Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12278 miejsce

Rówieśnik "Kolejorza"

W przeszłości (...) to sam udział w rywalizacji był zaszczytem i nagrodą jednocześnie. To nie zwycięstwa tworzyły historię, lecz bogata historia była zwycięstwem. Moralnym.

W oczekiwaniu na wernisaż wystawy o historii klubu. / Fot. Łukasz PiotrowskiObrońca tytułu piłkarskich Mistrzostw Europy, drużyna Hiszpanii żegna się z turniejem. Na drugiej półkuli naszpikowana gwiazdami reprezentacja Argentyny przegrywa trzeci finał wielkiej imprezy z rzędu, a tym samym genialny Leo Messi, który z klubem osiągnął niemal wszystko, z drużyną narodową nie zdobył żadnego trofeum. Kolejna niespodzianka obok finałowego rozstrzygnięcia Copa America Centenario 2016, również ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Oto koszykarska drużyna Golden State Warriors, mistrz zawodowej ligi NBA z roku 2015, w kolejnym sezonie regularnym bije wyśrubowany do granic możliwości rekord zwycięstw Chicago Bulls i w rundzie zasadniczej sezonu 2016 osiąga bilans wygranych w liczbie 73 przy ledwie 9 porażkach. W finale „Wojownicy” prowadzą już 3-1 z zespołem Cleveland Cavaliers, a zatem brakuje im jednej wygranej do obrony mistrzowskiego tytułu. I co się dzieje? Ku zaskoczeniu wszystkich drużyna z Cleveland nie tylko odrabia straty, wyrównując bilans finału, ale na dodatek w ostatnim, rozstrzygającym meczu to ona zwycięża, wygrywając ostatecznie mistrzostwo NBA. Jednym słowem w życiu nie ma nic niemożliwego. I jeśli solą futbolu są gole, to niespodzianki, zaskakujące wyniki rywalizacji są solą sportu w ogóle.

Co więc się dzieje, kiedy geniusz w danej dyscyplinie sportu zawodzi? Odpowiedź nasuwa się sama: brak motywacji. Stwierdzenie to może jest cokolwiek mało odkrywcze, ale do takiego wniosku możemy dojść nie tylko śledząc rezultaty największych imprez sportowych. Podobna konkluzja przyjdzie nam do głowy również wtedy, kiedy zagłębimy się w historię klubów sportowych, i to niekoniecznie takich z pierwszych stron gazet. To często w regionalnych i prowincjonalnych zespołach sportowych tkwi prawdziwy duch sportu. W miejscach oddalonych od dużych aglomeracji miejskich o wiele kilometrów trzeba bowiem włożyć ogromnie dużo wysiłku nie tylko w samo uprawianie danego sportu, lecz także we wszelkie sprawy organizacyjne z tym związane. A przynajmniej tak było dawniej.

Przykładowo bowiem w momencie, gdy współcześni sportowcy jeżdżą na zawody coraz bardziej luksusowymi autokarami lub samolotami, w przeszłości zawodnikom jako środek transportu służyły zwykle pociągi (w najlepszym razie) bądź... rowery. Ot na przykład cała drużyna piłkarska jechała na mecz bicyklami właśnie, nie wzbudzając tym faktem żadnego zdziwienia w ówczesnym społeczeństwie. A dzisiaj? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że podobne wydarzenie skończyło by pewnie żywot jako ciekawostka dziennikarska w prasie brukowej. Natomiast sami sportowcy, gdyby in zaproponować podróż rowerem na zawody do miejscowości oddalonej choćby o kilka kilometrów, raczej nie byliby z podobnej perspektywy zadowoleni. A już na pewno tego rodzaju trudności nie zmotywowały by ich do osiągnięcia jak najlepszego wyniku. W przeszłości panowało zatem dokładnie odwrotne nastawienie do sportu. To sam udział w rywalizacji był zaszczytem i nagrodą jednocześnie. To nie medale czy pieniądze stanowiły bodziec do wytrwałego uprawiania danej dyscypliny. Sukcesem bywała sama możliwość reprezentowania klubu i miejscowości, z której on się wywodził. To nie zwycięstwa tworzyły historię, lecz bogata historia była zwycięstwem. Moralnym.

W minioną niedzielę niewielkie miasteczko Stęszew, oddalone 24 kilometry od Poznania przeżywało nie tylko swoje nominalne święto, lecz także piękny jubileusz 90-lecia istnienia Klubu Sportowego Lipno. Był to klub wielosekcyjny. Od momentu swojego powstania w 1926 roku rozwinęły się w nim sekcje zarówno najpopularniejszej piłki nożnej, ale też hokeja na trawie, boksu, szermierki, lekkoatletyki czy nawet wioślarstwa. Uprawianie tego ostatniego sportu było możliwe dzięki istnieniu toru regatowego na polodowcowym Jeziorze Witobelskim, znajdującym się opodal Steszewa. Wspomniany obiekt funkcjonował do okresu II wojny światowej, kiedy to z niewiadomych przyczyn zlikwidowali go Niemcy. Fakt godny pożałowania, bowiem na torze wioślarskim pod Stęszewem odbywały się zawody tej rangi co mistrzostwa świata i Polski, czy też międzypaństwowe mecze wioślarskie. Obiekt gościł tłumy kibiców, dla których z Poznania organizowano nawet pociągi specjalne, by mogli dotrzeć na zawody...

Ewenement, jeśli chodzi o historię Klubu Sportowego „Lipno” Stęszew, było istnienie przy tym stowarzyszeniu sportowym koła scenicznego. Przedstawienia w ramach tego koła teatralnego odbywały się natomiast w nie istniejącym już obecnie w mieście budynku kościoła ewangelickiego. Kiedy wszakże protestanccy mieszkańcy miasta opuścili jego granice w 1945 roku, pozostawili świątynię opuszczoną i bez jakiegokolwiek nadzoru. Toteż służyła ona początkowo jako nieformalne centrum kultury, by po 1963 roku zniknąć całkowicie z pejzażu miasta.

Zniknęło też wiele dyscyplin, tworzących przez szereg lat tradycję i historię Klubu Sportowego „Lipno” Stęszew. Obecnie w ramach klubu funkcjonują trzy sekcje, tj. piłka nożna, hokej na trawie i szachy. Jako ciekawostkę można tu dodać, że stęszewscy hokeiści na trawie występowali przez jeden sezon w I lidze, ramię w ramię z takimi potęgami jak poznańskie drużyny Pocztowiec i Grunwald. Natomiast piłkarski zespół „Lipno” Stęszew przez krótki czas miał w swoich szeregach taką legendę jak Mirosław Okoński. A chyba prawdziwym kibicom futbolu w Polsce tego nazwiska powtarzać nie trzeba...

Dla godnego uczczenia jubileuszu 90-lecia istnienia Klubu Sportowego „Lipno” Stęszew zorganizowano huczne obchody, których elementem jest otwarta w minioną niedzielę (26 czerwca br.) wystawa czasowa w Muzeum Regionalnym w Stęszewie. Można na niej zobaczyć m.in. oryginalne protokolarze klubowe z okresu międzywojennego, a więc z pierwszych lat jego istnienia. Zgromadzono także liczne zdjęcia, spośród których najciekawsze wydają się być te pokazujące pierwsze zarządy klubu, czy też pierwsze mecze sekcji piłkarskiej, jeszcze w latach 20-tych XX wieku. Można również podziwiać sztandary klubowe, łącznie z pierwszym, ufundowanym w 1928 roku, na drugą rocznicę powstania klubu. Całość uzupełniają puchary i inne pamiątki, zdobiące na co dzień wnętrza siedziby klubu, czy też stanowiące kolekcję eksponatów Muzeum Regionalnego w Stęszewie.

Ekspozycję na temat 90-letniego Klubu Sportowego „Lipno” Stęszew będzie można obejrzeć w stęszewskim muzeum do końca bieżącego roku. Placówka i wystawa są czynne od wtorku do niedzieli, w godzinach 10:00-14:00. Wstęp bezpłatny. Zorganizowane grupy proszone są o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod nr tel. (61) 9-8134-012.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.