Facebook Google+ Twitter

Rozmowa z Jackiem Łumińskim, dyrektorem Śląskiego Teatru Tańca

Jacek Łumiński: "Młodzi Polacy na Litwie nie chcą zamykać się w polskim getcie..."

Jacek Łumiński / Fot. Bartek BarczykZ Litwą związały mnie najpierw kontakty zawodowe. Potem uzależniłem się od niezwykłych pejzaży, fascynującej historii, kultury i ludzi tych trochę zagubionych, przepełnionych wątpliwościami, jak też tych, którzy nie dostrzegają wartości drzemiących w starej tradycji oraz tych dumnych, silnych, otulonych świetlistą aurą dającą im poczucie wartości i siły.

Podczas pierwszej wizyty w Wilnie w 1996 roku na festiwalu New Baltic Dance, gdzie wraz ze Śląskim Teatrem Tańca mieliśmy swoją litewską premierę, poznałem bardzo dużo ludzi, z wieloma zaprzyjaźniłem się na dobre i na złe.

Wracałem do Wilna niemal co roku. Tancerze, choreografowie, wykładowcy z Litwy zaczęli przyjeżdżać też do nas na Międzynarodową Konferencję Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej w Bytomiu. Później do zawodowych artystów dołączyli studenci z Litewskiej Akademii Muzyki i Teatru.

W Wilnie zakochałem się dawno. Bardzo mi się tu podoba. Kiedyś nawet obiecałem sobie, że kupię mieszkanie w Wilnie i pewnie tak będzie. Chętnie przeprowadzę się do Wilna!

Jak dziś możemy określić sytuację tańca współczesnego na Litwie?
Litewski taniec współczesny jest bardzo teatralny. Więcej jest w nim czystego teatru, niż tańca, ale niezależnie od tego jest kilka osób, które mają znakomite oryginalne pomysły. Ciekawe rzeczy robią, na przykład Aira Naginevicziute oraz Birute Letukaite, których gościliśmy na Festiwalu w Bytomiu. Ich spektakle są litewskie i tym unikalne.

Taniec współczesny jest jednak zbyt mało znany szerszej publiczności, w tym polskiej na Litwie. Odnosi się wrażenie, że jest to bardzo elitarny kierunek sztuki.
Taniec współczesny nie jest elitarny. Elitarny jest natomiast balet, gdyż balet był stworzony dla klas wyższych, rządzących i był promowany przez cara. Wówczas miał bardzo wysoką pozycję. Za czasów komunistycznych balet został przejęty przez władze komunistyczne jako element propagandy siły i wielkości narodu. Jednak balet nigdy nie trafiał do zwykłych ludzi, a jeżeli trafiał, to z czystego snobizmu, o ile był kierowany do prostych ludzi.

Natomiast taniec współczesny pojawił się z klasy robotniczej. Oczywiście, nie z klasy robotniczej Związku Radzieckiego, tylko Stanów Zjednoczonych. Przy tym określona koncepcja elitarności Stanów Zjednoczonych przekłada się też na grunt tańca współczesnego. Jest to taki środek, który był kierowany do tamtej klasy pracującej i utrzymywany był przez klasę pracującą związki zawodowe, partie polityczne czy też domy kultury.

Dzięki Śląskiemu Teatrowi Tańca Polacy mogą z dumą dziś mówić o polskiej szkole tańca współczesnego. Na czym polega jej specyfika?
Wynika ona z połączenia międzynarodowych trendów z polskimi tradycjami zarówno w muzyce, jak i teatrze, z polskimi tańcami i zwyczajami ludowymi.

Kulturowe powiązania Polski i Litwy są unikatowe w kontekście historii kultury Europy. Czy w dobie globalizacji przenikanie się tych naszych kultur może stanowić dziś wartość?
Wydaje mi się, że w ogóle każdy kraj Europy Środkowowschodniej ma pewne punkty styczne, wspólne cechy, które wynikają z długowiecznych powiązań oraz wielonarodowości, która była przecież bardzo charakterystyczna dla naszej części świata.

Cecha wielonarodowościowych związków nie istniała natomiast nigdy na Zachodzie. Z kolei w naszej części Europy mamy mnóstwo narodowości żyjących ze sobą, co stwarza unikatowy schemat kulturowy, który w tych miejscach wszędzie jest podobny.

Podobnie jest z Litwą. W wielu wypadkach Polska i Litwa są traktowane jako jeden kraj, dlatego że przez wiele stuleci był to jeden organizm państwowy. Wydaje mi się, że przenikanie się naszych kultur jest najbardziej wartościowe bez względu na politykę czy jakieś siły zewnętrzne. Ludzie czują dziś więź na zupełnie innym poziomie.

Czy środowiska polonijne są w stanie stworzyć i zaprezentować na płaszczyźnie sztuki coś, co by było ciekawe i wartościowe nie tylko dla utrzymania tożsamości narodowej, lecz także w skali międzynarodowej?
Myślę, że w dużej mierze zależy to od celów, jakie prześladują polskie środowiska na świecie. Czasami celem jest utrzymanie kulturowych związków z Polską poprzez kultywowanie sztuki ludowej takiej troszeczkę muzealnej.

Natomiast są też takie środowiska, które rozszerzają pole działania chcą tworzyć coś bardziej współczesnego, na bazie sztuki współczesnej. Jeżeli tak jest, to na pewno mogą zaproponować światu coś takiego, co będzie ciekawe w kontekście międzynarodowym, nie tylko lokalnym i nie tylko do utrzymywania więzi z Macierzą.

Z mojego punktu widzenia często jest tak, że nie wszyscy garną się do tańca ludowego czy muzyki ludowej. Rozszerzenie propozycji utrzymania więzi czy rozwijania kultury narodowej poprzez sztukę współczesną jest o wiele mocniejsze, ponieważ trafia do większej ilości osób.

Z kolei wybieranie czegoś tylko i wyłącznie z powodów narodowościowych, moim zdaniem, jest niezdrowe. Jeżeli dzieło sztuki posiada wartość artystyczną, to bez względu na animozje pomiędzy poszczególnymi narodami, wzbogacamy przecież siebie, uczymy się wzbogacać swoją własną kulturę.

Nie ma takiej kultury, która jest lepsza od innej, bo w każdej kulturze znajduje się coś, co jest wspaniałe i coś, co jest nie do zaakceptowania. Poprzez kontakty międzykulturowe należy to, co najlepsze absorbować, a to co jest niedobre odrzucać. I niwelować w swojej własnej kulturze pewne niedobory, bo one istnieją.

Czy wobec tego poczynania artystyczne Polaków na Litwie mają szanse, by rzeczywiście zaistnieć na światową skalę?
Myślę, że szanse są, tylko musi być wymiana kulturowa, a nie kwaszony ogórek, zamknięty w słoiku. Zmieszanie polskości i litewskości i tworzenie na tym gruncie czegoś współczesnego może mieć ogromne wartości międzynarodowe. Kultura polska na Litwie zawsze będzie inna tak jak inna jest na Śląsku, w Wielkopolsce czy Małopolsce. W dobie globalizacji wiele kultur i cech miesza się.

Globalizacja jednak wzmacnia kultury regionalne poprzez to, że uświadamiasz sobie wartości swojej własnej kultury i w ten sposób nie odrzucając tego, co jest na zewnątrz, tylko wzmacniasz własne poczucie wartości. To jest typowe dla wielu kultur na świecie. Z mojego punktu widzenia, to, co się dzieje w tej chwili w Europie i na świecie jest pozytywne i należy z tego skorzystać.

Dlatego uważam, że trzeba budować mocniejsze związki z sąsiadami, jednocześnie nie zapominając, kim się jest. W dobie powszechnej unifikacji i globalizacji myślę, że młodzi Polacy na Litwie na pewno chcą mieć poczucie dumy z własnej narodowości, ale nie chcą zamykać się w polskim getcie. Jak to zrobić? Muszą znaleźć sobie drogę sami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Interesujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.