaparkowane na chodniku samochody pozostawiły dla ruchu pieszego około 80 cm dalej znajduje się już ściana budynku, przez tę przestrzeń jedzie ze sporą prędkością rowerzysta zmuszając ludzi do rozpłaszczenia się na ścianie. W końcu większa grupa ludzi nie ma się już gdzie rozpłaszczyć i rowerzysta zmuszony zostaje do zatrzymania. Na zwróconą uwagę, że akurat na tej ulicy nie ma ruchu i mógłby korzystać z jezdni bo tu ciasno odpowiada – Będę jeździł tam gdzie mi się podoba.

Lipiec br. Plac Zamkowy ok. godziny 17, młodzian na rowerze lawiruje między ludźmi na zatłoczonym placu, ostro skręcając znienacka wjeżdża przed dwie starsze kobiety, które nieomal wpadają na niego, na zwrócona uwagę natychmiast reaguje głośnym krzykiem – Co, nie podoba się coś?

Takie przykłady można mnożyć i mnożyć, rowerzyści zachowujący się w ten sposób nagminnie łamią przepisy prawa, stanowią także całkiem realne i rosnące zagrożenie dla ruchu pieszego, który w wielu punktach miasta jest szczególnie nasilony. Warto może odesłać tych rowerzystów do postudiowania właściwych przepisów a generalnie zalecić korzystanie ze zdrowego rozsądku, bo nie jest żadną ujmą dla człowieka myślącego zsiąść z roweru w zatłoczonych miejscach. Czasem mam wrażenie, że niektórzy warszawscy rowerzyści odreagowują w czasie jazdy jakieś frustracje, w swoich myślach stają się zapewne bezwzględnymi panami przestrzeni w której się znajdują. Na koniec muszę napisać, że od lat sam korzystam często z roweru w naszej stolicy i nie sprawia mi problemu wybór odpowiedniej trasy czy poprowadzenie roweru kiedy sytuacja tego wymaga.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Problem w tym, że część rowerzystów traktuje zatłoczony chodnik jak ścieżkę rowerową, nawet dzwonków używają

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dziwię się wcale, że rower stał się głównym środkiem komunikacji w stolicy. Tylko ścieżek jeszcze mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.