Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

106117 miejsce

Róża - najnowszy film Smarzowskiego. Wytrzymasz początek, zostaniesz

Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, twórcy znakomitego Wesela i Domu Złego, wszedł do kin 3 lutego. Przyszłych widzów ostrzegam - nie jest to film ani łatwy, ani lekki ani przyjemny.

 / Fot. fot. materiały promocyjneTo kolejna obok wielkiej polskiej produkcji - wielkiej ze względu na nazwisko Agnieszki Holland, ekranizacja historii związanej z drugą wojną światową. Najnowsza produkcja Smarzowskiego jak się okazuje dorównuje najlepszym, a może nawet je przewyższa.

Róża, wdowa, która straciła na wojnie męża, do tego szykanowana przez lokalną
mazurską społeczność, pełną antagonizmów polsko-niemieckich, nie ma łatwego życia. Zresztą jak wszyscy bohaterowie filmu, bo każdy bez wyjątku został w tym obrazie ciężko doświadczony przez los.

Tadeusz zaś to mężczyzna idealny, taki jakiego wierzcie mi lub nie, każda kobieta chciałaby spotkać, może tylko w trochę bardziej sprzyjających okolicznościach. Chociaż to właśnie w obliczu wielu dramatów pokazuje on swoje męstwo. Jednak nie jest to postać, na szczęście, jednowymiarowa. To jedna z najpiękniejszych męskich kreacji w polskim kinie ostatnich lat.

Film zaczyna się przysłowiowym door In the face, mocnym uderzeniem, przedstawiającym scenę gwałtu. Pierwsze piętnaście minut jest dla tego filmu kluczowe. Jeśli widz je przetrzyma i nie wyjdzie, obejrzy do końca. A ja mam wrażenie, że brutalność staje się nową siłą wyrazu w polskim kinie.

Ktoś nazwał miłość dwojga bohaterów subtelną. Nic bardziej mylnego. Nic w tym filmie nie jest ani proste, ani łatwe ani tym bardziej przyjemne. To dziwne uczucie, które wykluwa się z egoistycznych pobudek obojga - Tadeusz pragnie osiąść gdzieś na stałe i ukryć swoją tożsamość byłego Akowca, Róża z kolei wie, że bez męskiej ręki nie poradzi sobie z pozostawionym przez męża gospodarstwem.

Szybko dociera do nich jak bardzo są sobie potrzebni. Ich uczucie od razu zostaje wystawione na najcięższe próby: gwałt, choroba, walka o przeżycie. A to jeszcze bardziej utwierdza ich w przekonaniu, że w pewien sposób są na siebie skazani. On zapewnia jej ochronę, ona daje mu w zamian swój dom i ciepło domowego ogniska.

Niestety, wszystko toczy się niczym w starożytnej tragedii - bohaterowie dotknięci fatum zmierzają do nieuchronnej klęski. Po tym powinno nastąpić katharsis, chociaż nie wszyscy okaleczeni bohaterowie wyjdą z tej dramatycznej historii cali.

Trzeba zaznaczyć, że na tle tragedii głównych bohaterów rozgrywają się również inne tragedie - historia Władka i jego rodziny, a przede wszystkim tragedia mazurskiej ziemi - na której ludzie walczą o swoją i ze swoją tożsamością.
Choć jest kilka momentów, w których film niebezpiecznie zbliża się do granicy groteski, zwłaszcza przez zbyt duże momentami nagromadzenie brutalności, i zbyt dużą liczbę pokazanych gwałtów (w tym wypadku Smarzowski pobił chyba rekord) całość łagodzi ciekawa i wielowątkowa fabuła oraz wielopłaszczyznowość filmu, poruszającego wiele innych, istotnych dla zrozumienia dramatu ludzi, problemów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.