Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11752 miejsce

Rozmowa z kabaretem Jurki

Kabaret Jurki jest obecnie w trakcie swojej trasy koncertowej pt. "Album Rodzinny". Gdy występowali w Warszawie była okazja z nimi porozmawiać.

 / Fot. Paweł KozłowskiKabaret Jurki powstał w 1994 roku, pochodzi z Zielonej Góry. Nazwa Jurki pochodzi od Jurka Jankiewicza, który był jednym z pierwszych członków i liderem kabaretu. Obecny skład kabaretu: Agnieszka "Marylka" Litwin-Sobańska, "Znany" Wojtek Kamiński, Przemysław "Sasza" Żejmo

1. Jesteście w trakcie swojej trasy koncertowej zatytułowanej "Album Rodzinny", co składa się na ten album?
Wojtek: Skecze, piosenki i monologi mówiąc tak najkrócej. Program jest o tematyce rodzinnej albowiem uznaliśmy, że rodzina stała się w naszym życiu tak ważną rzeczą, że musimy w jakiś sposób o tym powiedzieć, a że zajmujemy się kabaretem to wypowiadamy się w formie, skeczy, monologów, piosenek i zapowiedzi.

Wykład / Fot. Paweł Kozłowski2. Czym chcecie zaskoczyć widza?
Marylka: Ja strojami, bielizną chce zaskoczyć i zasłonić tą bielizną kogoś (śmiech).
Sasza: Ja mam taką marynarkę, której jeszcze nie miałem.

3. Jak byście określili humor, który prezentujecie? Kiedyś to był nurt sierocy.
Wojtek: No właśnie, kiedyś byliśmy sierotami i postanowiliśmy jednak mieć tą rodzinę, rzeczywiście kiedyś to był nurt sierocy i to wszystko było takie niedorobione, sierotowate.
Marylka: Jak mawiał Artur Andrus "wyglądaliśmy tak jak by nam nie tylko rodziców brakowało".
Wojtek: Ale teraz to humor społeczny chyba. Najkrócej można tak to określić
Marylka: Obyczajowo - społeczny, taki zza okna, zza judasza.

4. Działacie od 1994 roku, co w tym czasie się zmieniło w waszym kabarecie?
Marylka: Rzucałam palenie trzy razy, po dwa lata.

5. Skutecznie?
Marylka: Tak, tak, tak, definitywnie. Rzuciłam paru mężczyzn, dwójkę dzieci porobiłam, chudłam, tyłam.
Sasza: Ja nie rzucałem palenia i też mi się udało.
Wojtek: My się fizycznie zmieniliśmy, nasze poczucie humoru się zmieniło, zmienił się nasz wygląd sceniczny. Nasze umiejętności się zmieniły, świadomość nasza się zmieniła. Dojrzeliśmy i teraz zupełnie inaczej patrzymy na świat niż w 1994 roku, wtedy bylismy studentami, teraz nimi nie jesteśmy, wtedy się bawiliśmy tylko w kabaret.
Marylka: Ale wciąż się czujemy jak studenci

6. A jak łączycie trase koncertową z życiem rodzinnym, prywatnym?
Marylka: Grubymi nićmi. (śmiech)

 / Fot. Paweł KozłowskiUrodziła Pani córkę, jak łączy Pani macierzyństwo z trasą?
Marylka: Jest z babcią, już mówi na nią mama (śmiech). Jutro odbieramy ją od rodziców i jestem ciekawa co się będzie działo...
Sasza:... będę babcią czy mamą. (śmiech)

7. Czy w życiu prywatnym też jesteście kabareciarzami?
Marylka: Tak, ja jestem.
Wojtek: Ciężko być kabareciarzem tak non stop i prywatnie też, Maryla jest, ja raczej się wyciszam, ja wchodzę do domu staram się jak najmniej mówić, praktycznie nie żartuję, zwykle jestem wściekły (śmiech). Prywatnie troszeczkę inaczej to wygląda, to jest nasze hobby, nasze
zajęcie, nasze życie - kabaret, natomiast gdzieś jest tam potrzeba tego odpoczynku czasami i takiego trzeźwego, zdrowego spojrzenia na rzeczywistość żeby mieć z czego żartować później.
Sasza: Ja też staram się żartować i wpajać takie podejście do życia dzieciom właśnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.