Facebook Google+ Twitter

Rozmowa z Donaldem Tuskiem: Nasza pozycja w świecie jest zła

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-10-21 09:11

Na razie gospodarka toczy się siłą rozpędu, ale koniunktura się skończy – twierdzi Donald Tusk, liderem Platformy Obywatelskiej

Fot. Archiwum/K. Matuszyński, Dziennik ZachodniDziennik Zachodni: Wczoraj były premier Kazimierz Marcinkiewicz zaproponował Platformie Obywatelskiej pakt o nieagresji. Jak przyjmuje pan taki sygnał?

Donald Tusk: Mało wiarygodnie. Moim zdaniem nie trzeba żadnych paktów; wystarczyłoby jedynie, gdyby całe Prawo i Sprawiedliwość, w tym i Kazimierz Marcinkiewicz przestali być agresywni. To oni napędzili w Polsce cały mechanizm retoryki wojennej i ponoszą odpowiedzialność za wywoływane konflikty.

Ale pan, czy Jan Rokita nie pozostajecie dłużni i celujecie w obraźliwych wypowiedziach pod adresem polityków PiS
– Nieprawda. My jedynie bronimy się przed narastającą falą agresji ze strony ludzi Prawa i Sprawiedliwości, Andrzeja Leppera i Romana Giertych.

A czy przypadkiem nie jest tak, że te konflikty w znacznej mierze podsyca osobista nienawiść z jednej strony pana i Jana Rokity, a z drugiej braci Kaczyńskich?
– Nie mogę się z tym zgodzić. Jeśli Kaczyński z Lepperem nawzajem obrzucają się epitetami w stylu "cham" czy "warchoł", to nie mają żadnych zahamowań przy obrażaniu opozycji. Z mojej strony, wobec braci Kaczyńskich nie ma żadnych trwałych osobistych uraz.

Jako lider opozycji musi pan jednak przyznać, że PiS przez rok rządzenia niczego nie zepsuło - gospodarka rozwija się prawidłowo, a nasza pozycja międzynarodowa nie uległa zachwianiu...
– Jest taki dowcip o Leninie, który miał brzytwę w ręku i bawił się z dzieckiem, ale nie poderżnął mu gardła. To miało świadczyć o tym, jaki jest dobry. Ten dowcip przypomina mi się każdego dnia, gdy słyszę, jak obrońcy rządu wołają: na litość boską, przecież w Polsce nie stało się nic złego. Wracając do tematu - nie jest prawdą, że gospodarka i pozycja międzynarodowa Polski w ciągu minionego roku nie ucierpiały. Przecież wszyscy słuchamy debat sejmowych - czy ktoś słyszał ostatnio jakąś poważną debatę parlamentarną o gospodarce albo o systemie podatkowym? Na razie gospodarka toczy się siłą rozpędu, ale koniunktura się skończy. A polityka międzynarodowa? Przecież w szybkim czasie braciom Kaczyńskim udało się popsuć stosunki z Niemcami. W sytuacji, gdy mamy napięte relacje z Rosją, nasza pozycja na arenie europejskiej stała się co najmniej zła.

Dwie największe partie - PO oraz PiS - mówią o sobie wzajemnie tyle złego, a tymczasem w co najmniej czterech miastach naszego regionu władze lokalne postanowiły zblokować listy PO-PiS-u. Czy nie ma pan nic przeciwko temu?
– Tam gdzie PiS zachowuje się racjonalnie, a współpraca działaczy lokalnych układa się dobrze, nie mam nic do takich koalicji. Mało tego, przecież koalicje PO-PiS w najlepsze rządzą na moim Pomorzu, w Wielkopolsce czy Małopolsce.

Jeśli więc zdarzy się tak, że po najbliższych wyborach samorządowych regionalne władze Platformy oraz PiS-u będą chciały stworzyć koalicję na szczeblu Sejmiku, to nie będzie pan miał nic przeciwko temu?
– Na pewno nie będę się wtrącał. Niczego jednak nie można przesądzać - wszystko zależy od arytmetyki wyborczej, a ten region jest jednym z kilku w kraju, gdzie mamy realne szanse na samodzielne objęcie władzy.

Rozmawiał: Witold Pustułka - Dziennik Zachodni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.