Facebook Google+ Twitter

Równość zdaniem Palikota

Populistyczna lewica (nie nazwę jej kulturową) nie odrobiła lekcji z demokracji i konstytucjonalizmu. Populiści odrzucają etos, który wyrastał pod sztandarami religijnymi.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPolska demokracja nie jest gorsza od brytyjskiej czy szwedzkiej, gdzie duchowni są urzędnikami państwowymi. Struktury parafialne przez setki lat zastępowały państwo i gdyby nie one język i kultura polska nie przetrwałyby okresu zaborów, okupacji i innych nieszczęść, które spadały na ten kraj.

Rozdział państwa od Kościoła rozpatrywać należy w kontekście historii, tradycji i kultury narodowej oraz rozwiązań i modeli konstytucyjnych obecnych na gruncie europejskim od setek lat.

Nie mogą dziwić chrześcijańskie w swojej wymowie orędzia wielkanocne Donalda Tuska czy Davida Camerona, ponieważ rządzą oni krajami, których cywilizacyjny dom zbudowany jest z pojęć i wartości chrześcijańskich.

W uroczystą sobotę premier zwracał się do obywateli, których większość przystąpiła w okresie Wielkiego Postu do sakramentu pokuty i Wielkanoc przeżywała nie tylko jako święto rodzinne, ale przede wszystkim jako wydarzenie religijne. Ignorowanie tego faktu byłoby równie niebezpiecznym precedensem, co wykreślanie niewygodnych fragmentów polskiej historii przez komunistów.

Czytaj więcej: Lewica. Po Ukrainie, Janie Pawle II i sporze o aborcję

Zaślepieni antyklerykałowie z ruchu Janusza Palikota szermują zasadą równości i neutralności definiując je dokładnie tak, jak robili to komuniści. Redukcja równości polegała w Polsce za Bieruta i Gomułki na wyparciu się wolności i sprawiedliwości. A neutralność redukowało się w ten sposób, że przestawała ona być elementem ładu społecznego i kulturowego a przechodziła w rzeczywistość walki politycznej i zmiany kulturowej implementowanej siłą i terrorem.

Równość w jednakowych sytuacjach zastąpiono więc samą równością, czyli obowiązkiem dostępu do zasobów politycznych i ekonomicznych bez względu na wkład i sytuację (modelowano w ten sposób społeczeństwo bezklasowe) niwelując przy tym różnicę między grupą a jednostką. To, rzecz jasna, poskutkowało niesprawiedliwością i chaosem.

W neutralność wszczepiono opozycję między bytem państwowym a instytucją religijną.

Państwo pozytywnie neutralne to takie, które zakłada współpracę oraz odpowiedzialność, pomocniczość i autonomię poszczególnych instytucji. Na karykaturalnej redefinicji równości i neutralności budowano zaś państwo, które było obce obywatelom, antagonizowało i anarchizowało więzi społeczne.


Równość kultur (internacjonalizm/multikulturalizm) umniejszała rodzimą kulturę, która nie mogła odnaleźć własnego wyrazu i adekwatnie szerokiej dla siebie ekspresji. Czasami zaś – w ramach rewizji - równość eliminowała historię i tradycję.

W klimacie stygmatyzacji tożsamości narodowej, czyli tożsamości większości nie wypadało fundować kultu takich wydarzeń jak Chrzest Polski, ponieważ takie wydarzenie podważało materialistyczną wizję społeczeństwa.

Lewica populistyczna przenosi ten mechanizm. Duchowość i metafizyka to taki wymiar ludzkiego życia, jak jedzenie i spanie. Aczkolwiek wyjemy za autorytetami to redukcjoniści lewicowi, ci którzy z równości i neutralności robią skrawek ideologicznej szmaty, nie pozwalają zasygnalizować ich obecności w sferze publicznej - nadać im takie znaczenie, na jakie zasługują.

Czytaj więcej: Neutralność światopoglądowa

Kanonizacja, jak chrzest Polski jest wydarzeniem religijnym. Kto traci na przeciwstawieniu się duchowemu wymiarowi, Jan Paweł II czy polskie państwo, któremu pozostaje czcić bohaterów mniejszego formatu albo nie tak bliskich Polakom? W miejsce pomników Jana Pawła II będą stawiane na koszt państwa pomniki dedykowane homoseksualistom?

Warunkiem dobrego samopoczucia mniejszości w polskim domu jest dobra kondycja większości. Wtedy zapewnimy bezpieczeństwo mniejszościom, gdy będziemy się za nie czuć odpowiedzialni a to nie nastąpi we wspólnocie pozbawionej najlepszych i powszechnie akceptowanych wzorców. O prawdziwych bohaterach narodowych wolno – zdaniem lewicowych populistów - szeptać dzieciom do ucha, jak w czasach zaborów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

pani Pola to ŁB

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Polu, mnóstwo jadu a zero argumentów z pani strony. I kto tu kogo atakuje?
"Czy polscy katolicy nie mogą dać spokoju ludziom niewierzącym" - a niby czym was tak męczymy?
"Czy musicie nieustannie ich pouczać i strofować." - pouczać ma prawo każdy, jak pani nie chce słuchać pouczeń to niech nie słucha. A co do strofowania to kto panią tak nagabuje?
"Nie wystarcza Wam, że możecie wsadzać do kryminału ludzi, którzy np. w sprawie aborcji kierują się swoją wiedzą i swoją wrażliwością bioetyczną?" - a jak zgodnie ze swoją wiedzą i wrażliwością bioetyczną ktoś zacznie zabijać bezdomnych, to też będzie dla pani ok?
"Nie wystarcza Wam, że państwo rocznie płaci ponad miliard zł. katechetom za robienie dzieciom wody z mózgu?" - nikt pani nie zmusza do posyłania dzieci na religię. Większość Polaków dzieci na religię posyła to i ieniądze na to idą.
"Jeszcze musicie napadać na ludzi, którzy ośmielają mówić, że nie podoba się im Wasza czarna firma." - a kto u na kogokolwiek napada? My broniąc naszej "czarnej firmy", czy wy którzy ja oczerniacie choć na was nie ma żadnego wpływu?
"Niedługo zapewne wystąpicie o stosowanie stosów inkwizycyjnych." - tak jak robi to postępowa lewica na świecie?
"Odczepcie się wreszcie od ludzi niewierzących." To może najpierw wy odczepcie się od wierzących?
"“Kij prawdy w mrowisko lewicowych postępowców”. Sama prawda. Polscy katolicy potrafią posługiwać się wyłącznie kijem." - dla was każda opinia niezgodna z waszym światopoglądem to atak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Bąk zaproponował, chyba najbardziej trafne, określenie perswazji polskich katolików stosowanej wobec niekatolików.

“Kij prawdy w mrowisko lewicowych postępowców”. Sama prawda. Polscy katolicy potrafią posługiwać się wyłącznie kijem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pańskie teologiczne, a właściwie pseudo teologiczne, rozważania o państwie wyznaniowym, jakim jest niewątpliwie IIIRP, są bez sensu. Czy polscy katolicy nie mogą dać spokoju ludziom niewierzącym. Czy musicie nieustannie ich pouczać i strofować. Nie wystarcza Wam, że możecie wsadzać do kryminału ludzi, którzy np. w sprawie aborcji kierują się swoją wiedzą i swoją wrażliwością bioetyczną? Nie wystarcza Wam, że państwo rocznie płaci ponad miliard zł. katechetom za robienie dzieciom wody z mózgu? Nie wystarcza Wam, że wielka firma KRK “dorobiła” się wielkiego majątku poza prawem obowiązującym wszystkich obywateli? Nie wystarcza Wam, że polski KRK jest państwem w państwie, a jego funkcjonariusze drwią sobie z prawa stanowionego przez państwo polskie?
Jeszcze musicie napadać na ludzi, którzy ośmielają mówić, że nie podoba się im Wasza czarna firma. Niedługo zapewne wystąpicie o stosowanie stosów inkwizycyjnych.
Odczepcie się wreszcie od ludzi niewierzących.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A propos wyobraźni.

Warto nią operować.
Chcąc wyobrazić sobie budowę atomu na przykład, warto przeskalować obiekt.
I tak, traktując piłkę na środku boiska jak jądro atomu, elektrony spotykamy 25 km dalej. Piłka posiada 99,9% masy atomu.
Przez 25 km rozciąga się materialna "pustka". Plus drugie tyle do jądra drugiego atomu.

Trochę innego sensu nabiera zdanie: świat składa się wyłącznie z materii.
Jest znacznie gorzej. Mamy materię zatopioną w (niemal) bezmiarze "pustki" ! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sens może być bowiem adekwatny do możliwości odbioru.
Taki klasyczny feedback.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście że się nie zgodzę. Ani co do "głębokiego" ( rozumianego jako wyłącznego) sensu, ani co do tego, co "pozostaje" do przedyskutowania.
Znów nastąpiło sprytne "zafiksowanie" na klasycznym podziale i w związku z tym zdefiniowanie tego, co "pozostaje".

Definiujemy zbiór, a potem zastanawiamy się nad sensem.
Moja odpowiedź: są inne zbiory.
Dopiero w całym kontekście można zastanawiać się nad sensem. Sens to nie "prawda" - poza tym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, przedstawiłam najbardziej klasyczny z możliwych, aż do bólu, jak zauważyłeś, trójpodział. Sam więc widzisz, że wyższość, którą wychwytujesz ma swoje w innych niż biblijne źródła. Teraz pozostaje podyskutować o tym dlaczego stary arytsotelsowski8 p[odział ,na świat zwierzęcy i ludzki ma swój głęboki sens i jest prafundamentem personalizmu, także humanizmu laickiego. W świetle wniosków z takiej dyskusji inaczej będzie się nam rozmawiało o redukcjonizmie. Zgadzasz się ze mną?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mówiłem, Mario, o redukcji w najogólniejszym sensie. Jaki tylko potrafisz sobie wyobrazić. Podział, który przedstawiłaś, nie wyczerpuje zagadnienia.

Na przykład wyobraź sobie, że nie istnieje "sztywny", "toporny" podział na materię i ducha ( umysł, nie mylić z rozumem (mózgiem) ), tak jak przecież postuluje chrześcijaństwo.
Trudno sobie wyobrazić ? Spróbuj ;)
Ma to swoje praktyczne konsekwencje. Na przykład co do "poziomu, współdzielonego ze zwierzętami". Twoja aksjologia nie pozwala Ci na przyjęcie pierwiastka duchowego ( w pełnoprawnym tego słowa znaczeniu) u zwierząt. Moja pozwala. Itd, itp...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"jakiego rodzaju redukcję w ludzkich umysłach, ludzkich sercach, ludzkich głowach ( dosłownie) i ludzkich kieszeniach przeprowadziło chrześcijaństwo ?"

Mówimy o redukcji antropologicznej,, o redukcji duchowego. Człowiek jest trójwymiarowy:
- poziom wegetatywny, wspólne z roślinami, oddychamy, asymilujemy światło
- poziom zmysłowy, wspólny ze zwierzętami
- poziom duchowy, wolitywny (za Arystotelesem).

Kościół nigdy - doktrynalnie (odpowiednik ideologii) - nie eliminował żadnego z tych wymiarów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.