Pozycja materiału w rankingach:

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni "niedotykalni", przez to, że wykonują tzw. "nieczyste zawody". Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 07.01.2010 19:18
Wieniu, wywołałaś mnie, więc uzasadnię swój wcześniejszy wpis.
Każda ludzka zbiorowość składa sie z ludzi o różnych cechach fizycznych; są wysocy i niscy, otyli i szczupli, urodziwi i mniej urodziwi. Podobnie rzecz się ma z umysłem; jedni są mądrzy inni nieco mniej rozumni, są dobrzy i źli, i tak możnaby i te cechy mnożyć.
Tu zakłada się a priori, że jeśli ktoś był w strukturach SB, to musiał czynić zło.
Przecież to z gruntu fałszywa teza!
Z racji swojej pracy, miałam kontakt z ludźmi tych służb. Miałam i mam do dzis przyjaciół - wielu ze służby zdrowia - o zdrowych zasadach, którzy w tym upadlającym systemie współdziałali z opozycją. Mając takie WŁASNE doświadczenie, nie mogę zgodzić się z odsądzaniem od czci i wiary p.Sieleckiego. Na jakiej podstawie?, czy znamy Jego zachowania w okresie służby w SB?, Czy gdyby miał jakieś draństwo na sumieniu, nie zostałby dotąd pociągnięty do odpowiedzialności? Nie jesteśmy sądem kapturowym, nie nam rozsądzać winien lub nie. Człowiek w ciągu życia przechodzi różne fazy, dojrzewa, zmienia poglądy - choćby jakże szanowany prof. Kołakowski.
A zastanówmy się nad Kościołem; to też wielka społeczna zbiorowość. Czy bez wahania można powiedzieć, że w tym środowisku są same godne szacunku, dobre, bez grzechu jednostki?
Może to wina mojego wychowania, charakteru, ale ja nie pozwalam sobie na pochopne osądy ludzi - zwłaszcza bez znajomości faktów z ich życia i okoliczności towarzyszących.
Staram się dostrzegać w ludziach przede wszystkim dobro, a w potrzebie niosę pomoc.
Nie tylko materialną.
A na koniec - bo niemal wszyscy cenimy wartości chrześcijańskie - podam:
"..:. przebaczenie .:..
Apostoł Paweł napisał do wierzących w Jezusa: Bądźcie dla siebie serdeczni i życzliwi, przebaczajcie sobie wzajemnie, jak Bóg przebaczył wam w Chrystusie.
do Efezjan 4,32 Współczesny Przekład"
PS. Dopiero po reakcji Łukasza, zorientowałam się, że mógł to odnieść do siebie.
Wcześniej, nawet nie przyszło mi do głowy kojarzyć użytego imienia z Łukaszem.
Do tego się nie odnoszę, bowiem nie znam intencji Autora.
Magda Wieczorek 07.01.2010 11:11
Omijam z daleka teksty tego redaktora(sic!). Tym razem jednak, ze względu na tytuł , napiszę kilka słów. Tekst odebrałam jako paszkwil. I rozumie oburzenie Łukasza. Steniu, ów pan zapewne nie był sprzątaczką, czy jak kto woli sprzątaczem w SB. Mam nadzieję , że tak nie myślisz. Autor po raz kolejny apoteozuje czarne karty naszej historii. W tym tekście wykazał całkowity brak wiedzy na temat dysleksji. Zapewniam tez pana redaktora , że nauczyciele nie uważają dyslektyków za idiotów.
Elżbieta Świączkowska 07.01.2010 00:14
"Tekst ten ma charakter beletrystyki,"- a może zastosujemy neologizm i napiszemy " bełkotrystyki"- będzie uczciwiej?
Ewa Łazowska 06.01.2010 23:55
Rafale! Dodam, że aby skutecznie posługiwać się tą metodą robienia ludziom wody z mózgu, trzeba być samemu w wysokim stopniu zindoktrynowanym - ale to już jest uwaga na marginesie naszej dyskusji.
Rafał Gdak 06.01.2010 23:40
Dokładnie Ewo, chodzi o mentalność... W reżimie można było indoktrynować, to i w demokracji się da - taki oportunizm... A jak podniesie się larum to krzyknie się "WOLNOŚĆ SŁOWA", albo zrobi idiotów z komentujących. WSTYD! Ot, co...
Ewa Łazowska 06.01.2010 23:36
No właśnie. O jaką polemikę ma tutaj chodzić? I czego ta polemika miałaby dotyczyć? Pan redaktor Bogusław Siedlecki z właściwą sobie elegancją pióra, taktem i kulturą wyśmiał i zakpił sobie z jednego z naszych kolegów, bo przecież w sumie nie o tę dysfunkcję w gruncie rzeczy chodzi. Powiem szczerze. Oficerów Służby Bezpieczeństwa zawsze starałam się omijać szerokim łukiem, nawet gdy przestawali nimi już być. Mentalność to cecha naszej osobowości, z którą najtrudniej się rozstać. Dotyczy to także, a może przede wszystkim osób, dla których wyrafinowana sztuka indoktrynacji uprawianej na różne sposoby i różnymi metodami jest zawodowym nawykiem.
Rafał Gdak 06.01.2010 22:35
Pani Anno, jeżeli to jest tekst o dysleksji to ja jestem Prezydentem Stanów Zjednoczonych...
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)