Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5802 miejsce

Rozdawanie ulotek. Ile można zarobić?

Rozdawanie ulotek to zajęcie niezbyt interesujące i kiepsko płatne. Gdy musisz wręczać kolorowe kartki zabieganym przechodniom, chwile wcale nie są ulotne jak ulotka. W takim razie kto i dlaczego decyduje się wykonywać tę pracę?

Za godzinę rozdawania ulotek można otrzymać 8 zł na rękę / Fot. Anna Grabowska

A nóż widelec, nie restauracja


Monika, rocznik 81., pracuje jako ulotkarka od 1,5 roku. Jej głównym zleceniodawcą jest teraz pewna sieć restauracji. Dorywczo Monika popularyzuje wśród przechodniów usługi jeszcze jednej firmy – ale z branży edukacyjnej i w innej części miasta. Pracuje w weekendy i czasem w tygodniu, od 13 do 21, za jak najbardziej przeciętną w tym zawodzie stawkę (8 zł netto za godzinę, niezależnie od liczby rozdanych ulotek).

Monika nie złorzeczy na swój los i przekonuje mnie, że ulotki i tak są lepsze niż telesprzedaż. – Wiadomo, że dziś każdy łapie się takiej pracy, jaką znajdzie. Nie ma co przebierać – mówi. Rozdaje ulotki, bo chciałaby zarobić na dokończenie studiów. Poza tym z czegoś przecież trzeba żyć. Na szczęście nie musi zarabiać na wynajmowanie mieszkania (ma własne), trochę pomaga jej też ojciec.

Na początku, w ramach przyuczenia do zawodu, powiedziano jej tylko tyle, że nie płacą za stanie na chodniku, tylko (eureka) za wręczanie ludziom materiałów reklamowych. Nie wolno więc tkwić nieruchomo w jednym miejscu i czekać, aż klient (czyli przechodzień) sam podejdzie i poprosi o ulotkę. Trzeba do klientów podchodzić, przy wręczaniu ulotki uśmiechać się i zapraszać do restauracji. Monika lojalnie twierdzi, że to nie są wygórowane wymagania. Nie dostała żadnych wskazówek co do liczby ulotek przypadającej na jednego klienta, ale sądzi, że uczciwie jest rozdawać po jednej i tego ambitnego założenia się trzyma.

Ale Monika najchętniej mówi nie o zarobkowaniu w kolportażu, tylko o swoich zainteresowaniach (sport i motoryzacja) i o ambitnym temacie pracy licencjackiej, którą być może kiedyś napisze. Jej plany życiowe budzą wśród bliskich pewne kontrowersje. Ojciec na przykład najchętniej widziałby ją na kasie w supermarkecie. Bo – rozumuje tata – czy może być coś lepszego niż praca spokojna, cicha i w ciepłym miejscu? Monika zapatruje się jednak na tę kwestię zupełnie inaczej: – Nie myślę nad tym, jak długo będę rozdawać ulotki. Na razie traktuję to jako zajęcie stałe, a co będzie w rzeczywistości, zobaczymy. A nóż widelec znajdę coś naprawdę ciekawego? Najbardziej chciałabym być dziennikarzem. Ale nie prasowym, tylko radiowym lub telewizyjnym. Nie mam smykałki do pisania, wbrew pozorom – zapewnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.