Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Rozmowa o pierwszej pomocy z ratownikiem-wolontariuszem

Pozycja materiału w rankingach:

8347 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 10pkt

Oceń:

Rozmowa o pierwszej pomocy z ratownikiem-wolontariuszem


Kilkanaście dni temu, przypadkiem, na planie filmowym spotkałam niezwykłego człowieka. Nie spodziewałam się w takim miejscu poznać pasjonata ratownictwa. Wtedy nie było czasu na dłuższą rozmowę, ale udało nam się spotkać jeszcze raz i tak powstał ten wywiad.

Informacje z regionu
malopolska.naszemiasto.pl
Krzysztof Maliński, Jura Krakowsko-Częstochowska / Fot. Fot. Paweł KowalskiPożar, powódź, wypadek drogowy, napad, gniazdo szerszeni, kot nie może zejść z drzewa - wzywamy pomoc. Strażacy, policjanci, ratownicy - to oni spieszą nam na ratunek. Żyją w ciągłym stresie. Można wyprać ubranie po pożarze, ale psychiki nie da się tak łatwo „wyczyścić”.

Krzysztof Maliński, ratownik-wolontariusz, 35 lat, warszawiak, wysoki blondyn o miłym uśmiechu. Studiował w łódzkiej szkole filmowej, na co dzień pracuje przy produkcjach filmowych. Zodiakalny Wodnik, lubi niebieski kolor i różną muzykę, ale najchętniej słucha rocka i metalu. W Tatrach Wysokich zdobył już wszystkie szczyty, w Alpach szczyty - Allalinhorn, Mont Blanc i Monch prawie zdobył. Niestety blisko celu nastąpiło nagłe pogorszenie pogody, zbliżała się noc i trzeba było zawrócić. Jest płetwonurkiem, skoczkiem spadochronowym. Marzy o prawdziwej miłości, zdobyciu Mont Everestu i ratownictwie w TOPR.

Co spowodowało, że jako wolontariusz pracujesz w ratownictwie?
- Już w liceum, w klasie maturalnej, o tym myślałem i nawet trafiłem kiedyś do lekarza, który organizował kursy dla ratowników, ale wtedy nie udało się. Dopiero dużo później, kiedy miałem już prawo jazdy, swój samochód, jechałem i zastanawiałem się co by było gdybym na trasie spotkał wypadek. Jak zareagowałbym, czy umiałbym pomóc, coś zrobić poza wezwaniem pogotowia? Odpowiedź była kiepska - niewiele potrafiłbym pomóc, podobnie jak większość ludzi.
Krzysztof Maliński, ratownictwo wysokościowe / Fot. Fot. Paweł Kowalski
Wtedy zrodziło się postanowienie, że musisz to zmienić?
- Tak. Wróciłem do domu i w internecie znalazłem odpowiednie kursy - to było szkolenie w Ośrodku Polskiego Czerwonego Krzyża. Zapisałem się na kurs podstawowy, a potem zrobiłem wszystkie możliwe stopnie kursów, także kurs pediatryczny, obsługi defibrylatora zewnętrznego, kurs odbioru porodu w warunkach ulicznych, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz kurs instruktorów ratownictwa. Wyjeżdżałem na obozy kondycyjne, na ogół to były tylko weekendy, ale bardzo dużo mi to dało. Nauczyłem się udzielać pierwszej pomocy w różnych warunkach, trudniejszych niż w mieście na ulicy. Przeszedłem także pewien „chrzest bojowy” jeździłem jako wolontariusz karetką z ratownikami do różnych wypadków.
OSP Milanówek, pokaz udzielania pomocy / Fot. Fot. Piotr Pliszewski Krzysztof Maliński, Szwajcaria, góra Allailinhorn / Fot. Fot. Janusz Auleytner Krzysztof Maliński na ścianie Gottera w drodze na Mont Blanc / Fot. Fot. Janusz Auleytner W akcji. / Fot. Fot. Tomasz Górski
Alicja Pionkowska OFFline profil autora

Autor: Alicja Pionkowska

Napisz do autora

Artykuły (94) Galerie (5) Średnia ocen (4.60)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: "Jestem kim jestem, niepojęty przypadek jak każdy przypadek" cyt. Wisława Szymborska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.