Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1391 miejsce

Rozmowa z aktorką - Nie gram w serialach

Rozmowa z aktorką Małgorzatą Sadowską, która zagrała Struzikową, właścicielkę gospody w komedii „U Pana Boga za piecem 2. Terminator”.

  Małogorzata Sadowska na planie filmu plan W jaki sposób trafiła pani do drugiej części komedii „U Pana Boga za piecem”?

  - W normalny, najzwyklejszy pod słońcem, czyli z castingu. Powierzono mi rolę Struzikowej. Ostatnio mało jest castingów a obsadę dobiera się spośród znanych nazwisk. W przypadku filmu Jacka Bromskiego było inaczej. Do tej komedii niemal wszyscy aktorzy dostali się z castingu. W filmie zagrają również aktorzy powszechnie mało znani. Nie każdy reżyser obdarzyłby je takim zaufaniem, dlatego chwała Bromskiemu za to i wielkie dzięki.

Jaka jest Struzikowa?

- Jest to kobieta niezwykle wrażliwa, dojrzała, po przejściach, szukająca prawdziwej miłości, która bardzo tęskni za wielkim uczuciem. Ale w mieścinie w której przyszło jej żyć nie może znaleźć odpowiedniego mężczyzny. Wszystko ulega zmianie wraz z pojawieniem się świadka koronnego, którego gra Emilian Kamiński. Moja bohaterka od razu zwróciła na niego uwagę, choć nie była nim zbyt zafascynowana. Jednak z czasem lepiej się poznają, a potem zakochują w sobie. Wygląda na to, że to jest właśnie wielka miłość na całe życie, której tak poszukiwała.

Czym bohaterce zaimponował świadek koronny?

- Jest zupełnie inny od mężczyzn, których dotychczas znała. Poza tym ma silną osobowość. Taki facet możeMałogorzata Sadowska na planie filmu plan zafascynować każdą kobietę. Struzikowa miała szczęście, że znalazła się pod urokiem kogoś takiego. Moja bohaterka ma własną gospodę, spotyka mnóstwo przeróżnych osób, jest ciekawa ludzi, charakterów....

Lubi panie role komediowe?

- Wprawdzie gram w komedii, ale moja postać niesie w sobie potworny smutek i tęsknotę. Może w efekcie końcowym będzie śmieszna, ale to nie jest typowa rola komediowa.

Wniosła pani coś do tej postaci, jakieś zmiany w scenariuszu?

- Trudno jest mi coś zmieniać w scenariuszu bo w tym filmie bohaterowie mówią gwarą wschodnią opartą na specyficznej melodii języka. To dla mnie obce i trudne; Pochodzę z centralnej Polski. Nie mam na wschodzie żadnej rodziny, więc muszę nadstawiać ucho, aby wyłapywać takie maleńkie niuanse. Bardzo mi pomógł Andrzej Zaborski, grający komendanta. To on naniósł poprawki do scenariusza i nawet tak zmieniał szyk zdań w mojej roli, aby choć trochę ten język „uczłowieczyć”. Ponieważ jest "stąd" więc było mu łatwiej .

Po obejrzeniu pierwszej części „U Pana Boga za piecem” na pewno miała pani jakieś wyobrażenie o realizacji filmu. Może jednak coś panią zaskoczyło?

- Klimat pierwszej części bardzo mi się podobał. Jest to kino charakterystyczne, opowiadające o normalnym, zwykłym życiu. Nie jest naciągane, wymyślone, ale realistyczne. Bardzo lubię takie filmy.

Małogorzata Sadowska na planie filmu plan Jest pani aktorką Teatru Polskiego. Jak się pani odnajduje na planie filmowym?

- Praca w teatrze to totalna stabilizacja, w której nie ma elementu zaskoczenia. Wszystko jest przewidywalne. Aktorstwo filmowe jest ciekawsze dlatego, że na planie zdarzają się różne nietypowe rzeczy, które nie zostały zapisane w scenariuszu. Zdarzają się przypadkowo. Praca zarówno w teatrze jak i filmie jest niezwykle ciekawa i co tu dużo mówić - bardzo mi się podoba. To jest mój zawód [śmiech]

Teatr, film...a co z serialami...

- Nie gram w serialach!

Nie interesuje panią gra w serialach?

- To nawet nie to. Po prostu nigdy nie miałam takiej propozycji. Granie w serialu to bardzo trudna i uciążliwa praca. Grając latami jedną rolę, aktor ma satysfakcję zawodowo-finansową i nic więcej [śmiech]. Większość aktorów przyjmuje role w serialu głównie z powodów finansowych. Niektórzy po paru latach żałują, że to zrobili...

Jest już za późno...

- Czasami tak. Poza tym gra w serialu strasznie ogranicza. Proszę zauważyć, że wybitni aktorzy grają w serialach i to również szkodzi ich wizerunkowi. Po pewnym czasie publiczność pamięta tylko role z seriali. Aktorzy, którzy mają duże możliwości przez seriale zamykają się w ciasnych ramach i pakują w jakieś „szuflady”.

Niedługo kończy się plan „U Pana Boga za piecem 2”. Dostała pani następne propozycje filmowe czy teatralne?

- Nadal gram w teatrze. Zbliża się premiera „Cyjanek o piątej” w Teatrze Żydowskim. Jeśli dostanę jeszcze jakieś propozycje, to będę się cieszyć, a jeśli nie to...nie będę rozpaczać.

Jakie jest Pani aktorskie marzenie? Rola o której Pani marzy?

- Nie marzę o konkretnych rolach. Pewnie, że chciałabym zagrać postać królowej, ale jeżeli dostanę świetnie napisaną rolę sprzątaczki, to tez się jej podejmę. Dla mnie ważne jest jak rola jest napisana i czy postać jest wielowymiarowa.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.