Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

83987 miejsce

Rozbiory mam w dumie, w Państwowej Dumie

Pismo, które wpłynęło do polskiego MSZ jest sprokurowane przez wiceprzewodniczącego Państwowej Dumy. Władimir Żyrinowski wyraził się niby kopią jakiegoś listu intencyjnego. Gest głowy LDPR jest zaiste na miarę jego poglądów.

To tylko chory umysł może wymyślić – powiedział doradca prezydenta RP prof. Tomasz Nałęcz dla TVP INFO. Jednak jakiegoż wysokiego lotu idea przyświeca głowie Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. Jaka to gratka dla Rzeczypospolitej! To byłby prawdziwy debiut wśród sępów, które rozdzierały narody na przestrzeni dziejów. Rzeczpospolita, której historia jest pasmem wydarzeń dzielonych kolejnymi rozbiorami aż po Okrągły Stół, miałaby w zamyśle Władimira Żyrinowskiego wejść do elitarnego klubu. Niezwykły deal.

W czasach kiedy Rosjanie na forum publicznym żartobliwie zwracają uwagę prezydentowi Obamie, by pilnował Alaski Władimir Żyrinowski dowodzi, że wydarzenie w Czelabińsku było testem nowej broni Stanów Zjednoczonych. WhaleOil; licencja: CC.3.0 / Fot. WhaleOil/via valdaiclub.comwszystko jest możliwe. Tak więc, czemu dziwić się Żyrinowskiemu, który stara się swoje słowa zamieniać w czyny. Jako wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, lider swojej partii i orędownik własnych zwolnień lekarskich zaproponował oficjalnie interes. Oprócz Polski są i inni beneficjenci, czyli Węgry i Rumunia. Obywatele kraju nad Wisłą mieliby pójść za światłą myślą Żyrinowskiego i przeprowadzić referendum w sprawie przyłączenia części Ukrainy. Wedle informacji do których dotarli dziennikarze "Wiadomości" TVP1 propozycja dotyczy ziem na pięciu zachodnich obwodach Ukrainy: wołyńskim, lwowskim, iwanofrankowskim, tarnopolskim i rówieńskim. Ot, Rosja stanowi o ziemi niczyjej i rozdaje działki w dobrosąsiedzkim porywie swojego serca.

Według polskiego MSZ pismo jest "kuriozalne", ale będzie odpowiedź, choć bez obietnic spełnienia oczekiwań. Próby rozgrywania swojej partii wedle polskiej partytury nie mogą odnieść powodzenia. Zresztą to coś więcej niż prowokacja. Wydźwięk zapędów Żyrinowskiego jest w swoim brzmieniu znaczony fałszywą nutą, niby nieudolne odgrywanie mazurków i polonezów Fryderyka Chopina. Manipulacja w myśl swojego narzucanego tempo rubato, gdzie niezależność rąk staje się iluzoryczna. Przestrzeń, która trwa we właściwym rytmie zostaje zakłócana rozpostarciem melodyki totalitarnej, depczącej kanony piękna, naturalnej harmonii właściwej czasom i miejscu. Zarazem daje to pojęcie o celowości działań rosyjskiej partii, która stara się umiejętnie odwoływać do nastrojów Polaków, ich pierwotnych instynktów, odruchów. Profesor Nałęcz przyznał w telewizyjnej wypowiedzi: "Gdybym miał odpisać na to pismo, miałbym kłopot, żeby zachować przynajmniej jakieś pozory grzeczności, bo to jest naprawdę oburzające."

Z jednym tylko nie mogę się zgodzić w całości z profesorem Tomaszem Nałęczem. Nacjonalizm u swojego zarania jest po części zdrowym patriotyzmem, który nie niesie z sobą żadnego zagrożenia ekstremizmem. Jednak postawa w dryfie, chwiejna, podatna na impulsy jest już tylko bierna i bezkrytycznie reaguje na kluczowe słowa-hasła, takie mentalne tagi-rozkazy. W Polsce nie brak zainteresowania dla rosyjskich "pleców", tak jak nigdy nie brakowało umiłowania dla faszyzmu, jego symboliki i ideologii. Wiele w tym bezmyślnego naśladownictwa i ochoty na zabawę w terroryzm. To określa siłę nielicznych głupców i skutki jednostkowych wypadków, incydentów, aktów o jednoznacznej wymowie.

W tej samej stacji telewizyjnej komentował pismo Żyrinowskiego były ambasador w Rosji i na Ukrainie, Stanisław Ciosek: "Ta cała prowokacja – w moim przekonaniu – ma na celu budzenie nieufności Ukraińców do nas." Dość zwięźle charakteryzuje krynicę mądrości sporej części rosyjskiego narodu: "Tyle głupot powiedział Władimir Żyrinowski, tyle obraźliwych słów pod adresem innych państw." Ostatecznie wyraził swoje stanowisko w taki, a nie inny sposób: "To jest próba zakpienia z nas, wodzenia za nos, rozdrażnienia." Żyrinowski jest w swojej grze dość czytelny, choć nieobliczalny w jakiejś mierze. Nawiązując do terminologii właściwej muzykom dodałbym, że jego frazowanie zahacza o obce jego osobie wartości z nadużyciem techniki staccato, która w danym systemie tonalnym jest oparta o funkcyjność następstw dźwiękowych AK-47.

Myślę, że gest Władimira Żyrinowskiego jest właściwy pewnym zamkniętym obszarom podmoskiewskich areałów i innych wewnętrznych salonów Państwowej Dumy. I tylko tam może mnie zainteresować.

źródło: TVP INFO

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"To byłby prawdziwy debiut wśród sępów, które rozdzierały narody na przestrzeni dziejów."

Autor zapomniał, że właśnie niczym sępy rzuciliśmy się w 1938 roku na skrawek Czechosłowacji, którego nie zdążyły jeszcze zająć wojska hitlerowskich Niemiec :) Już jesteśmy w jednym klubie z zaborcami, mamy tyko króką pamięć.

Zresztą mówcie, co chcecie - zawsze i wszędzie. Lwów i tak polskim miastem jest i polskim miastem będzie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.