Facebook Google+ Twitter

Rozkołysani przez Myslovitz

Śląska formacja założona w Mysłowicach w 1992 r. długo nie mogła się przebić. Teraz jednak panowie plasują się w czołówce polskiej sceny muzycznej, a ich dokonania obracają się w kręgach pop-rockowych, z naciskiem na pop.

Myslovitz, 12.05.10, Lublin, Kozienalia 2010 / Fot. Marcin Iwan12 maja br. Myslovitz wystąpili w Lublinie z koncertem na Kozienaliach 2010 - imprezie w ramach Dni Kultury Studenckiej, organizowanej przez Uniwersytet Marii-Curie Skłodowskiej.

Po otrzymaniu wyróżnień w branżowych pismach "Machina", "Teraz Rock", "Brum" i nominacjach do nagród "Fryderyków" za debiutancką płytę, nie spasowali. Wydawali kolejne albumy, m.in. "Z rozmyślań przy śniadaniu" w 1997 r., ale rewelacyjnym przełomem okazał się krążek "Miłość w czasach popkultury". Z niego bowiem pochodzi utwór grany swego czasu przez wszystkie stacje radiowe i śpiewany przez większość miłośników zespołu - "Długość dźwięku samotności". Po wielkim sukcesie muzycznym było już z górki. Lider grupy, Artur Rojek tworzył swój solowy projekt Lenny Valentino, zespół zbierał nagrody i wyróżnienia za swoją twórczość oraz koncertował min. u boku takich sław jak Iggy Pop czy Simple Minds, nie tylko w Polsce, ale też na festiwalach w Niemczech, Belgii i Szkocji.

Obecnie mają na swoim koncie kilkanaście wydawnictw, w tym nie tylko albumy studyjne, ale także boxy z najbardziej znanymi singlami, albumy DVD czy anglojęzyczne wersje pierwotnych płyt i składankę z serii "The best of". Uhonorowani wieloma prestiżowymi nagrodami, goszczący na większości najważniejszych festiwali muzycznych stanowią czołówkę polskiej muzyki rozrywkowej.

Występ w Lublinie rozpoczęli przebojem "Chłopcy" z albumu, dzięki któremu wszyscy o nich usłyszeli - "Miłość w czasach popkultury". Były momenty szybsze, wzbudzające ruch pod sceną, jak podczas "Scenariusza dla moich sąsiadów", który poruszył publiczność, generalnie jednak kapela zaserwowała tego wieczoru dość kameralne kawałki. Jednym z nich był bujający "Chciałbym umrzeć z miłości". Panowie najwyraźniej lubują się w dźwiękach zbudowanych na podwalinach popularnego niegdyś brit popu, ich twórczość bowiem zahacza muzycznie o dokonania takich kapel, jak Radiohead.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jak już to pewnej osobie mówiłem, Myslovitz najlepsze koncerty graja u siebie- na Śląsku :P:P:P. A za relację 5+ ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu: link ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myslovitz;d Ostatnio grali u nas, na majówce:)

Uniwersytet Marii-Curie Skłodowskiej... przecież to jest Maria Skłodowska - Curie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Koncert nie podobał mi się z dwóch powodów:
1. Było słabe nagłośnienie - nawet na początku miasteczka akademickiego przy DS "Amor" było słabo słychać, dziś inny koncert słyszę z odległości jakieś 1,5 km.

2. Koncert trwał krótko. Dotarłem przed 22 i faktycznie nawet piwa nie zdążyłem wypić, bo ochrona wyganiała już z placu.

Relacja +. Trzymaj dalej taką formę Ruda, rozkręcasz się

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.