Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Rozmówki polskie czyli o nauce obcego języka

Pozycja materiału w rankingach:

47545 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 30pkt

Oceń:

Rozmówki polskie czyli o nauce obcego języka

  • Źródło: Gość dnia
  • 2012-01-07 13:44
  • Odsłon: 265
  • Komentarzy: 1

Pewnego dnia przysłuchiwałem się rozmowie prowadzonej w języku angielskim i pomyślałem sobie, że byłoby nieźle, gdybym rozumiał o czym ona była, a jeszcze lepiej, gdybym mógł się do niej wtrącić.

 / Fot. W24Niestety nie znałem angielskiego, ale postanowiłem się wziąć do roboty i poznać tajniki obcej mowy. Kupiłem książkę zatytułowaną "Angielski dla początkujących" i po kilku dobrych godzinach wkuwania, wmieszałem się w tłum by sprawdzić swoje lingwistyczne umiejętności. Wydawało mi się, że nieźle sobie radzę, za co dostawałem pochwały od przygodnych rozmówców. Bardzo często jednak ci, którzy przysłuchiwali się mojemu dukaniu, marszczyli czoła, mrużyli oczy, uprzejmie prosili o powtórzenie, a potem wypowiadali się, używając wyrażeń, które nie miały dla mnie żadnego sensu. Niby rozumiałem poszczególne słowa, ale kiedy rozmówca ułożył je w krótkie zdania, nie tylko że robiłem maślane oczy, to na dodatek wszystkie włosy stawały mi dęba - o czym on, do cholery, mówi?

Nikt nie może temu zaprzeczyć, że nauka jakiegokolwiek języka jest rzeczą trudną i czasochłonną. Nowe słowa jakoś nie chcą wchodzić do głowy, a ich wymowa sprawia niejednemu chętnemu do porozumienia się z obcokrajowcem nie lada kłopoty. Doświadczyłem tego na własnej skórze i zły na cały świat, zadawałem sobie pytanie: dlaczego nie ma jednego języka dla wszystkich? Zły, że nie mogę dogadać się po angielsku, ciekaw byłem, czy mój przygodny rozmówca miałby takie same trudności w zrozumieniu polskiego, gdyby spróbował nauczyć się tego języka.

Jestem pewien, że ze zdziwieniem oglądałby podeszwy swoich butów, gdybym powitał go w drzwiach słowami:
- Cieszę się, że wdepnąłeś.
Nawet gdyby w coś wdepnął, nie wiedziałby dlaczego ja się z tego cieszę. Chcąc go wyprowadzić z błędu, poprawiam się:
- Dobrze, że wpadłeś.

Robi się czerwony na twarzy. Nie było tajemnicą, że ma dziewczynę, ale pewnie nie spodziewał się, że już wiem o jego wypadku przy pracy.
- Wygląda na to, że nieźle się załatwiłeś - kwituję jego rozterkę.
Pociąga nosem i sprawdza, czy nie splamił spodni.
- No to wchodź - proponuję, otwierając szeroko drzwi. - Pociągnę cię trochę za język.

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Arek

Arek 09.01.2012 17:58

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

Przełożyć polskie powiedzenia na angielski może być tematem nie do przeskoczenia… Na ich idiomach też często łamałem sobie głowę. Co do nauki angielskiego, pozwoliłem sobie na dosyć długą przerwę i trudno mi było wrócić w ten kierat. Zdecydowałem się na kurs w Speak Up, co pozwoliło mi także nie co w pracy się wykazać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.