Facebook Google+ Twitter

Rozebrać Pałac im. Stalina? Za, a nawet przeciw…

  • ar ari
  • Data dodania: 2007-05-12 12:32

"Panie prezydencie! Sowieci polecieli na księżyc i malują go na czerwono! Co robić?! ". -"Czekamy. Jak skończą, polecimy i napiszemy białą farbą: Coca –cola."

Jako mieszkaniec Warszawy zainteresowany jej wyglądem, historią, a przede wszystkim przyszłością, nie mogę przejść obojętnie i nie okazywać mojego stosunku do budynku, który stoi (od niedawna) w jego centrum. Uważam, że moloch zwany z przekory Pałacem Kultury należy rozebrać, a ziemie oddać właścicielom. Czasem jednak swoje przekonania trzeba poddać bezwzględnemu testowi rzeczywistości, co też poniżej czynię.

Za


Pałac jest nie tylko ohydny, ale uwłacza naszej pamięci historycznej. Jakiś czas temu, w radiu TOK FM, były minister spraw zagranicznych w rządzie Kaczyńskiego oraz były ambasador w Moskwie Stefan Meller, powiedział, że odkąd pamięta, stara się unikać patrzenia w jego stronę. Jeśli jedzie samochodem, nigdy nie przejeżdża ulicą obok. Parkuje dalej, bądź omija. W ten sposób spala zdecydowanie więcej benzyny, traci czas, ale są pewne zasady, których kulturalny człowiek się trzyma. Odwrotnie robi przeciętny mieszkaniec Warszawy. Jemu ten budynek ”nie przeszkadza”, a nawet się „przyzwyczaił”. „Po co to niszczyć” powie. Z całym szacunkiem dla dzisiejszych "warszawiaków"...

Historię tego molocha, każdy - w jakimś tam stopniu - zna. Budowę „pałacu”, w centrum stolicy podbitego kraju, zarządził sam Stalin. Parę miesięcy później, wszystko włącznie z nazwą (Pałac Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina) zatwierdził podpisem człowiek, który, jako nasz prezydent, występował pod nazwiskiem Bierut. Prawdziwego nikt nigdy nie znał i do czasu pełnego otwarcia rosyjskich archiwów NKWD tego się nie dowie. Choć w projekcie, na placu przed budowlą, miał stanąć gigantyczny pomnik Stalina, to ostatecznie uniknęliśmy tego upiększenia. W 1952 roku, po usunięciu zbędnej dzielnicy i przesiedleniu mieszkańców, rozpoczęto budowę ( więcej patrz: Karta nr 39). Udało się ją skończyć, w nieco ponad trzy lata. Zaraz potem był referat Chruszczowa i pomnik już sobie darowano. Za to niedługo po jego ukończeniu zaczęły się próby samobójcze. Ludzie zaczęli skakać z tarasu, który następnie zakratowano…

Doprawdy, tak długie zwlekanie z rozebraniem tego budynku jest niezwykłe. Kiedyś ponoć Stefan Kisielewski rzucił pomysł rozebrania Pałacu przy pomocy samych ochotników i wolontariuszy. Z czasem łapie nas coraz większa znieczulica, więc chyba pomysł, choć wspaniały ze społecznego punktu widzenia, nie wypali. Tymczasem przykłady historyczne mamy jednoznaczne. W Warszawie, do roku 1926, najwyższym budynkiem był Sobór św. Aleksandra Newskiego, wybudowany jeszcze przez rosyjskie władze guberni. Zaraz pod odzyskaniu niepodległości, nakazano rozebrać budynek zajmujący lwią część placu Saskiego, (Dziś Piłsudskiego) a będący symbolem samowoli obcej władzy.

Także względy ekonomiczne przemawiają za rozebraniem tego budynku. Prawdopodobnie same działki pod nim, są więcej warte niż Pałac. Poza tym aktem, wprawdzie spóźnionej , ale jednak sprawiedliwości mogłoby być oddanie działek pod nim, prawowitym właścicielom. Ciężko sobie nawet wyobrazić ilu turystów przyciągnęłoby ogłoszenie decyzji o rozebraniu budynku. Przecież każdy by chciał to zobaczyć! Nawet różni lewicowcy, chociaż w ich przypadku - z masochizmu. Mogliby pić piwko przed ekranem wyklinając na ohydnych polskich kapitalistów. Podejrzewam, że reklamy w przerwie transmisji CNN "na żywo", z burzenia molocha, pobiłyby wszelkie rekordy cenowe.

Podsumowując za: szacunek dla historii, względy estetyczne (przecież pałac jest chyba brzydszy niż wieża Eiffla, a to spora konkurencja), plus względy ekonomiczne. Mało?

Przeciw


Argumenty przeciw są tylko dwa. Bardzo zróżnicowane, ale oba podobnie druzgocące. Mój znajomy, mieszkający w centrum i będący wielkim zwolennikiem pozostawienia budynku, zauważył ciekawą rzecz. Otóż w centrum ciężko znaleźć publiczny szalet. Nawet jak by ktoś chciał zachować resztki przyzwoitości, nie może. Pozostaje jakieś drzewko, lub… No właśnie. W Pałacu jest całkiem przyjemna, darmowa toaleta (sprawdziłem – potwierdzam). Dodatkowym atutem jest fakt, że zewsząd go widać. Mówiąc to zasiał we mnie cień wątpliwości. Czyżby reżim Stalina był wstanie wybudować coś praktycznego? Jest w tym wprawdzie odrobina wschodniego rozmachu - szalet mający 230 metrów wysokości. Azja ma jednak swoją specyfikę, a Europa swoją. My jesteśmy na styku, więc zawsze się to u nas miesza. Może warto zostawić?

Drugi argument jest zdecydowanie poważniejszy. Maciej Czeredys Wojewódzki Konserwator Zabytków w Warszawie wpisał 2 lutego 2007 roku do PKiN im. J. Stalina (podobno ślad po napisie nad głównym wejściem 'Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina' był widoczny jeszcze tuż przed renowacją budynku w 2000 roku) do rejestru zabytków. Jest to decyzja okrutna, bezwzględna i przypominająca najgorsze czasy uszczęśliwiania narodu „na siłę”. Dotychczasowe protesty świata polityki, kultury, mediów i stowarzyszeń mieszkańców nic nie dały… Przychodzi nam chyba pomału godzić się z tą decyzją. Decyzja zapadła, wysłano listy, czołgów nikt nie wyprowadzi… Dura lex sed lex… Jako ludzie praworządni, nawet nie zgadzając się z taką decyzją, będziemy musieli ją przyjąć. Co nie znaczy, że należy pozostać biernym. Może czas wrócić do pomysłu Andrzeja Wajdy i Jacka Fedorowicza, którzy proponowali utworzyć w nim muzeum socjalizmu. Większość państw postkomunistycznych ma już podobne muzea. Niektóre dość dużych rozmiarów i często w budynkach symbolicznych, jak dawny budynek Stasi. Znaczenie i historia tego budynku predestynuje nas do przekształcenia go nie tylko w muzeum zbrodni polskich komunistów, ale moglibyśmy nadać temu wymiar światowy. Budowa światowego centrum zbrodni komunistycznych. Od afryki, przez Europę, Azję i Amerykę, nadała by właściwego znaczenia naszemu krajowi i umęczonej stolicy. Pięter wystarczy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.