Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43938 miejsce

Równia pochyła polskiej koszykówki

Polska koszykówka umiera. Umiera powoli, lecz systematycznie i to już od 12 lat. Jeszcze niedawno basketem interesowali się niemal wszyscy, na podwórkach jak grzyby po deszczu wyrastały nowe kosze, młodzi chłopcy biegali w koszulkach Jordana, O'Neala... Dziś mecze ligowe ogląda w telewizji średnio kilkanaście tysięcy widzów, a Polska Liga Koszykówki stoi na skraju bankructwa. Dokąd zmierza koszykówka nad Wisłą?

 / Fot. Paweł Majchrzak

Hej, hej, tu NBA...



To były złote czasy dla kibiców! Każdy, kto interesuje się koszykówką i pamięta transmisje spotkań najlepszej ligi świata w TVP 2, pamięta słynne powitanie z widzami Włodzimierza Szaranowicza. Lata 90. były wspaniałym okresem dla popularności koszykówki w naszym kraju. W ogólnodostępnej TVP retransmitowano najciekawsze spotkania NBA, na żywo obejrzeć można było mecze gwiazd czy finały ligi. Wyczynami legendarnego Michaela Jordana pasjonowały się setki tysięcy fanów basketu, młodzież zarywała noce, ryzykując niewyspanie w szkole, tylko po to, by w środku nocy obejrzeć spotkanie swoich idoli. W wolnym czasie na boiskach szkolnych "rozgrywano ponownie" mecze, które wcześniej transmitowane były w telewizji, niemal na każdym podwórku zawieszony był kosz... Telewizja Polska transmitowała również polską ekstraklasę, która dzięki wielkiej rywalizacji takich ekip jak Mazowszanka Pruszków, Śląsk Wrocław czy Anwil Włocławek cieszyła się ogromną popularnością. 7. miejsce polskiej reprezentacji podczas mistrzostw Europy w 1997 i złoto koszykarek dwa lata później były momentem szczytowym w popularności "kosza" w Polsce. Nazwiska Kościuk, Wójcik, Zieliński, Tomczyk, Korytek, Pluta znane były równie dobrze jak dziś Zagumny, Kurek czy Wlazły. Później było już tylko gorzej, Polska spadła nawet do dywizji B, czyli na koszykarskie dno...

Koniec epoki



Polski Związek Koszykówki nie potrafił utrzymać boomu na basket. Gdy NBA "przeniosła się" do kodowanego Canal +, szeroka widownia odcięta została od najwspanialszej reklamy tej dyscypliny. Niestety PZKosz postanowił poświęcić popularność koszykówki na rzecz wpływów z transmisji spotkań ekstraklasy. I tak mecze ekstraklasy pokazywane były w Polsacie Sport (który z czasem przekazał prawa TV4), choć kibice krytykowali związek i stację za trudny dostęp do transmitowanych spotkań. Receptą miał być powrót koszykówki do telewizji publicznej, tym razem do TVP Info. Eksperyment okazał się kompletną klapą. Spotkań w telewizji praktycznie nie było, brakowało programu poświęconego ekstraklasie. Pojedyncze spotkania były pokazywane na żywo, część jedynie retransmitowano. Gdy transmisje przeniesiono do TVP Sport nastąpił niemal całkowity spadek resztki zainteresowania zmaganiami polskich klubów. Ograniczony swoim zasięgiem kanał ściąga przed ekrany telewizorów średnio jedynie kilkanaście tysięcy (!) widzów w całym kraju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Łukasz, nie twierdzę, że wszyscy trenerzy są słabi:) Sam też kilka lat biegałem po parkiecie i mam różne doświadczenia, jeśli chodzi o "coachów". Brakuje mi jednak jednej spójnej koncepcji na rozwój zarówno młodzieży jak i trenerów, sam wiesz jak szybko koszykówka się zmienia, co wymusza ciągłe doskonalenie warsztatu (żebyśmy nie mieli myśli szkoleniowej jak w PZPN ;). Co do klubów i ich prezesów pełna zgoda. Cóż, nie mamy innego wyjścia jak czekać na lepsze czasy dla rodzimego basketu...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.11.2009 22:16

Niestety Pawle, z całym szacunkiem, ale niestety poziom zainteresowania Twoim tekstem również odzwierciedla poruszony problem. Faktycznie w Polsce skończyła się pewna koszykarska epoka. Dziś nie ma już takich wzorców jak kiedyś. A te czasy z NBA na tvp....:) Nie zgodzę się tylko w kwestii szkolenia. Sam grałem kilka dobrych lat i znam conajmniej kilku fantastycznych trenerów, którzy spokojnie mogliby pracować na najwyższych poziomie rozgrywek. Moim zdaniem problem leży w zarządzaniu klubami. Prezesi to rzadko ludzie pragnący rozwijać basket, a jedynie na nim zarabiać. Z tego powodu nie opłaca im się inwestować w młodych Polaków, lepiej sprowadzić kilku Amerykanów, którzy grając już na jakimś poziomie, kosztują mniej i gwarantują wynik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.