Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70965 miejsce

Różańce, pacierze i adoracje, czyli wakacje pod krzyżem

Wakacje można spędzać na wiele sposobów. Moim zdaniem niekoniecznie w taki, jaki opisuję poniżej.

Jak lato to wakacje. Jak wakacje to wypoczynek, a formy jego przeróżne. Czego jak czego, ale w urlopowo-wakacyjnym okresie, ofert wypoczynku nie brakuje i przebierać można w nich jak w ulęgałkach. Z możliwości odpoczynku, a co za tym idzie oderwania się od obowiązków, cieszą się na równi wszyscy, i młodsi, i starsi. Świadomość beztroskiego nic nie robienia, kusi wszelakimi obietnicami i pobudza wyobraźnię.

Jednak tutaj chciałbym skoncentrować się na młodzieży, która wolny czas spędzi na różnego rodzaju koloniach, obozach, wycieczkach. Będzie to wypoczynek zorganizowany, ze stałym dozorem opiekunów i zapleczem spełniającym wszelkie wymogi socjalne i bezpieczeństwa.
Część jednak samodzielnie zaplanuje spędzenie wakacji i samodzielnie spędzać je będzie.

Kiedyś, dawno temu, słowo wakacje miało dla mnie specyficzny wydźwięk. Słowo to pachniało nieznanym i miało posmak czekającej mnie nieoczekiwanej przygody. Wtedy na wakacje czekało się inaczej, ja czekałem inaczej. Wyobraźnia podpowiadała różne scenariusze, a jeden niemożliwy gonił bardziej niemożliwy. To były stare, dobre czasy. Pamiętam, że zawsze z wielką radością wyjeżdżałem na wakacje. Były to zazwyczaj obozy, a to żeglarski, a to sportowy, a to wojskowy, a także moje ulubione szkoły przetrwania (ostatnią zaliczyłem nawet w 2006 roku).

Cechą wspólną wszystkich tych obozów było to, że czegoś uczyły. Samodzielność, podejmowanie decyzji, koleżeńskość, możliwość sprawdzenia się w różnych sytuacjach, współdziałanie w grupie, ale też rywalizacja, zdobywanie umiejętności, walka z samym sobą – to niewątpliwe atuty takich wakacyjnych obozów, które przynajmniej w moim przypadku procentują do dzisiaj.

Jest mi wyjątkowo miło kiedy patrzę na patent żeglarza, który zdobyłem, na brązową, srebrną i złotą odznakę sprawności fizycznej, na dyplom uznania dla najlepszego strzelca wyborowego z mojej dawnej jednostki wojskowej, dyplom z Centrum Szkolenia Służb Specjalnych i Ochronno Konwojowych, liczne medale, które zdobyłem. Cieszy mnie i napawa dumą fakt, że będę umiał nieść pomoc poszkodowanym w wypadkach, że uratowałem z płonącego domu człowieka, a nawet samodzielnie ...odebrałem poród dziewięć lat temu! To wszystko i jeszcze więcej dzięki właśnie obozom, w których brałem udział. To nie był czas stracony, oprócz fotografii przywoziłem z nich doświadczenie, których bagaż był coraz większy, ale też mam na tyle sił by go samemu dźwigać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (42):

Sortuj komentarze:

kontrowersyjny (strosunkowo) temat Mariuszu poruszasz, zgadzam się z Tobą, jednak w niewielkim stopniu. Sama kiedyś byłam na feriach zimowych u sióstr zakonnych (i to dwukrotnie!), czas ten nie był rozrywką - był momentem wyciszenia, wsłuchania się w siebie, w swoje życie, nie zawsze klepanie pacierza jest klepaniem pacierza. Dziś po kilku latach od wspomnianych ferii, kiedy nie jestem człowiekiem znajdującym się blisko Boga, nadal mogę powiedzieć, że tego typu spotkania orgazniowane przez ludzi Kościoła po coś są i służą tym, którzy chcą, przecież nic na siłę. Kolonie i obozy to wspaniała rzecz (sama byłam na kliku obozach żeglarskich i koloniach) więc wiem co mówię. Jendka nie można porównywać tych dwóch rzeczy! Mimo, że maszeruje się po górach z anielskimi śpiewami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedzmy... zaraz napiszę Ci coś, ale nie tu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież Ci pisałem. Na pewno się domyślasz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No nie wiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

No wiesz :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, czym np. chciałbyś, żebym Cię zadziwiła?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co z zadziwianiem? :_)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No Adam, prawdziwie chrześcijańska postawa ;) No tak, internet... Pozdrowienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wolałbym żebyś mnie zadziwiła w inny sposób. "Nawracania" w zasadzie nie toleruję. Uznaję rozmowy na tematy światopoglądowe ale nie uznaję przymuszania do swoich poglądów.

Nie musisz mnie przepraszać. Ech ten internet. Nie widać co człowiek przekazuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mocno powiedziane. Nie wiem, czy zasłużyłam na to, żeby aż tak, Adam.
Staram się, staram, ale to tylko fragment tego, czym mogłabym Cię zadzwić, gdybym tylko miała czas i siły, i gdybyś chciał przyjąć, że może Bóg napradwę istnieje.
Jeszcze raz Cię przerpaszam za to, co napisałam. Nie sądziałam, że moje słowa miały aż taki wydźwięk w Twoich uszach. Ludzie czesto kierują się uprzedzeniami, mnie też się to zdarza. Nie rozumiem ateistów/teistów. Nie jestem w stanie wczuć się w ich myśli. Dla mnie Bóg istniał, istnieje i będzie istniał zawsze.
Adam, ja naprawdę nie żyję w tym życiu wpatrzona w obrazek Jezusa, nie licząc się z innymi ludźmi. Jesteś niesprawiedliwy. Własciwie wartościuję rzeczy w moim życiu. Nigdy nie dałam nikomu odczuć, że w czymś jest gorszy od Jezusa, że daleko mu do mojego ideału, a człowiek z którym zwiążę się na całe życie będzie dla mnie najważniejszym i najwspanialszym człowiekiem na świecie.
Dlaczego ciekawe jest to, że jestem protestantką? Tak się potoczyło moje życie... Nie wszystko jest czarne albo białe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.