Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Róża Markowska - wielki pierwiastek kobiecości we mnie - zdradza rozmaite "chwyty", techniki, słowem: dziewczęce i kobiece sztuki i sztuczki uwodzenia, rzucania uroku na mężczyzn, by odnieść sukces w miłości, tudzież w pracy zawodowej. Jako Róża Markowska - zdradzam skrzętnie skrywane kobiece manewry na poligonie stosunków męsko-damskich, ale przede wszystkim mówię, jak skutecznie roztaczać wokół siebie sex-appeal, czyli "zew płci". Z bólem serca dzielę się mymi sekretami, tym - jak czynię i skutecznie postępuję z mężczyznami.
Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Warszawa / Zakopane | Kraj: Polska
O mnie: Zawód: dziennikarz, literat czyli Odyseusz z kompasem http://www.sadurski.com/satyra/marek-rozycki-jr.htm Ludzie potykają się nie o góry, lecz o krecie kopce!...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 13.11.2009 23:27
A` propos...... Nie tylko miłośniczki chirurgii plastycznej znają legendy o eksplodujących w samolocie implantach piersi. Podobna eksplozja ocaliła życie przynajmniej jednej osoby. Była nią niejaka Elena Marinowa. 24-letnia Bułgarka stwierdzając, że powiedzenie "co za dużo, to niezdrowo" nie znajduje zastosowania w przypadku kobiecego biustu, zafundowała sobie piersi w rozmiarze 40DD. W 2003 roku samochód, którym jechała, uczestniczył w bardzo poważnym zderzeniu czołowym. Kierowca drugiego pojazdu odniósł dotkliwe obrażenia, podczas gdy nasza bohaterka w zasadzie wyszła bez uszczerbku na zdrowiu. Ucierpiał jedynie jej wizerunek, a konkretnie piersi. Działając jak poduszka powietrzna, ochroniły organy kobiety - tłumaczył po wypadku ekspert policji. Urzędnik przyznał jednak, że takie zabezpieczenie dalekie jest od ideału. Prawdziwe poduszki powietrzne nie powinny wybuchać. :-)))
Autor usunął profil 03.11.2009 12:55
Lukaszu mocny, ale takie jest życie.;-))))
BARBARA Romer Kukulska 03.11.2009 12:52
Książeczkę Krystyny Kofty "Jak zdobyć, utrzymać i porzucić mężczyznę"(1992) przetłumaczyła na niemiecki moja koleżanka, dlatego pamiętam jej treść, gdyż czytałam ją podwójnie. Niebywała zbieżność treści.
Autor usunął profil 02.11.2009 18:48
Przypomniało mi się teraz takie zabawne doświadczenie socjologiczne: krzyknijcie na ulicy do tłumu ludzi "człowieku!", zauważycie, że żadna kobieta się nie odwróci ;) ;) oczywiście to mocny żart ;)
Alicja Pływaczyk 02.11.2009 13:54
:)
Adam, jak zwykle podsumował w "10" to, co Marek strzałem w "10" opisał nutką refleksyjnej spostrzegawczości.
"Kobiety są zdumiewające! Choćbyś je uważał za najbardziej wyrafinowane oraz zintelektualizowane, ich ideał mężczyzny jest właśnie taki: ZBLAZOWANY BRUTAL."
/cytat Dany Dumitrion, przytoczony przez Michalinę Wisłocką w wywiadzie Marka Różyckiego/
Adam Sobal 02.11.2009 10:15
Jest coś fajnego w tym, że facet oprócz różnych sprośnych myśli, pogoni za pieniądzem, wędkarstwem i fascynacją sportem samochodowym potrafi spojrzeć na świat z zupełnie innej strony, to znaczy z pozycji kobiety. A jest to doprawdy piękna cecha mężczyzny, której kobiety zwykle u niego nie dostrzegają, o którą go najczęściej nawet nie podejrzewają, jakby w tej kwestii był on przezroczysty. Dlatego mężczyzna nie musi się zbytnio wysilać, by wiedzieć co w kobiecej trawie piszczy, czyli w którym momencie przekracza ona granice zdrowego rozsądku lub prowadzi naiwną gierkę w kotka i myszkę. Dzięki tej zdolności mężczyzna z łatwością wychwytuje nawet drobną zmianę w barwie kobiecego głosu, wyczuwa jej nienaturalne drgnienie warg przy porannym pocałunku oraz doskonale wie kiedy słowa pochwały pod jego adresem znaczą tyle co nic.
Marek, który nieźle zna się na kobietach, zafundował nam dziś wielką gratkę. Otóż przetrząsnął starannie swoje zasoby życiowego doświadczenia, poukładał to wszystko jak należy w zdania i ani się spostrzegliśmy, jak oczom naszym ukazał się zabawny obraz Kobiety. Ale nie jest to zwykły obraz, w którym kolor miesza się z szarością a czerń z blaskiem złota, obraz, w którym główna postać kryje się w cieniu, jakby jej zupełnie nie zależało na spojrzeniu w oczy widzowi. Obraz ten nie jest też misterną mozaiką barw ani grą świateł. Bo też w założeniu tego obrazu tkwi myśl wyższego lotu, która stanowi ważną wiadomość dla tych wszystkich Pań, które sądzą, że ich kobiecość jest czymś trudnym do ogarnięcia, tajemnicą samą w sobie, której progu niezawodnie strzegą staranne makijaże, bujne loki, seksowne stroje i powłóczyste spojrzenia.
A Marek z tej wątpliwej tajemnicy uczynił pole rozkosznej zabawy, na którym gromki śmiech miesza się z zażenowaniem tak jak to się dzieje w kuchni, gdy w kotle z zupą kucharz odkryje nagle pływający stary kalosz obok cebulki, kartofelków i marchewki.
Autor usunął profil 31.10.2009 15:00
Ze wstydem przyznam, że umknęła mi ta pozycja. Ale już sam tytuł dobitnie świadczy o zawartości.... :-)) Marr
BARBARA Romer Kukulska 31.10.2009 14:13
Przypomniała mi się zabawna "Jak zdobyć, utrzymać i porzucić mężczyznę"(1992) Krystyny Kofty
Autor usunął profil 31.10.2009 12:58
Jestem cała w pląsach, oj, przepraszam - w pąsach...... :-)) Róża
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)