Pozycja materiału w rankingach:
Nie wiadomo jak miała na imię. W pamięci pozostała jako autorka obyczajowego skandalu, opisywanego przez ewangelistów. Dotknęła świętości, ale jej nie zbrukała. Sama odeszła czysta! Ale czy taką pozostała do śmierci?
Nowa książka Andrzeja Turczyńskiego, zatytułowana "Jawnogrzesznica i Pan", może stanowić pewną zagadkę dla tych, którzy ulegli powszechnie powielanej opinii o pisarzu, wymagającym od czytelnika swych dzieł niezwykłej erudycji. Szczególnie, gdy otworzy się karty tego opowiadania i zawierzy notce wydawcy. Użycie w niej określenia apokryf jednoznacznie wytycza kierunki interpretacyjne, a te wcale nie są tak oczywiste. Zobacz także:
Artykuły
(76)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 58 | Miejscowość: Słupsk | Kraj: Polska
O mnie: "Nie tylko wpierw się najadłszy mandragor, Błądziły w limbach szalone kobiety, Nie tylko Dante i trzeźwy Pitagor – Byłem i ja tam… pamiętam, niestety!" (C.K. Norwid) Bywa, że pojawiam się i tutaj http://blog.gotowalniapism.eu/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 24.11.2009 11:38
Problem " Jawnogrzesznicy", której " Łono grzeje mocniej niż rozpalone żelazo "wg "Egipcjanin Sinuhe", dzisiaj już nie istnieje. Wystarczy że kobieta z tym problemem zgłosi się do lekarza a ten przypisze odpowiednią dawkę stymulującą pracę gruczołów dokrewnych. Nie jestem jednak taki pewien czy to rozwiązanie jest właściwe ? Życie nie może być takie płaskie jak deska, raczej podobne do podwodnych wulkanów, choć jest bardzo niebezpieczne. To jest " bardzo delikatna sprawa ". Jak mogła biblijna jawnogrzesznica grzeszyć, skoro była uzależniona od stopnia wydzielania dokrewnego ? No ale ludzie o tym nie wiedzieli.
Ryszard Kazimierz Hetnarowicz 28.10.2009 13:38
Ten problem znalazł odbicie w opowiadaniu Turczyńskiego. A w Nowym Testamencie odnaleźć go można w przypowieści ilustrującej sąd Jezusa nad jawnogrzesznicą, zakończony słynnym: "Kto jest bez winy..."
Tadeusz Śledziewski 27.10.2009 21:50
Nic Prostszego. Trzeba się wypowiedzieć, wyrazić swoje zdanie na ten temat. Ja uważam, że jest współwinny. Dlaczego jego wina została przemilczana? Czy jemu nie ma czego odpuszczać, przebaczać? A może on w ogóle, odbywając takowy akt, nie grzeszy?
Autor usunął profil 27.10.2009 21:16
Ciekawe, podyskutowałbym na temat winy lub współwiny mężczyzny w grzechu.;-)))
Tadeusz Śledziewski 27.10.2009 21:09
U mnie, tekst Ryszarda odświeżył, albo spowodował powrót nieporadności, niezrozumienia zjawiska kryjącego się za symbolem, jakim jest ewangeliczna Jawnogrzesznica. Mój problem, moje niezrozumienie dotyczy, samego aktu przebaczenia, odpuszczenia - jawnogrzesznicy - grzechu. Dlaczego tylko Ją zapamiętano, utrwlono zapisami w Piśmie Świętym, skoro wiadomym jest, że kobieta bez udziału współgrzeszników nie stanie się jawnogrzesznicą? Nigdzie, jakoś nie zaakcentowano, nie wspomiano o tych "wspólnikach" grzechu. Czyżby oni nie grzeszyli? Jak tłumaczyć sobie takowe przeoczenie? Czy to jest przeoczenie?
Jasmina Konieczna - Poluzzio 16.10.2009 12:02
Panie Ryszardzie! A nie znalazłoby się trochę czasu (i miejsca) na zamieszczenie garści informacji o autorze? Nie wszyscy obracamy się w literaturze na co dzień. Jak na razie w dwóch wrocławskich księgarniach "Jawnogrzesznicy i Pana" nie dostałam. Szkoda, bo ta recenzja skusiła mnie do poszukiwań! Gratuluję!