Facebook Google+ Twitter

Rozkaz natury? Wiosna to szał miłosnych uniesień

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-03-17 08:22

W Wielkiej Brytanii naukowcy wzięli pod lupę małe miasteczko, do którego nie dochodziła kolej. Gdy w końcu poprowadzono przez miejscowość tory natychmiast przyrost naturalny skoczył. Każdego ranka na stację z gwizdem wjeżdżał pociąg. O czwartej rano! Wszystkich stawiał na nogi. Wypoczęci mężczyźni zabierali się do roboty. Efekty było widać już po 9 miesiącach...

Rozmowa z antropologiem z Uniwersytetu Wrocławskiego, profesorem Tadeuszem Krupińskim o naszych instynktach, obyczajach, naturze...

- Zrobiło się ciepło i natychmiast dziewczyny kuszą odsłoniętymi brzuchami i ramionami, młodzi mężczyźni bez koszulek popisują się grą w kosza, a pary ściskają się w parkach i na przystankach. Czy my czasem nie weszliśmy w jakiś okres godowy?

– Po prostu odzywa się nasza zwierzęca natura. Bo przyrody nie stłamszą ani obyczaje, ani kultura. W końcu instynkty biorą górę. Fot. AKPA

- I zaczynamy, jak nasi mniejsi bracia, kusić partnerów?
– Oczywiście. Najpiękniej widać to u młodych dziewcząt. Jak pawie stroją się w barwne i błyszczące wdzianka. Przechadzają się po parkach i... po galeriach handlowych, tak, by zaprezentować się z jak najlepszej strony. U zwierząt silniejsze niż u ludzi są instynkty węchu i słuchu. My zdajemy się na wzrok i dlatego robimy wszystko, by ten właśnie wzrok przyciągnąć.

- Barwne i skąpe ubrania to jedno. A co jeszcze robimy w tym kierunku?
– Proszę spojrzeć na siłownie czy sale do fitnessu. Jak tylko zbliża się wiosna, trudno tam wcisnąć szpilkę. Wszyscy w pocie czoła pracują nad swoimi sylwetkami. Każdy z nas ma głęboko w genach zakodowane, jak powinien wyglądać idealny mężczyzna i idealna kobieta. A definicję perfekcyjnych proporcji i kształtów daje nam właśnie natura.

Fot. Słowo Polskie Gazeta Wrocławska/Janusz Wójtowicz- Upierzenia na szczęście nie zmieniamy...
– No, nie tak do końca. Wiele ryb na okres godowy zmienia barwę swoich łusek. Są jaskrawe i przez to doskonale widoczne. I cóż... Nas ten trend też nie omija. W końcu solaria na wiosnę przeżywają prawdziwe oblężenie. Potem opalamy się nad jeziorami, ale i tak dążymy do uzyskania pięknego, kuszącego brązu. On przyciąga wzrok.

- A jak wszelkie fatałaszki, opalenizny i makijaże podziałają i partnera mamy już przy boku, to czy jeszcze przypominamy zwierzęta?
– Przecież człowiek jest zwierzęciem. Szczególnym, ale zwierzęciem. Więc w szale miłosnych uniesień jak najbardziej rządzi nim natura. I chęć zachowania gatunku. Oczywiście, gdyby każdy z nas w takiej chwili myślał o tym, to byłaby kompletna klapa. Na szczęście myśleć nie musimy. Wybiera za nas natura. Ona w końcu wie najlepiej, jacy partnerzy w duecie zapewnią przetrwanie gatunku.

- Gdy się już dobierzemy w pary, to samcom włącza się instynkt obrony partnerki. Bo na przykład taki rudzik jest w tej ochronie bardzo zacięty i zacietrzewiony. Ale na wiosnę dostaje prawdziwego szału. Odstraszanie tak go wciąga, że potrafi nawet prowokować inne osobniki, by wkroczyły na jego teren. Potem z prawdziwą pasją walczy z nimi i je odgania.
– U ludzi bywa podobnie. Jak na wiosnę dziewczyna odsłoni trochę ciała, to zaczyna ściągać na siebie łakome spojrzenia wielu mężczyzn, nie tylko swojego partnera. Taki mniej wyrobiony intelektualnie samiec, gdy nie potrafi zwalczyć w sobie zazdrości, to od razu gotowy jest do awantury. Na pięści lub słowa. Tak, by wszem i wobec dać do zrozumienia, że dziewczyna jest jego.

- A gdy partner obyty i mniej porywczy, to już do zwierzęcia niepodobny?
– Oj, nie. Nawet tymi, którzy narzeczone zdobywają głównie pięknymi gestami, rządzi natura. Bezinteresowne podarki w naturze są jak najbardziej obecne. Taki pingwin na przykład. W okresie godowym tak jest wzruszony obecnością swojej partnerki, że przynosi jej w prezencie kamień.

- I nie ma w tym żadnego podtekstu? Na żadne czułości pingwin nie liczy?
– Przecież ten kamień do niczego się samiczce nie przyda. Choć wrażenie musi na niej robić wysiłek, jakiego podejmuje się samiec, by poradzić sobie z przytaszczeniem do niej nieporęcznego kamienia. Są i inne ptaki, które potrafią wspaniale uwodzić i doceniać swoje partnerki. Ogrodniki z Nowej Gwinei moszczą dla wybranek gniazdko mchem i wtykają w nie kwiaty. A jak pragną czegoś więcej, to przylatują z kwiatkiem w dziobku. I wręczają go swojej partnerce.

- W takim razie kto od kogo się tu uczył manier?
– Zwierzęta niczego od nas nie odgapiły. To natura wykształciła w nich takie odruchy. I w nas też. No, może kultura je podszlifowała. Ale geneza na pewno tkwi w przyrodzie. Dam kolejny przykład – mężczyzna ma za ambicję wybudować dom. Chce zapewnić ukochanej bezpieczną przystań, dach nad głową. A dokładnie tak samo postępuje mały ptaszek z Australii – altannik. W porze godów samce budują strojne altanki. Im bardziej wyszukana konstrukcja, tym większa szansa na zainteresowanie sobą partnerki. Ptaki kuszą, jak mogą, a ich budowle bywają naprawdę imponujące.

- My cały czas o tej miłości i wiosennych zalotach. Ale może na wiosnę człowiek w inny sposób przypomina zwierzęta?
– Na pewno tym, że w zimie oszczędza. I to nie tylko energię, jak prawdziwy niedźwiedź. Robi też zapasy, jak mała wiewiórka. Mniej wydaje, żyje oszczędniej. Ale za to na wiosnę odbiera to sobie z nawiązką. I nieważne, że będzie więcej jadł, bo i tak spali te kalorie na spacerach. A pieniądze wyda w szale zakupów. Szczególnie panie są na to podatne. W końcu muszą odświeżyć garderobę, by podobać się panom. (śmiech)

- Panie profesorze, ale znów wracamy do wiosennego kuszenia...
– Cóż – świat się wokół tego kręci. Po prostu człowiek jest biologicznie zaprogramowany. Opowiem pani o takich badaniach w Wielkiej Brytanii. Naukowcy wzięli pod lupę małe miasteczko, do którego nie dochodziła kolej żelazna. Gdy w końcu poprowadzono przez miejscowość tory, okazało się, że natychmiast przyrost naturalny skoczył w górę. Dlaczego? Każdego ranka na stację z gwizdem wjeżdżał pociąg. O czwartej rano! Wszystkich stawiał na nogi. I co było robić? Wypoczęci mężczyźni zabierali się do roboty. Pierwsze efekty było widać już po 9 miesiącach od zbudowania stacji. I tylko tyle. Rozkaz natury – rzecz święta!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Och... jacy my zwiezęcy a ja tam jak przychodzi wiosna jestem zazdrosna o swojeg pratnera..

Komentarz został ukrytyrozwiń

wiosna wiosna ah... to ty?????????????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.