O koncertowaniu w Polsce, szwedzkim dialekcie, natchnionych tekstach opowiedziała mi przed koncertem piątka muzyków Immanu El.
C Jesteśmy jak rodzina, całkiem dojrzała.
David Między nami wszystko się naturalnie układa. Jeździliśmy w dalekie trasy, spędziliśmy ze sobą mnóstwo czasu i wygląda na to, że do siebie pasujemy.
Na wyraz „moen”
C To słowo dialektyczne, nie znajdziesz go w słownikach. W skrócie to przezwisko dla miejsca, w którym znajduje się wioska, z której pochodzimy, nazwa wyżyny, coś pomiędzy górą a wyżyną.
Na nową płytę i jej różne szufladkowanie.
C Mi to pochlebia, kiedy dziennikarze znajdują w naszej muzyce różne elementy. Naszą ambicją jest tworzyć coś niezwykłego, ale balansującego na granicy różnych gatunków, bez szufladkowania. Jakkolwiek to nazwać, brzmi wciąż tak samo.
Na religijność tekstów i znaczenie zagadkowego
Cosmonaut/Radical,radical”
C Teksty piszemy razem z bratem i obaj jesteśmy religijni, ale nie uznalibyśmy się za zespół chrześcijański. Można odczytać pewne duchowe przesłania w naszej muzyce. To przede wszystkim odbicie tego, jak postrzegamy życie, społeczeństwo - to mogłyby być teksty socjalistyczne lub komunistyczne, gdyby taki był nasz pogląd.
C Zainspirowały mnie trudności w życiu człowieka, który wciąż czegoś szuka, który nigdy nie czuje się pełny. Nie wiemy nawet, czego dokładnie szukamy, a szukamy tego w różnych miejscach, w nauce, narkotykach, muzyce. I o tych poszukiwaniach jest „Cosmonaut”.
Na szwedzką scenę metalową
Emil Scena metalowa w Szwecji jest potężna! Największy festiwal muzyczny w Szwecji to właśnie festiwal metalowy.
C Nagle, kiedy jest jakiś festiwal, tysiące ludzi pokazuje się na tych wydarzeniach, jakby żyli pod ziemią. To chyba największe podziemie muzyczne na świecie, metal. Nie ma go w mediach. W Szwecji jest kilka naprawdę sławnych zespołów metalowych, ale są one bardziej popularne za granicą, niż u nas. Dowiedzieliśmy się o tym podczas tras.