Facebook Google+ Twitter

Równia pochyła czyli parytety w natarciu

Dlaczego pomysł podziału list wyborczych oraz miejsc w parlamencie wg płci jest zły, nieprzemyślany oraz niezwykle krótkowzroczny? O tym poniżej...

Opinia publiczna została ostatnio zelektryzowana propozycjami "płciowych parytetów" na listach wyborczych. Początkowo, zagadnienie traktowane było przez klasę polityczną jako egzotyczna fantazja. Po kilku miesiącach można już jednak stwierdzić, że niedawno wyrażona aprobata prezydenta, jak i przedstawicieli koalicji rządzącej, niebezpiecznie materializuje coraz bardziej niebezpieczne wyrównywanie szans. To już chyba coś więcej niż ogórkowy, letni zapychacz gazet.

Generalnie zgadzam się z tezą o nierównym traktowaniu płci w polskim społeczeństwie. Kobiety postrzegane są często przez pryzmat patriarchalno–protekcjonistycznych zaszłości, co rodzi zwątpienie w ich wrodzone umiejętności zarówno wśród mężczyzn, jak i innych kobiet. Wypaczony kształt stosunków społecznych, częściowo powstały tylko przez dominację fizyczną panów, musi podlegać korekcie, by panie nie czuły się gorsze tylko przez sam fakt bycia paniami. Państwo polskie (lub inne) jest instytucją mogącą posłużyć za katalizator w procesie przekształcania krępujących stereotypów. Pamiętajmy jednak, że prosta droga nie zawsze jest najlepszą, a cel nie zawsze uświęca środki. O tym zdają się zapominać zarówno przedstawicielki Kongresu Kobiet jak i czołowi politycy. Najwyraźniej zabrakło nieco intelektualnego szlifu.

Błędne skojarzenie

Wiele osób postrzega płciowe parytety jako naturalną konsekwencję walki kobiet o równe traktowanie. Stawianie jednak tego legislacyjnego kwiatka obok takich zjawisk jak uzyskanie biernego oraz czynnego prawa wyborczego przez środowiska emancypacyjne jest nadużyciem. Głównie ze względu na różnicę jakości tych postulatów. W przypadku praw wyborczych mamy do czynienia z rozszerzeniem zakresu przywilejów człowieka i obywatela. Parytety zaś ten przywilej samostanowienia ograniczają, wprowadzając do życia politycznego nowy podział – na samca i samicę (których racje muszą się zdaniem wielu osób ścierać). Dlaczego ograniczają? Ponieważ po ich zatwierdzeniu każdy obywatel będzie miał dwa razy mniejsze szanse na otrzymanie mandatu poselskiego (czy innego).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

nvhjxwz
  • nvhjxwz
  • 13.07.2011 22:26

H5aT6V <a href="http://clxriohyfusz.com/">clxriohyfusz</a>, [url=http://upqwzzwdfmdv.com/]upqwzzwdfmdv[/url], [link=http://lnuibhgkyffb.com/]lnuibhgkyffb[/link], http://zyzptnwxigkl.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
tlmykzui
  • tlmykzui
  • 13.07.2011 22:04

gTbrRn <a href="http://miuorhnbayrr.com/">miuorhnbayrr</a>, [url=http://avuwrteaudnf.com/]avuwrteaudnf[/url], [link=http://zbjqfsctpfup.com/]zbjqfsctpfup[/link], http://rulspqvfhyyg.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze:) tekst nie odnosił sie tylko do podziału list, ale również miejsc. jak to zaznaczyłem na początku, podział list zapewne nic nie da, wiec pokuszą się nasi "legislatorzy" o głębszą segregację. wyszedłem z założenia, ze gdy do tego w końcu dojdzie... po prostu wkleję tekst powtórnie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko nie "panem" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z panem Arturem , że żadne parytety nie zmienią stosunku kobiet do działalności politycznej. Uczestnictwo kobiet w zyciu politycznym to socjologicznie bardzo złożony problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Szymonie tekst pięknie stylistycznie napisany. Tylko pozazdrościć takiego pióra. Ale jest zbyt długi. Problem przez pana poruszony można przedstawić znacznie krócej. Ponadto tekst jest "bufoniasty", przypomina mi bezmyślnie wyuczone odpowiedzi niektórych studentów. Doskonała teoria, tylko w niektórych kwestiach odległa od rzeczywistości i ta wszechobecna pewność o swojej racji.
Całkowicie zgadzam się z tym , że kobietom nie potrzebne są żadne parytety. Same , jeżeli tylko chcą, mogą realizować się w życiu w różnych miejscach i na każdym stanowisku. Te "jęki" o braku uprawnienia kobiet mnie śmieszą. Od lat przebywam i pracuje w środowisku liczebnie zdominowanym przez facetów i nie dostrzegłam żadnych " prześladowań". Jeżeli ktoś chce być kreatywnym to nie ma znaczenia wiek czy płeć. Emeryci są krzywdzeni , ale tylko finansowo.

Jadwigo nie umniejszaj swojej roli, znam 22latków zmęczonych życiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

czasami bywa tak, że jedno nieprzemyślane zdanie ośmiesza tekst na tyle skutecznie, że całość przestaje być wiarygodna. W tym tekście zdanie to brzmi:

"Kiedy więc oświeceni Polacy będą chcieli wybrać do Sejmu 80 proc. kobiet, parytet skutecznie do tego nie dopuści."

A niby czemu parytet do tego nie dopuści? Jak ludzie będą głosowali tylko na kobiety, będzie ich w Sejmie 100 proc.

Mam wrażenie, że autor zapomniał o czym pisze. Parytet to nie jest obowiązek wybierania równej liczby kobiet i mężczyzn. Parytet - w proponowanej wersji - dotyczy liczby kandydatów na listach wyborczych... A kto zostanie wybrany to całkowicie inna sprawa.

O 1 mandat poselski ubiega się co najmniej kilkanaście osób. Znaczy - będzie kilku mężczyzn i kilka kobiet. A kogo wybierzemy - to nasza sprawa.

Mnie prawdę mówiąc te parytety nie rażą. Oczywiście powody niskiej aktywności publicznej kobiet są bardzo złożone i parytet tego nie zmieni. Faktem jest jednak, że życie partyjne obecnie zdominował mocny, agresywny styl działania. Wiele kobiet odrzuca to od działalności politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bo jesteśmy zmęczeni życiem" - ale nie na tyle, by wykłócać się pod artykułami, używając ulubionej zabawki, czyli wypominania wieku. Młodszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Do władzy sie juz nie pchamy, co najwyżej do opieki nad wnukami" - wiesz dlaczego? Bo jestesmy zmęczeni zyciem. Całkiem zwyczajnie. Nielicznym starcza adrenaliny na szarpaninę polityczną. Często dość żałosną.
Co sie tyczy tolerancji - zobacz wpis Wolskiego i bedziesz wiedział, kto ten problem ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

trudno mi rozstrzygnąc, czy naprawdę chcesz dyskutowac, czy tylko znalezc ujscie emocji.

starsze osoby dyskryminowane są na każdym kroku. w bankach (przy udzielaniu kredytów), w ubezpieczalniach, przy leczeniu, w pracy (przy rekrutacji i ustalaniu umów). w życiu publicznym postrzegane są przez pryzmat wiekowości i czasem związanych z nią dolegliwości (psychofizycznych). Gdy młodsza osoba rzuca jakąś śmiałą tezę - postrzegamy ją jako awanturniczą i odważną. gdy zrobi to osoba starsza, odbierane jest to jako fiksacja związana z wiekiem. podobnie jest przy ustalaniu list wyborczych. ludnośc miejsca dla emerytów szuka w ośrodkach godziwej starości, nie w ławach parlamentarnych (nawet jeśli na nie zasługują). jak więc kiedyś dostrzeżesz, grupa ta ma o WIELE gorzej niż kobiety.

w przypadku rolników, ich opinia w społeczeństwie jest uwarunkowana niskim wkładem do PKB, pracą fizyczną i średnio niższym wykształceniem. oraz przez subkulturą folklorystyczną. nawet jeśli osoba ma aspiracje i kompetencje, często jej pochodzenie i zakorzenione nawyki uniemożliwiają odniesienie sukcesu w polityce.

powyższe przykłady są powszechnie nazywane stereotypami. i tylko nie są jeszcze tak zorganizowane jak środowiska feministyczne (nie kobiece właśnie - feministyczne).

jak napisała wcześniej Jadwiga: "Do władzy sie juz nie pchamy, co najwyżej do opieki nad wnukami"
tak właśnie myśli dziś częśc kobiet i to jest DOWÓD (nie porównanie) na to, że inne grupy również potrzebują "Waszych parytetów", bo zyją z zaniżoną samooceną i świadomością.

Co do analogii i porównań... myślisz, że dlaczego dzieci uczy się najpierw matematyki na jabłuszkach i ciasteczkach? żeby było łatwiej zrozumiec...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.